Orka jeszcze nie płynie

MM
opublikowano: 01-09-2016, 22:00

W ramach PMT planowano pozyskanie trzech nowych okrętów podwodnych, aby zastąpić starzejące się Kobbeny i ORP Orzeł. Prawdopodobny jednak jest na początek „pomostowy” leasing okrętu podwodnego. Plan obejmował pozyskanie trzech nowych okrętów podwodnych, które zastąpiłyby pochodzące z lat 60. okręty podwodne typu 207 Kobben, kupione od Norwegii i umożliwiłyby wycofanie do szkolenia okrętu typu 877E Orzeł — największego i jedynego obecnie operacyjnego okrętu podwodnego Marynarki Wojennej. W 2014 r. ustalono harmonogram przetargu, który nazwano programem Orka, aby Marynarka Wojenna otrzymała nowe jednostki w latach 2022-23. Zainteresowanych Orką podmiotów było początkowo cztery: francuskie stocznie Direction des Constructions Navales Services — DCNS, oferujące wraz z eurokorporacją MBDA i polską Stocznią Remontową Nauta okręty typu Scorpene, hiszpańska Navantia z okrętem S-80A, niemiecka grupa konstrukcyjna ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS)oferująca okręty podwodne U212A lub U214 oraz szwedzkie konsorcjum Kockums AB, działające poprzez Agencję Eksportu Technologii Obronnych i Bezpieczeństwa Szwecji z najnowszym okrętem podwodnym A26.

OKRĘTY ODPŁYNĘŁY: Plan modernizacji Marynarki Wojennej zakładał pozyskanie nowych okrętów podwodnych w miejsce używanych dotychczas Kobbenów, których konstrukcja pamięta jeszcze lata 60. ubiegłego stulecia, jego realizacja jednak chwilowo się rozmyła.
Zobacz więcej

OKRĘTY ODPŁYNĘŁY: Plan modernizacji Marynarki Wojennej zakładał pozyskanie nowych okrętów podwodnych w miejsce używanych dotychczas Kobbenów, których konstrukcja pamięta jeszcze lata 60. ubiegłego stulecia, jego realizacja jednak chwilowo się rozmyła. ŁUKASZ DEJNAROWICZ — FORUM

Początkowo Polska zamierzała połączyć program Orka z podobnym norweskim programem pozyskania nowych okrętów podwodnych. Porozumienie z w tej sprawie podpisali wicepremier, minister obrony Tomasz Siemoniak i minister obrony Norwegii Ine Eriksen Soereide. Wspólne zamówienie miało przyczynić się do zdecydowanego obniżenia ceny (w grę wchodzić miało bowiem 6-8 jednostek, co stanowiłoby bardzo ważny kontrakt dla każdej grupy stoczniowej). Jednak po zmianie rządu w Polsce porozumienie to zmieniło się w „forum wymiany doświadczeń”, zaś Norwegowie postanowili poszukać okrętów podwodnych samodzielnie.

W kwietniu 2016 r. sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki oświadczył, iż resort rozważa wypożyczenie jednego okrętu podwodnego od Norwegii „lub innego partnera”, zaś nowe okręty „mogą pojawić się w Polsce między 2024 a 2026 rokiem”. W grę wchodziłby okręt typu 212 Ula. Wypożyczenie, według wiceministra Kownackiego, miałoby umożliwić „częściowe uzupełnienie braków w zdolnościach operacyjnych sił Marynarki Wojennej”, czyli utrzymanie wyszkolonych załóg, dopóki nie pojawią się nowe okręty podwodne. Oznaczałoby to, jeśli wypożyczony okręt zostałby przeznaczony tylko do szkolenia, że w czynnej służbie pozostanie tylko jeden okręt podwodny — Orzeł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MM

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu