Orange nurkuje, analitycy krytykują

aktualizacja: 04-09-2017, 13:27

Po publikacji nowej strategii kurs Orange spada nawet o ponad 8 proc. Główna przyczyna to brak dywidendy co najmniej do 2020 r.

Orange opublikowało w poniedziałek nową strategię, w której zakłada, że uda mu się zatrzymac spadek wyników do 2019 r., a począwszy od 2020 r. zacznie wykazywać trwały wzrost przychodów i zysku EBITDA. By to osiągnąć, musi zainwestować w infrastrukturę i ściąć koszty.

Zobacz więcej

WIATR ZMIAN: Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange Polska, zmienił strukturę telekomu i położył duży nacisk na inwestycje w FTTH, czyli światłowody prosto do domów. To oznacza mocniejszą rywalizację z kablówkami. ARC

W 2018 i 2019 r. planuje inwestycje rzędu 2-2,2 mld zł rocznie, w 2020 r. ma to być około 2 mld zł. Prawie połowa tych pieniędzy - 2,8 mld zł - pójdzie na rozbudowę sieci światłowodowej, która za trzy lata ma docierać do ponad 5 mln gospodarstw domowych.

Wysokie nakłady inwestycyjne oznaczają, że spółka, która w tym roku po raz pierwszy od lat nie wypłaciła dywidendy, nie podzieli się zyskiem z akcjonariuszami co najmniej do 2020 r. W reakcji na tę informację kurs telekomu zanurkował - w poniedziałek kapitalizacja Orange na GPW skurczyła się o ponad 8 proc., czyli o 650 mln zł.

- Przekaz Orange towarzyszący aktualizacji strategii został niekorzystnie przyjęty przez rynek. Podstawowa przyczyna to oczywiście brak dywidendy, która w przypadku spółek telekomunikacyjnych jest kluczowa. Można było oczekiwać, że po dużych wydatkach w ostatnich latach spółka po 2018 r. zmniejszy CAPEX inwestując bardziej selektywnie w światłowody, co za tym idzie istniała szansa, że rozważy dystrybucję do akcjonariuszy w takiej czy innej formule. Okazało się jednak, że nadal zamierza inwestować pełną parą. Orange zapowiada, że w 2020 r. sieć FTTH będzie docierała do 5 mln gospodarstw domowych, tymczasem liczba klientów tej sieci ma się zwiększyć pięcio-sześciokrotnie. To oznacza, że wskaźnik penetracji będzie wynosił za trzy lata około 15-17 proc. W porównaniu do sieci kablowych to raczej niski wynik. Wysokie nakłady i niskie tempo komercjalizacji sieci w połączeniu z brakiem dywidendy w trzyletniej perspektywie sprawiają, że zmniejsza się atrakcyjność inwestycyjna w Orange dla inwestorów finansowych, dla których zaproponowany przez zarząd horyzont inwestycyjny jest po prostu zbyt długi - uważa Przemysław Sawala-Uryasz, analityk Pekao Investment Banking.

Negatywna reakcja rynku na nową strategię Orange nie dziwi też Pawła Puchalskiego, szefa działu analiz DM BZ WBK.

- Orange miało wysokie wydatki inwestycyjne w latach 2015-2017, a teraz zapowiedziało, że do 2020 r. wydatki te będą jeszcze wyższe. To implikuje brak dywidendy przez kilka lat, co od razu przełożyło się na spadek kursu. Oczywiście w strategii są pozytywy, jak potencjalny wzrost wyniku EBITDA, wynikający z oszczędności. Ten wzrost jest jednak obarczony szeregiem ryzyk, bo trudno przewidzieć choćby to, jak będzie zachowywała się konkurencja. Dziś Orange inwestuje miliardy w technologię FTTH, ale rynek telekomunikacyjny jest bardzo dynamiczny i można oczekiwać, że po zakończeniu tego cyklu inwestycyjnego trzeba będzie ponieść kolejne wysokie nakłady na potencjalną kolejną technologię przyszłości. Dla inwestorów giełdowych ważniejsze jest to, co w kieszeni, niż to, co może być za kilka lat, o ile strategię uda się zrealizować, dlatego negatywna reakcja rynku na nową strategię nie dziwi - mówi Paweł Puchalski.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Orange nurkuje, analitycy krytykują