Optymizm graczy wzrósł (za) mocno

Artur Szymański
opublikowano: 30-08-2006, 00:00

Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie poprawiła humory posiadaczom akcji. WIG20 za jednym zamachem odrobił większość strat z trzech poprzednich sesji. Po 2,5-procentowej zwyżce, wartość wskaźnika koniunktury największych spółek wynosi 2963,76 pkt. Cieszy wzrost aktywności inwestorów. Obroty (630 mln zł) nie są jednak na tyle duże, by można było mówić o powrocie kapitału na rynek. Mimo to popyt odbudowuje swoją pozycję kosztem posiadaczy krótkich pozycji, którzy uciekają z rynku kontraktów terminowych.

Od pierwszych minut sesji widać było, że tego dnia karty rozdawać będą inwestorzy obstawiający wzrostowy scenariusz dnia. Do kupna akcji skłaniała dobra poniedziałkowa sesja na Wall Street, dobry początek notowań na giełdach zachodniej Europy i względna stabilizacja na rynku walutowym. WIG20 zaczął sesję na plusie i rósł z każdą upływającą godziną. Jeszcze ciekawiej działo się na rynku futures. Pierwsza połowa sesji przyniosła widowiskową ucieczkę podaży — wartość kontraktów na WIG20 rosła przy spadającej liczbie otwartych pozycji (LOP).

Po południu zaczęło przybywać pozycji długich. LOP zaczęła rosnąć, a zwyżka wartości kontraktów jeszcze przyspieszyła. Skończyło się na 2,9-procentowym wzroście wartości najpopularniejszej serii kontraktów na WIG20 i powiększeniu dodatniej bazy do 16 pkt. Wydaje się, że to trochę zbyt optymistyczne zakończenie sesji może się zemścić już na początku środowych notowań.

Podana tuż przed zamknięciem notowań na GPW wartość indeksu zaufania amerykańskich konsumentów okazała się dużo niższa niż prognozowano. Poziom 99,6 pkt jest najniższy od listopada 2005 r. Po tej publikacji sesja w USA zaczęła się od spadków, wzrosty oddały też indeksy giełd w Europie Zachodniej. Tymczasem wskaźniki GPW zakończyły dzień prawie na najwyższych poziomach dnia. To nie wróży nic dobrego.

Pozytywnie trzeba ocenić to, że kupujący wykorzystali szansę na odreagowanie, jaką stworzyło ocieplenie klimatu na rynkach europejskich we wcześniejszych godzinach notowań. By odbicie miało szansę powodzenia, musiał rosnąć kurs najcięższej spółki w WIG20, czyli KGHM. Poszedł w górę o 2,9 proc., do 106 zł, choć cena miedzi w Londynie zmierzała w przeciwnym kierunku. Prawie o 7 proc. odbił od dna kurs Agory. Pomogły też mniejsze spółki wchodzące w skład WIG20 — Kęty, GTC, Prokom. Na wartości straciły tylko akcje najmniejszej spółki w indeksie, czyli Boryszewa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy