Optymistów przybywa, brakuje jednak chętnych do zakupów

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 03-07-2001, 00:00

Optymistów przybywa, brakuje jednak chętnych do zakupów

Niejednoznaczne zakończenie piątkowych notowań w Stanach Zjednoczonych nie pozwalało jasno stwierdzić jak na rynkach akcji rozpocznie się nie tylko nowy tydzień, ale całe drugie półrocze. Fala optymizmu, jaka przetoczyła się przez giełdy po ostatniej decyzji Fed i wygranym procesie przez największego światowego producenta oprogramowania Microsoft, nie objęła jednak wszystkich segmentów rynku, co rodziło podejrzenia, że obserwowane pod koniec minionego tygodnia wzrosty nie będą miały trwałego charakteru. Taki wniosek można było wyciągnąć choćby z wyników piątkowych notowań, podczas których w górę poszły indeksy spółek high-tech (wzrost indeksu Nasdaq o 1,61 proc.), zaś korektą objęte zostały firmy tradycyjnej gospodarki (Dow Jones spadł o 0,6 proc.).

Przed rozpoczęciem wczorajszych sesji na giełdach Starego Kontynentu panowała więc ostrożność i wyczekiwanie. Analitycy prognozowali trend horyzontalny, przy czym ich niepokój budziła silna przecena na giełdzie w Tokio. Tamtejszy indeks Nikkei spadł o 1,68 proc., co przede wszystkim zawdzięczał publikacji bardzo negatywnego w swojej wymowie raportu (Tankan) oceniającego nastroje panujące wśród przedsiębiorców.

Początek sesji zdawał się potwierdzać obawy specjalistów. Po informacji o planowanej nowej emisji akcji niemieckiego producenta mikroprocesorów, spółki Infineon, o wartości 1,7 mld euro indeksy zaczęły spadać. Na szczęście korekta miała bardzo wyważony charakter i w godzinach południowych parkiety przystąpiły do odrabiania strat. Było to głównie wynikiem poprawiającej się wyceny kontraktów terminowych na indeksy amerykańskich giełd, a także wzrostu zainteresowania inwestorów sektorem telekomunikacyjnym. Jak twierdzą specjaliści, ponowna poprawa wizerunku tego sektora jest wypadkową nadziei inwestorów na lepsze wyniki w trzecim kwartale. Sygnalizować to mogła chociażby ostatnia, niewielka redukcja stóp procentowych w USA. Zdaniem uczestników rynku, amerykański bank centralny jest przekonany o poprawie koniunktury w drugiej połowie roku, stąd tak zachowawcza jego postawa. A to oznacza, że przyszedł czas na zakupy.

Podobnie jednak, jak miało to miejsce w Europie, amerykańskie giełdy rozpoczęły notowania nie po myśli graczy. Handel na Wall Street co prawda toczył się na poziomie z piątkowego zamknięcia, jednak na Nasdaq doszło do drobnej korekty. W jej efekcie indeks Nasdaq Composite obniżył swoją wartość o 0,39 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Optymistów przybywa, brakuje jednak chętnych do zakupów