Opowieść o historii alkoholu, kategorii premium, produkcji i degustacji. I o ukraińskim duchu, zamkniętym w butelce…

autor: Agata Oleksiak
opublikowano: 19-01-2023, 14:08
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Nazwę prestiżowej marki wódki premium, Ukrainian Spirit, można tłumaczyć na dwa sposoby: ukraiński spirytus i ukraiński duch. A może lepiej duch Ukrainy. Bo skoro dobrem narodowym i symbolem Ukrainy są złote łany zboża pod błękitnym niebem, to i ten pszeniczny produkt wpisuje się w ukraiński pejzaż, tradycję i ducha właśnie. Zresztą nie tylko z powodu pszenicy…

Nawiązując do klimatu ukraińskiego i ducha Ukrainy, stworzyliśmy trzy koktajle. Serwowane z Ukrainian Spirit odnoszą się do historii i kultury kuchni ukraińskiej, gdzie wykorzystuje się produkty, które w Polsce też są rozpoznawalne, jak kwas chlebowy czy przetwory wiśniowe. Warto czasem poeksperymentować i do tego Ukrainian Spirit też się doskonale nadaje.
Nawiązując do klimatu ukraińskiego i ducha Ukrainy, stworzyliśmy trzy koktajle. Serwowane z Ukrainian Spirit odnoszą się do historii i kultury kuchni ukraińskiej, gdzie wykorzystuje się produkty, które w Polsce też są rozpoznawalne, jak kwas chlebowy czy przetwory wiśniowe. Warto czasem poeksperymentować i do tego Ukrainian Spirit też się doskonale nadaje.

Historia Ukrainian Spirit rozpoczyna się w państwowym przedsiębiorstwie Ukrspyrt w Łucku, fabryce o ponad 70-letniej historii, w miejscu, gdzie gorzelniane tradycje sięgają wieków. Jak twierdzą znawcy, sekretem wyjątkowości tego alkoholu jest klasyczna receptura, jakość surowców – pszenicy i krystalicznie czystej wody oraz unikalnej technologii tzw. jednej wody. Technologia jednej wody jest w zasadzie tajemnicą producenta, szczegóły procesu są zastrzeżone, ale ogólnie można powiedzieć, że jest to wykorzystanie jednego źródła wody w całym procesie produkcyjnym; od momentu przygotowywania zacieru do końcowego produktu. Każda woda ma pewne określone własne parametry. Łatwiej utrzymać jakość produkcyjną w momencie gdy mamy stałą wodę dla całego procesu produkcji. Przecież około 60 proc. wódki to woda.

Naturalnie, cały cykl produkcyjny poddany jest reżimom jakościowym i technologicznym.

Jak mówi Janusz Trendewicz, historyk, znawca historii i tradycji alkoholi, ekspert Stock Polska, Ukrspyrt to największa destylarnia ukraińska, państwowy monopolista, produkujący najlepszy jakościowo spirytus.

– Produkcja wódki w Ukrainie sięga XIV wieku. Położone w zachodniej Ukrainie miasto Łuck było jednym z najważniejszych ośrodków handlu pszenicą i produkcji alkoholu. Nic więc dziwnego, że dziś zakłady produkujące Ukrainian Spirit znajdują się właśnie tutaj. To największe i najnowocześniejsze zakłady w Ukrainie produkujące alkohol z wykorzystaniem najnowszych technologii rektyfikujących i specjalnych systemów filtrujących.

A tradycja pamięta czasy, kiedy wódka nie nazywała się jeszcze wódką, ale była horyłką. Tradycyjnie nazywaną też hlebniy dar lub hlebniye wino. Jak opowiada Janusz Trendewicz, w ramach wymiany kulturowo-towarowej, gdy naturalnym kierunkiem dla polskich kupców był wschód, umiejętność produkcji, zwłaszcza alkoholu, również szła na wschód. I właśnie na Ukrainie jej produkcja znalazła znakomite warunki – doskonałe pszeniczne ziarno i wodę.

A klasyczna receptura? Tak jak w kuchni, tak też przy alkoholach, składniki mają kolosalne znaczenie. Produkty różnią się elementem surowcowym – bazą.

