Optymizm na wyrost

Agnieszka Domańska, ekspert Szkoły Głównej Handlowej
opublikowano: 30-11-2010, 00:00

Piątkowy "PB" poinformował o projekcie Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPCh) wybudowania "własnego" gazociągu łączącego Polskę i Niemcy. Ma to umożliwić producentom chemicznym zakup gazu po niższej cenie, konkurencyjnej w stosunku do oferty Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

Sam projekt jest efektowny i wpisuje się w ogólną strategię zwiększenia konkurencyjności na rynku energii. Jednak w wariancie bardzo optymistycznym jego wykonanie musi potrwać cztery, pięć lat, a w realistycznym kilkanaście. Trzeba także pamiętać o kwestii pieniędzy, a chodzi o dziesiątki milionów euro. Budowa infrastruktury każdego rodzaju wiąże się z ogromnymi kosztami tzw. utopionymi, długotrwałym okresem eksploatacji, ale też wieloletnim oczekiwaniem na zwrot nakładów. Pomysłodawcy zapomnieli chyba o bardzo ważnym aspekcie. Dostęp do przesyłu gazu tą drogą, zgodnie z zasadą Third Party Access (TPA), wspomniane strony trzecie będą musiały mieć zagwarantowany. Wyłączenie TPA jest czasochłonne i mało prawdopodobne — wymaga zgody nie tylko UOKiK, ale także decydentów unijnych. Tak więc z gazociągu PIPCh będzie mogło korzystać również PGNiG.

Różnicowanie źródeł dostaw gazu do Polski to dobry kierunek, zgodny z unijną strategią bezpieczeństwa energetycznego. Lepiej jednak połączyć siły i myśleć o rozwiązaniu systemowym, niż podejmować inicjatywy mało realne.

Agnieszka Domańska

ekspert Szkoły Głównej Handlowej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Domańska, ekspert Szkoły Głównej Handlowej

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu