OPIS1-Hausner spodziewa się dziś przyjęcia założeń budżetu

Piotr Kuczyński
25-07-2003, 13:03

OPIS1-Hausner spodziewa się dziś przyjęcia założeń budżetu (Depesza uzupełniona o tło i wypowiedzi analityków) Marta Karpińska WARSZAWA (Reuters) - Choć rząd przyjmie dziś zapewne założenia do przyszłorocznego
budżetu państwa, nie będą z nich zadowoleni do końca ani ministrowie, którzy chcą więcej
środków na swą działalność, ani też analitycy, którzy uważają, że potrzeby pożyczkowe
rządu będą w 2004 roku za duże. Założenia do przyszłorocznego budżetu zawierają deficyt na poziomie 45,5 miliarda
złotych, dochody w wysokości 152,7 miliarda złotych, a wydatki na poziomie 198,2 miliarda
złotych. Wyliczenia budżetowe oparte są na prognozie wzrostu gospodarczego na poziomie
pięciu procent. Konferencja po spotkaniu Rady Ministrów została zwołana na godzinę 14.00. Analitycy zwracają jednak uwagę na ukryty znaczny wzrost potrzeb pożyczkowych rządu.
Wczoraj odbyło się spotkanie przedstawicieli rządu z analitykami, ale nie udało się ich
przekonać do planu przyszłorocznego budżetu. Po spotkaniu ceny obligacji powędrowały
zdecydowanie w dół. "To, co naprawdę niepokoi to to, że rząd wydaje się nie być zbytnio zaniepokojony
powagą sytuacji. Pozostaje mieć jedynie nadzieje, że wczorajsza reakcja rynku pomoże mu
zdać sobie z tego sprawę" - powiedział Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. "Brak jest zapowiedzi jakichkolwiek znacznych redukcji wydatków, a jednocześnie
miesięczne potrzeby pożyczkowe budżetu mają wzrosnąć w przyszłym roku do siedmiu
miliardów złotych. Wszystko to pojawia się w chwili, kiedy nastroje na światowych rynkach
papierów dłużnych są dalekie od optymizmu" - dodał. Wzrost deficytu budżetowego powyżej pięciu procent Produktu Krajowego Brutto (PKB)
już sam w sobie oznacza rozluźnienie polityki fiskalnej. Analitycy zwracają jednak uwagę na to, że potrzeby pożyczkowe rządu zwiększą się
powyżej tego poziomu, bo zmiany w metodologii pozwalają na wpisanie niektórych wydatków
"pod kreskę", nie wliczając ich do deficytu. Zmiany w zaliczaniu niektórych tranfserów budżetowych są zgodne z zasadami
stosowanymi w Unii Europejskiej, ale analitycy mówią, że nie odzwierciedlają one skali
wzrostu potrzeb pożyczkowych, które w stosunku do tego roku zwiększą się o dwie trzecie. Zgodnie z planami rządu, na przykład transfery do OFE oraz część wydatków budżetowych
związanych z pre-finansowaniem dotacji i do rolnictwa, nie wpłyną na wzrost deficytu. Gdyby budżet był konstruowany tak jak tegoroczny, deficyt w 2004 roku zwiększyłby się
do ponad siedmiu procent PKB z 4,8 procent w roku bieżącym. Analitycy zwracają również uwagę, że optymistyczne założenie wzrostu gopodarczego na
poziomie pięciu procent i niski, 3,7-procentowy, poziom prognozowanej stopy referencyjnej
NBP oznaczać mogą, że rząd przeszacował poziom wpływów, a niedoszacował koszty obsługi
długu publicznego. Podkreślają oni również, że obawy dotyczące przyszłorocznego budżetu mogą być
zapowiedzią odsunięcia poza 2005 rok koniecznych reform fiskalnych. W 2005 roku odbędą
się bowiem wybory do parlamentu, a bez znaczącego ograniczenia wydatków publicznych w
najbliższych latach, trudno będzie myśleć o szybkim wprowadzeniu do Polski euro. "Im bardziej zepsujemy teraz politykę fiskalną, tym dłuższa i trudniejsza będzie
nasza droga do euro, zwłaszcza, że po drodze będą wybory" - powiedział Łukasz Tarnawa,
główny analityk w PKO BP. Projekt ustawy budżetowej ma być zatwierdzony przez Radę Ministrów na spotkaniu 9
września. Również wtedy rząd ma przedstawić założenia średniookresowej strategii
fiskalnej, która będzie determinowała harmonogram przyjęcia euro. Przedstawiciele Rady Ministrów mówią, że złoty może zostanie zastąpiony przez wspólną
walutę w okolicach 2008-2009, dodając że ostateczna decyzja zostanie podjęta przez nowy
rząd. Obawy dotyczące opóźnienia przystąpienia Polski do strefy euro spowodowały w
ostatnich miesiącach wyprzedaż obligacji. W ciągu trzech miesięcy rentowność obligacji
pięcioletnich wzrosła o niemal jeden punkt procentowy. Odpowiedzialny za politykę gospodarczą wicepremier Jerzy Hausner, który już znalazł
się pod obstrzałem i ministrów domagających się większych środków na swe wydatki i
analityków, krytykujących założenia budżetowe wydaje się jednak być pewnym swego. "To jasne, że dzisiaj będą przyjęte założenia do budżetu. Nie widzę poważniejszych
punktów zapalnych" - powiedział Reuterowi. ((Autor: Marta Karpińska; Redagował: Marcin Gocłowski; warsaw.newsroom@reuters.com;
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging:
marcin.goclowski.reuters.com@reuters.net))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OPIS1-Hausner spodziewa się dziś przyjęcia założeń budżetu