– Na Ukrainie bazą jest pszenica – wymienia Trendewicz. Wskazuje też na aspekt technologiczny wytwarzania. – Jest wiele matod produkcji wódki między innymi w kolumnach destylacyjnych. Szereg receptur zarówno tych starych, sekretnych, jak i tych powstałych na przestrzeni ostatnich lat. Z jednej strony szukamy wciąż nowych smaków, aromatów, a z drugiej zachodzi taki paradoks, że niektórzy producenci ulegają pokusie, żeby wódkę destylować wielokrotnie, co daje czystszy alkohol, ale po drodze gubi się jego smak i aromat bazowy. W Ukrainie, podobnie jak w Polsce, zdecydowanie bardziej ceni się wódki, które mają więcej charakteru, smaku, coś ze sobą niosą…

Strefa premium

Alkohole luksusowe jako kategoria są produktem stosunkowo młodym. A jeśli chodzi o wódkę, to najmłodszym, bo kategorie wódek premium, ultra premium w międzynarodowym języku kategoryzacji pojawiają się w połowie lat 90.

– Do pewnego momentu po prostu nie było kategorii wódki premium. Niestety, zarówno okres wojenny jak i później czasy PRL nie dały możliwości, aby rozwinęły się marki premium. Dopiero lata 90. stworzyły taką szansę i obecnie jest to najszybciej rozwijająca się kategoria wódki na świecie i jedna z najszybciej rozwijających się kategorii jeśli chodzi o alkohole w ogóle – wyjaśnia Janusz Trendewicz.

Czym wyróżnia się kategoria premium?

– To alkohol jakościowy, produkowany z najlepszych składników, bardzo często korzystający ze specjalnej filtracji, jak np. przy Ukrainian Spirit, który najpierw filtrowany jest przez filtry węglowe, a następnie przez piasek kwarcowy, który nadaje tej wódce przyjemny błyszczący kolor, refleks świetlny. To musi być jakościowo najlepszy alkohol, wyprodukowany z zachowaniem ustalonych parametrów – przekonuje Trendewicz i dodaje: – Dla klienta wyróżnikiem poza smakiem będzie opakowanie i oczywiście cena, która dla tej kategorii wynosi minimum 30-35 dolarów za butelkę.

W ogólnej kategoryzacji wódek aspektów jest kilka, podlega im również segment premium. Najprostsze kryterium to surowiec. Wiadomo, że wódki żytnie będą bardziej pikantne, trochę połączeń pieprzu, trochę cytrusowe. Wódki pszeniczne będą słodkawe, delikatne w zapachu, łagodne w smaku. Wódki ziemniaczane natomiast będą bardziej wyraziste z nutą warzywną. Innym kryterium jest styl wódki.

– Różne kraje produkują wódkę, a co za tym idzie ma ona różny charakter i smak. Wracając do Ukrainy i jej pszenicy, możemy mówić o stylu łagodnym. Natomiast wódki skandynawskie, wielokrotnie destylowane, gdzie dzięki filtracji i destylacji producent pozbywa się smaku i aromatu surowca, powstaje alkohol pozbawiony cech charakterystycznych, jakby wyjałowiony ze smaku – charakteryzuje ekspert.

Możemy też przyjąć kryterium celu, do którego będzie użyta wódka.

– Na przykład wódka koktajlowa, która jest po prostu elementem budowania koktajlu czy wódki do łączenia z jedzeniem. Ukraina to bogata kultura kulinarna, kultura zakąszania. Wszelkiego rodzaju bliny, pierogi, kawior, wędzonki – one aż wołają, żeby wódka do nich pasowała – zaznacza.

Konsumpcja i okolice

– Trochę zapomnieliśmy o tym, że wódka jest alkoholem degustacyjnym, ale na szczęście wszystko się zmienia i dzisiaj wróciliśmy do tej tradycji. Szukamy w niej smaku, charakterystycznej nuty, tak jak zwykliśmy to robić w przypadku koniaku czy whisky – zauważa Janusz Trendewicz. – Wódka jest jednym z najtrudniejszych alkoholi degustacyjnych. W Polsce najczęściej pijemy ją zmrożoną, a prawda jest taka, że im zimniejsza, tym mniej nam oddaje. To znaczy tym bardziej czujemy czysty, ostry alkohol, a nie smak trunku jego indywidualnych cech; samej bazy czy innych smaków, powstałych na bazie dodatków, jak owoce, zioła czy przyprawy – wyjaśnia Janusz Trendewicz. – Dopiero się tego uczymy, a właściwie zaczynamy wracać do tego, co i jak pili nasi dziadkowie. Oni szukali smaku, wyrazistości, jakości. Proszę mi wierzyć to może zachwycić.

