OPIS1-Polityczne napięcia osłabiają złotego

Telekomunikacja Polska Spółka Akcyjna
12-03-2003, 18:29

(Depesza uzupełniona o wypowiedzi analityków, członków RPP, ministra Kołodki) WARSZAWA (Reuters) - Złoty spadł w środę do poziomu 4,40 za euro, osiągając nowe 40-miesięczne minimum. Polską walutę w dół pociągnęły automatyczne zlecenia sprzedaży, uruchomione z powodu globalnych obaw przed wojną w Iraku, na które nałożyły się lokalne problemy polityczne.

Wyprzedaż złotego zaczęła się po odrzuceniu przez Sejm wniosku opozycji, która wezwała premiera Leszka Millera do ustąpienia ze stanowiska.

Jednak według niektórych przedstawicieli lewicy pozycja Millera, który od 1 marca kieruje rządem mniejszościowym po wyjściu z koalicji PSL-u, może być zagrożona, jeżeli w czerwcowym referendum akcesyjnym zwolennicy integracji europejskiej nie osiagną przekonywającej większości.

Oczekiwania, że Polska w przyszłym roku wejdzie do Unii Europejskiej, a po kilku latach przyjmie euro, spowodowały znaczny napływ kapitału do Polski, który liczy, że rentowności polskich papierów dłużnych zrównają się po jakimś czasie z tymi, które obowiązują w strefie euro.

Millerowi może jednak w obecnej sytuacji zabraknąć głosów, by przeforsować w parlamencie pakiet reform fiskalnych, które mają umożliwić Polsce należyte wykorzystanie członkostwa w UE. Rząd będzie dyskutował nad pakietem ministra finansów Grzegorza Kołodki 19 marca.

"Mamy jednocześnie brak reform i znaczącą niepewność na rynku" - powiedział Lars Christiansen, analityk Danske Banku.

"Ten fakt zaczyna powoli docierać do świadomości inwestorów. Poziom niepewności jest bardzo wysoki" - dodał. Automatyczne zlecenia sprzedaży uruchomiły się po południu, przy niewielkich obrotach.

"Mieliśmy niską płynność, więc nawet jedno małe zlecenie sprzedaży mogło uruchomić stop-lossy" - powiedział jeden z warszawskich dealerów.

Złotemu już wcześniej zaszkodziła globalna awersja do ryzyka związana z kryzysem irackim. Spadki pogłębiła zaś destabilizacja rodzimej sceny politycznej, która pod znakiem zapytania stawia optymistyczny scenariusz płynnej integracji z UE.

Ostatnie sondaże pokazują wprawdzie że siedmiu na 10 Polaków popiera integrację z UE, ale Millera czeka trudne zadanie, bo żeby referendum nabrało mocy wiążącej, musi w nim wziąć udział przynajmniej 50 procent uprawnionych.

Jeżeli tak się nie stanie, to według otoczenia premiera może on zrezygnować i doprowadzić do przyspieszonych wyborów. To jednak stawia pod znakiem zapytania "plan B", czyli zatwierdzenie traktatu akcesyjnego przez połączone izby parlamentu większością dwóch trzecich głosów.

W ciągu dnia złoty stracił do euro 0,8 procent, powiększając tym samym straty od początku marca, kiedy rozpadł się rząd koalicyjny z PSL do 4,3 procent. Dolar wzrósł do psychologicznej bariery 4,0 złotego.

TYMCZASOWY SPADEK

Przedstawiciele banku centralnego są zdania, że spadek wartości złotego jest tymczasowy, ale różnią się co do tego, czy może on spowodować przesunięcie w czasie kolejnych obniżek stóp procentowych, których spodziewa się rynek.

"Sądzę, że jest to chwilowa sprawa i nie ma wpływu na najbliższe decyzje dotyczące stóp procentowych, ponieważ my opieramy się na strategii w dłuższym terminie" - powiedział Reuterowi Cezary Józefiak, członek Rady uważany za zwolennika rozluźniania polityki monetarnej.

Jego bardziej restrykcyjny kolega, Bogusław Grabowski uważa natomiast, że przedłużająca się słabość złotego może ograniczyć pole do obniżki stóp. Główna stopa procentowa w Polsce wynosi 6,25 procent i rynek spodziewa się w tym miesiącu obniżki o 25 punktów bazowych.

"Niewątpliwie osłabienie kursu złotego nie ma podłoża fundamentalnego" - powiedział Grabowski.

"Niepewność co do dalszego kierunku złotego może jednak zmniejszyć pole do obniżek stóp" - dodał.

Przed ostatnią falą wyprzedaży minister Kołodko powiedział, że słabszy złoty jest "bardzo korzystny" dla gospodarki, mimo że polska wlauta znalazła się poniżej preferowanego przez niego poziomu 4,35 za euro.

Po aukcji obligacji 10-letnich wyprzedaż objęła również rynek wtórny obligacji. Rentowności w środkowej części krzywej wzrosły aż o 13 punktów bazowych. Rentowności obligacji 10-letnich wyniosły 5,53 procent wobec 5,49 procent ustalonych na aukcji.

"Ceny odbiły się tylko na krótko po zakończeniu aukcji "dziesięciolatek", ale inwestorzy wykorzystali to, by zamknąć pozycje. Potem rentowności dalej rosły" - powiedział dealer jednego z warszawskich banków.

((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagowała: Barbara Woźniak; Reuters Messaging: tomasz.krzyzanowski.reuters.com@reuters.net; Reuters Serwis Polski, tel +48 22

653 9700, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Telekomunikacja Polska Spółka Akcyjna

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OPIS1-Polityczne napięcia osłabiają złotego