Orlen chce mieć w chemii władzę

Anna Bytniewska
18-04-2008, 00:00

Branżę mogą podzielić między siebie Orlen i PGNiG. Z tą różnicą, że płocki koncern chce mieć kontrolne pakiety.

Branżę mogą podzielić między siebie Orlen i PGNiG. Z tą różnicą, że płocki koncern chce mieć kontrolne pakiety.

PKN Orlen, największy w kraju dostawca petrochemikaliów, czyli kluczowego surowca dla chemii, chce ponowić próbę zakupu zakładów azotowych Tarnów i Kędzierzyn. Komponują się one z chemicznymi aktywami orlenowskiego Unipetrolu.

Drugie podejście

W 2006 r. Anwil z płockiej grupy przegrał rywalizację o obie spółki z niemieckim PCC, obecnie spółką prawa europejskiego. Resort skarbu kierowany przez PiS odmówił jednak PCC sprzedaży akcji Tarnowa i Kędzierzyna, bo — jego zdaniem — oferta inwestora była za niska. Sprawa wróciła do punktu wyjścia. Właścicielką 80 proc. akcji każdej z firm jest ciągle Nafta Polska.

— Orlen podtrzymuje zainteresowanie udziałem w prywatyzacji tych zakładów. Rozważamy obecnie rodzaj formuły i poziom potencjalnego zaangażowania, przyjmując za wskazanie, że miałby on umożliwić realny wpływ na zarządzanie tymi aktywami. Inwestycja ta byłaby traktowana jako długoterminowa — mówi Beata Karpińska z biura prasowego PKN Orlen.

Tarnów w czerwcu ma trafić na giełdę. Po przeprowadzeniu publicznej emisji akcji w rękach Nafty i skarbu pozostanie 51 proc. walorów spółki. 16 kwietnia zgodę na wejście na parkiet otrzymał też Kędzierzyn. Debiut możliwy będzie pod koniec tego roku lub w pierwszym kwartale 2009. I w tym przypadku po emisji państwo będzie mieć jeszcze 51-procentowy udział w kapitale spółki. W kolejnym ruchu skarb i Nafta Polska sprzedadzą te pakiety inwestorom w drodze przetargu lub na giełdzie.

Nie wiadomo, w którym etapie PKN Orlen przeprowadziłby akwizycje.

Na długi dystans

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) jeszcze w pierwszej fazie, czyli na giełdzie, chciałoby skupić 10-20 proc. pakietów w Tarnowie i Kędzierzynie. PGNiG dostarcza tym spółkom kluczowy surowiec — gaz.

— Sektor chemiczny i tak zostanie poddany globalizacji. Dobrze byłoby, żeby PGNiG w tym procesie uczestniczyło jako długoterminowy inwestor. Jeśli będzie mieć 20-procentowe pakiety akcji spółek chemicznych, zostaną one potraktowane jako podmioty stowarzyszone, co już będzie rzutowało na wyniki grupy — twierdzi Rafał Salwa, niezależny analityk.

To jest korzystne w okresie koniunktury, ale niesie ryzyko, gdy ona mija.

— Koniunktura w branży chemicznej ma się ku schyłkowi. Przydadzą jej się w trudnych czasach silni partnerzy — tacy właśnie, jak PGNiG czy Orlen, którzy mają możliwości złagodzenia skutków wahań rynku — mówi Rafał Salwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Orlen chce mieć w chemii władzę