Sięgamy po wódkę premium w okresach świątecznych, w związku z różnymi uroczystościami. Celebrujemy z nią wydarzenia. To też znakomity prezent. Stąd wódki Ukrainian Spirit są ładnie zapakowane w tuby, żeby jako prezent pięknie się prezentowały. Zdecydowanie częściej pijemy premium w koktajlbarach.

– Powoli, powoli, już od paru lat obserwuję, że przestajemy się wstydzić pić wódkę. Był taki okres, że wódkę w Polsce zastępowała whisky, brandy… Natomiast teraz, coraz częściej ludzie nie wstydzą się swojej genealogii, swojej tradycji, miejsca pochodzenia i nie chcą podążać ślepo za modami idącymi z Zachodu. Chcą się wyróżnić… I zamówienie choćby wódki na kostkach lodu i sączenie jej staje się coraz bardziej rozpoznawalne – komentuje Janusz Trendewicz.

Zwraca uwagę, że jeszcze bardzo dużo pracy przed nami, byśmy tak szanowali wódkę, jak np. Szkoci szanują whisky. Żebyśmy byli dumni z produktu i podkreślali jego lokalne pochodzenie.

Jak podkreśla, do tego służą wysokojakościowe wódki, które mają swój charakter i smak.

– O ile przez pewien czas byliśmy zainteresowani alkoholami zbyt delikatnymi, co było pokłosiem kiepskich jakościowo wódek z lat 80. i 90., teraz dość widocznym trendem jest szukanie alkoholi bardziej wyrazistych, z charakterem, czyli wracamy do wódek, które pili nasi dziadkowie. Stąd np. renesans wódki żołądkowej, po którą sięgają współczesne pokolenia.

fot. Ukrainian Spirit
fot. Ukrainian Spirit

Elementem, o którym nie można zapominać w kwestii picia wódek premium jest też kontekst społeczny; ludzie chcą się pokazać, uczestniczyć w czymś fajnym, również drogim, bo to podnosi status. Poza tym coraz bardziej dbamy o siebie. Wolimy wypić mniej, ale lepiej. To też wiąże się z pojęciem i praktyką picia odpowiedzialnego.

Na zdrowie!

Historia alkoholi, szczególnie polskich, gdzie pierwotnie, w XVI – XVII wieku, przemysł gorzelniczy funkcjonował na dworach szlacheckich, produkcja przebiegała dwoma torami.

– Jeden to była produkcja lecznicza, przeznaczona na różne dolegliwości (gorzkie żołądkowe, piołunówki, jarzębiaki). Drugi tor to wódki smakowe, jak dereniówki, słodkie nalewki, które bardziej służyły do łączenia z jedzeniem. Ta różnorodność nam niestety troszeczkę uciekła – mówi Janusz Trendewicz.

Jak i z czym pić Ukrainian Spirit? Są dwie drogi. Jedna ta – powiedzmy – kolokwialnie: niech każdy pije jak lubi. Jeśli jednak wódka ma też dawać doznania smakowe, to może lepiej, w ramach drugiej drogi, zastosować się do kilku zasad.

– Żeby docenić ten alkohol, osobiście polecam go pić jako lekko schłodzony, a nawet jeśli ktoś do tego dojrzeje w temperaturze pokojowej około 17 st. i po prostu potraktować Ukrainian Spirit jak traktuje się alkohole starzone, np. whisky. Zacząć się tym alkoholem troszkę bawić, próbować go poznać. Nauczyć się kultury próbowania alkoholu. Wódka naprawdę, mimo że w naszej głowie jest zakorzeniona jako pita zmrożona, na shoty, niekoniecznie taka być musi – zapewnia ekspert

Rozmowa z Janusz Trendewicz, autor: Agata Oleksiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane