Opole przyciąga nowoczesne inwestycje

PAP, DI
opublikowano: 09-03-2019, 11:09

Opole jest liderem wśród miast średnich w przyciąganiu nowoczesnych inwestycji - wynika z raportu opublikowanego przez Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) na zlecenie Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.

Obecnie działa tam 16 centów usług dla biznesu, w których pracuje 1,5 tys. osób.

"Opole, Płock, Elbląg, Wałbrzych i Koszalin to miasta, które dzięki ścisłej współpracy samorządu, szkół średnich i uczelni a także biznesu udało się w ostatnich latach przyciągnąć największą liczbę inwestycji - powiedziała PAP prezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych Joanna Jaworska.

Z raportu wynika, że w Wałbrzychu zainwestowało 10 firm, które znalazły się w rankingu 500 największych polskich przedsiębiorstw publikowanego przez dziennik Rzeczpospolita, w Opolu i Koszalinie po siedem, a w Lesznie - pięć. W sumie - jak czytamy - w 35 miastach średnich, w których przeprowadzono badania, siedziby posiada 31 proc. największych firm, co stanowi 6,2 proc. ogółu.

Na szczególną uwagę, zdaniem Jaworskiej, zasługuje Opole, które jest "największym, z 35 miast średnich, skupiskiem usług związanych z nowoczesnymi technologiami". W sumie zarejestrowanych jest tam ok. takich 150 firm, co przekłada się m.in na niską stopę bezrobocia (3,3 proc.) i stosunkowo wysokie średnie wynagrodzenie (4616 zł). Dla porównania najniższe średnie płace ( w miastach średnich - PAP) zarejestrowano w Nowym Sączu (3578 zł).

Z raportu ABSL wynika, że w Opolu działa 16 dużych centrów usług dla biznesu (BPO, które zatrudniają prawie 1,5 tys. osób. Tylko na przestrzeni dwóch ostatnich lat uruchomiono ich sześć, a pracę w nich znalazło ok. 600 osób. Do 2020 roku liczba zatrudnionych w tym sektorze ma przekroczyć 2000. Wśród inwestorów, którzy ulokowali tam swoje centra, znajdziemy takie marki jak Capgemini, Future Processing, PwC Service Delivery Center, Opta Data, Stefanini czy Atos.

Według raportu ABSL, o atrakcyjności Opola decydują; stabilność ekonomiczna i konsekwentnie realizowana strategia rozwoju miasta, wsparcie inwestorów zapewniane przez władze lokalne, duży potencjał edukacyjny miasta i działających tu uczelni, korzystna lokalizacja i dobrze rozwinięta infrastruktura transportowa. A także dostępność pracowników ze znajomością języka niemieckiego, szybko rozwijający się rynek biurowy, a także konkurencyjność kosztowa.

Według danych Randstad wykorzystanych w raporcie ABSL, wynagrodzenia są tu niższe od tych w największych ośrodkach, takich jak Warszawa czy Kraków. Dla przykładu – w Opolu osoby ze znajomością języka obcego, z niedużym doświadczeniem (1-2 lata) najczęściej mogą liczyć na wynagrodzenie – w zależności od funkcji i obszaru zatrudnienia – średnio powyżej 3,7 – 4,5 tys. zł brutto, zaś pracownicy nieco bardziej doświadczeni (powyżej 3 lat) – zarabiają ponad 5,5 tys. zł brutto. Warto też zaznaczyć, że specjaliści mogą zarobić nawet 10 tys. zł miesięcznie, natomiast menedżerowie kilkanaście tys. zł.

Atutem średnich miast są nie tylko niższe koszty pracy czy wynajmu biur, ale przede wszystkim dobrze wykształceni i lojalni pracownicy. Z przeprowadzonych badań wynika, że rotacja w średniej wielkości miastach jest znacznie mniejsza niż w dużych aglomeracjach.

Według Jaworskiej, nie ma wprawdzie twardych danych, które wskazywałyby na wyhamowanie liczby migracji wśród młodych ludzi za granicę, w takich miastach jak Opole, Płock, Elbląg, Wałbrzych czy Koszalin, ale - jak dodała - "ludzie, jeśli dostaną ofertę stabilnej i zgodnej ze swoimi ambicjami czy oczekiwaniami pracy, z reguły nie myślą o zmianie miejsca zamieszkania: chcą być z rodziną, przyjaciółmi, chcą inwestować w dom".

Co ciekawe, z raportu ABSL wynika, na atrakcyjność inwestycyjną średnich miast wpływa nie tylko wysokość wynagrodzeń, ale też ceny nieruchomości, dostęp do służby zdrowia, oświaty, ośrodków kultury a nawet jakość powietrza.

Włodarze tych miast coraz częściej zdają sobie z tego sprawę i decydują się na wprowadzenie kompleksowych rozwiązań, które, z jednej strony, mają przyciągnąć inwestorów, a z drugiej - zatrzymać ucieczkę młodych. Np. Piła, oferuje młodym specjalistom tanie mieszkania komunalne (wniosek składa pracodawca), a Nysa daje działki dla młodych, bony wychowawcze dla dzieci i mieszkania dla absolwentów. Z kolei władze Opola inwestują w system szkolnictwa publicznego różnych szczebli i w wprowadziły program Mieszkanie dla Specjalisty. Ciekawe rozwiązanie infrastrukturalne, które podnosi jakość życia mieszkańców zaoferował też Włocławek otwierając Centrum Kultury Browar oraz Wałbrzych uruchamiając Citylab.

Z danych MIiR wynika, że na 250 miast średnich w Polsce 120 ma problemy z rozwojem. Wyrównaniu szans służyć ma Strategia Rozwoju Regionalnego 2030, której konsultacje społeczne zakończyły się pod koniec stycznia tego roku.

Jednym z narzędzi służących do wyrównania tzw. luki rozwojowej są dziś Regionalne Programy Operacyjne. Z danych MIiR wynika, że do 31 grudnia 2018 r. podpisano z beneficjentami pięciu województw polski wschodniej (najsłabiej rozwinięte regiony - PAP) ponad 10,7 tys. umów opiewających na około 23 mld zł środków UE, co stanowi średnio 63 proc. całości dostępnych środków w tych pięciu RPO (przeciętnie dla 16 RPO to 66 proc.). Najwięcej środków zakontraktowano w woj. lubelskim (66,1 proc.), a najniższy - podlaskim (59 proc.) W pięciu województwach Polski wschodniej marszałkowie mają do rozdysponowania w Regionalnych Programach Operacyjnych na okres 2014-2020 środki UE o łącznej wartości ponad 8,6 mld euro, tj. ok. 37 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy