Opłacalne lokaty hamują inflację

Jacek Kowalczyk
14-04-2008, 22:09

Oszczędności przedsiębiorców maleją, a  przeciętnego Kowalskiego rosną. Dzięki temu ceny trzymane są w ryzach.

Topnieją oszczędności firm. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że na koniec marca 2008 r. przedsiębiorstwa miały na kontach odłożone 133,5 mld zł – aż o 10,2 mld zł mniej niż jeszcze dwa miesiące wcześniej. Drastycznie spada więc dynamika roczna – wyniosła 6,1 proc. wobec 19,8 proc. w listopadzie 2007 r.

Życie na krechę

Jednocześnie szybko rośnie zadłużenie firm – na koniec marca były winne 189,6 mld zł czyli o 12 mld zł więcej niż dwa miesiące wcześniej. Przez rok ich dług wzrósł o ponad jedną czwartą.
Ale bez obaw, sytuacja finansowa firm wcale nie jest zła.

- Rosnące zadłużenie i zmniejszające się oszczędności świadczą o tym, że przedsiębiorcy odważniej inwestują – korzystają zarówno z kredytów jak i ze środków własnych. Po części to też skutek słabszych niż przed rokiem wyników finansowych, ale te ubiegłoroczne były rekordowo wysokie – mówi Maja Goettig, ekonomistka Banku BPH.

Odwrotnie niż przeciętny przedsiębiorca zachowuje się zwykły Kowalski. Chociaż jego długi rosną w zawrotnym tempie 37,3 proc. rocznie, to i tak dynamika wyhamowała - przed kilkoma miesiącami zbliżyła się do 41 proc.

- Gospodarstwa domowe są nieco mniej skłonne do zaciągania kredytów, ponieważ koszt pożyczek w ostatnich miesiącach wzrósł w związku z podwyżkami stóp procentowych. Nie bez znaczenia jest też fakt, że zmalał ruch na rynku mieszkaniowym. Zainteresowanie kredytami hipotecznymi więc spadło – tłumaczy Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Banki czekają na pieniądze

Kowalski ma natomiast coraz większe oszczędności. Na koniec marca gospodarstwa domowe zgromadziły na lokatach bankowych 285,2 mld zł – o 22 mld zł więcej niż dwa miesiące temu. Przez rok suma odłożonych pieniędzy wzrosła o 17,5 proc. Zasoby pieniężne Polaków rosną, ponieważ szybko zwiększają się pensje i zatrudnienie. Ale to nie jedyna przyczyna coraz większych sum na kontach.

- Zainteresowanie lokatami bankowymi wzrosło po spadkach na giełdzie. Konta są bezpieczne, a ryzyko inwestowania w akcje mocno wzrosło. Jednocześnie banki potrzebują pieniędzy, ponieważ mają problemy z finansowaniem kredytów. Chcą więc zachęcić do korzystania z lokat i podnoszą ich oprocentowanie – mówi Maja Goettig.

Ostatnie zmiany (zarówno spadek płynności finansowej firm, jak i rosnące oszczędności przeciętnego Kowalskiego) mają jeszcze jeden ważny, pozytywny skutek – ograniczają inflację.

- Firmy wydają pieniądze na inwestycje, a więc zwiększają wydajność, a gospodarstwa domowe większą część swoich zarobków odkładają, a zatem powstrzymują swoją konsumpcję – twierdzi Dariusz Winek.

Gdyby Polacy byli bardziej rozrzutni, ceny rosłyby szybciej niż obecne 4,2 proc. rocznie.

Jacek Kowalczyk, j.kowalczyk@pb.pl

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Opłacalne lokaty hamują inflację