Opór, którego może nie było

Witold Zajączkowski, DM BOŚ
aktualizacja: 18-07-2017, 17:47

Od dwóch miesięcy czekaliśmy na wybicie indeksu z kanału pomiędzy 2275 a 2358 pkt. Impuls przyszedł wreszcie wczoraj. Choć wybicie jest nie jest jeszcze wyraźne i przesądzone.

O ile bowiem wczoraj indeks przełamał opór na 2350 pkt. a nawet wcześniejszy szczyt 2358 pkt i siłą rozpędu doszedł do 2372 pkt, to dziś zabrakło kontynuacji. Na przeszkodzie stanęła sytuacja w Europie.

Od otwarcia notowań nastroje w Europie były negatywne. Mimo to WIG20 oscylował wokół wczorajszego zamknięcia, a około 11-tej sięgnął nawet 2380 pkt, czyli przekroczył wczorajsze maksimum śródsesyjne. Około 14-tej spadek DAX-a przekroczył już 1 proc, a to odbijało się negatywnie również na warszawski parkiet. WIG20 stopniowo spadał ze szczytu. Negatywny sentyment został potwierdzony na otwarciu amerykańskiego rynku. WIG20 nadal zniżkował. W efekcie mamy 0,5 proc. spadek.

Mimo wszystko wynik końcowy jest dość dobry. Udało się pozostać ponad pokonaną wczoraj linią oporu, zarówno tą na 2350, jak i 2358 pkt. Jedynie brak obrotów, szczególnie na wczorajszej, wyłamującej się z konsolidacji sesji może być podstawą do niedowierzania. Kluczowe wybicia powinny być potwierdzone zwiększonym wolumenem wymiany. Kiedy rynek pokonuje ważny punkt bez wyraźnego obrotu, wygląda to jakby to zrobił od niechcenia, a więc jakby tego oporu nie było. Skoro nie było oporu, to może nie być i wsparcia na przełamanym poziomie. A więc możliwy jest powrót w długo uklepywane pozycje pomiędzy 2300 a 2350 pkt.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Witold Zajączkowski, DM BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW / Opór, którego może nie było