Orbis jeszcze poczeka na odbicie

GRA
opublikowano: 13-11-2009, 00:00

Grupa hotelarska wstrzymuje inwestycje, trzyma gotówkę w kasie i myśli o sprzedaży spółek zależnych.

Grupa hotelarska wstrzymuje inwestycje, trzyma gotówkę w kasie i myśli o sprzedaży spółek zależnych.

Od zarządu Orbisu bije pesymizm. Nic dziwnego — branża hotelarska ugina się pod ciężarem kryzysu, a symptomów ożywienia na razie nie widać.

— Ten rok jest nie jest łatwy, a do odbicia dojdzie najwcześniej w połowie 2010 r. — przewiduje Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu.

Na dłuższe oczekiwanie nastawia się Bianka Madej, analityk Erste Securities.

— Odbicia w branży spodziewam się najwcześniej na początku 2011 r., a wyraźną poprawę wyników zobaczymy dopiero w 2012 r. Nie będzie to jednak związane z Euro2012, tylko z cyklem koniunkturalnym w tym segmencie — przewiduje analityk.

Po trzech kwartałach hotelarska grupa ma 790,8 mln zł przychodów, czyli mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (909,4 mln zł). Zysk operacyjny wynosi 24,6 mln zł, wobec 68,5 mln zł, a na poziomie netto jest 2,9 mln zł straty, podczas gdy rok temu było 41,8 mln zł zysku.

— Po pierwsze, borykamy się z presją na spadek cen w hotelach. Po drugie, jesteśmy negatywnie zaskoczeni dramatycznym spadkiem liczby klientów w Poznaniu. Inne duże miasta, czyli m.in. Warszawa, Kraków i Gdańsk, są relatywnie odporne na kryzys, a Poznaniowi nie pomagają nawet wielkie targi typu Pol-Agra — wyjaśnia Jean-Philippe Savoye.

— Wyniki Orbisu są zgodne z oczekiwaniami. Należy pamiętać, że w rezultatach grupy duży udział mają koszty stałe. Pod tym względem zresztą miniony kwartał prezentuje się lepiej od pierwszego kwartału 2009 r. — wyraźnie spadły m.in. koszty ogólnego zarządu — komentuje Bianka Madej.

Z sezonowości wynika, że czwarty kwartał należy do trudnych w branży hotelarskiej, więc zarząd przewiduje, że cały 2009 r. grupa zamknie z wynikiem netto w okolicach zera. Podtrzymuje jednak prognozę osiągnięcia zysku EBITDA na poziomie 180 mln zł.

— Plan na przyszły rok to utrzymanie przychodów i dalsza redukcja kosztów. W efekcie powinniśmy wypracować zysk netto — zapowiada Jean-Philippe Savoye.

Zarząd przyznaje jednak, że od zysku netto ważniejsze jest utrzymywanie wysokiego poziomu gotówki. Na koniec trzeciego kwartału Orbis miał w kasie 125 mln zł, wobec 114 mln zł rok wcześniej. Dla bezpieczeństwa spółka wstrzymała też wszelkie inwestycje i zamroziła rozpoczęte już budowy hoteli. Nie kryje też, że chce sprzedać spółki zależne. Do tej pory anonsowała, że szuka kupca na Orbis Transport, zajmujący się wynajmem samochodów i transportem autokarowym. Teraz rozważa również sprzedaż biura podróży Orbis Travel, które po trzech kwartałach ma 12 mln zł straty netto.

— To nie jest nasz podstawowy biznes, więc chętnie rozważymy interesujące oferty. Priorytetem jest dla nas jednak głęboka restrukturyzacja tej firmy — deklaruje Jean-Philippe Savoye.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy