Opłacało się mieć średnie spółki

Piotr Wiśniewski
08-09-2006, 00:00

Nerwem warszawskiej giełdy pozostają małe i średnie spółki, które rosną w najlepsze, podczas gdy rynek wciąż zastanawia się nad możliwością kontynuacji wzrostów najcięższych polskich akcji. W kontrze do 1,4-procentowego spadku WIG20 pozostaje 0,2-procentowa zwyżka MIDWIG, który w czwartek otarł się o historyczny rekord. Jednak na razie wyprzedaży warszawskich blue chipów również nie widać, bo obroty akcjami spółek z portfela WIG20 pozostawały na niskim poziomie.

Do marazmu w Warszawie przyczyniły się wczorajsze spadki notowań na światowych rynkach. Dzień wcześniej pojawiła się informacja o 4,9-procentowym wzroście jednostkowych kosztów pracy w USA w drugim kwartale, która spowodowała powrót obaw o kolejne podwyżki stóp procentowych przez Fed.

Spośród największych spółek, oprócz 2,2-procentowego spadku KGHM i 3,2-procentowego PKN Orlen, w oczy kłuła kolejna mocna przecena akcji Grupy Lotos, której kurs w trakcie trzech ostatnich sesji stracił blisko 11 proc. Rynek niezbyt dobrze przyjął tegoroczną prognozę wyników spółki, a w dodatku istnieje ryzyko, że proponowane w ustawie budżetowej podwyżki akcyzy na paliwa negatywnie odbiją się na przyszłorocznych wynikach. W tej sytuacji rozbieżność notowań Grupy Lotos i PKN Orlen, z którą ostatnio mieliśmy do czynienia, zmniejsza się na niekorzyść spółki z Gdańska.

Wysoka aktywność inwestorów utrzymywała się także w przypadku walorów Elektrimu i Ferrum. Ta druga spółka podczas ostatnich dwóch sesji zyskała 21 proc. — jako producent rur czeka na rozpoczęcie inwestycji w polski odcinek istniejącego ropociągu Odessa-Brody. Do grona najzyskowniejszych papierów zaliczał się również Inwest Consulting (+11 proc.). Z drugiej strony sporą część wzrostów z dnia poprzedniego oddał ZEG. Być może inwestorzy są przekonani, że ani Kopex, ani Famur przy ewentualnym przejęciu nie będą chciały zapłacić za akcje spółki zbyt wysokiej ceny.

Mimo obiecującego początku tygodnia, indeks WIG20 wraca do strefy 3000 punktów i na tej osi siły popytu i podaży mogą się ścierać jeszcze przez jakiś czas. Z pewnością nie widać na naszym rynku dużych zagranicznych kapitałów, ale są za to bardzo aktywne pieniądze krajowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Wiśniewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Opłacało się mieć średnie spółki