Orlen i Lotos nie zdołały utrzymać niższych cen

Paweł Janas
opublikowano: 13-09-2011, 00:00

Dolar drożeje, paliwa sprzedawane przez obu potentatów też. Dociekliwi pytają: czemu tak późno?

Litr benzyny i diesla na stacjach znów powyżej 5 zł

Dolar drożeje, paliwa sprzedawane przez obu potentatów też. Dociekliwi pytają: czemu tak późno?

Niedawno PKN Orlen i Grupa Lotos zelektryzowały polski rynek paliwowy. Oba koncerny w komunikatach prasowych poinformowały kierowców o obniżeniu cen na stacjach paliw poniżej "magicznego progu" 5 zł za litr paliwa. Cena benzyny Eu-95 w obu firmach zmalała do 4,99 zł litr, w przypadku diesla Lotos był o 2 grosze tańszy od Orlenu. Kierowcy przyklasnęli tym decyzjom z entuzjazmem. Wakacyjna "promocja" dobiegła już jednak końca.

Cicha podwyżka

Wczoraj obie firmy — tym razem po cichu — niemal jednocześnie podniosły ceny na swoich stacjach — w obu przypadkach wzrosły o 10 groszy na litrze.

— Głównym powodem jest wzrost kursu dolara wobec złotego — informuje Marcin Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos.

Według Orlenu, podwyżka nastąpiła w wyniku "obserwacji trendów makroekonomicznych i rynkowych dla branży paliwowej". W Płocku przypominają też, że polityka cenowa Orlenu [mowa o poprzednich obniżkach —red.], "prowadzona w warunkach rozchwianego rynku" ma na celu pobudzenie popytu i wzrostu ilości sprzedanego paliwa.

— To z kolei powinno mieć pozytywny wpływ na nasze wyniki. Już dziś możemy powiedzieć, że pozyskujemy nowych, lojalnych klientów — zapewnia Joanna Puskar z biura prasowego koncernu.

Co na to analitycy?

— Lotos tłumaczy podwyżkę cen na stacjach umocnieniem się kursu dolara wobec złotego. To prawda. Gdyby jednak chodziło tylko o ekonomię, spółka powinna podnieść ceny znacznie wcześniej. Od czasu, gdy pod koniec sierpnia Lotos zamroził ceny paliw, złoty osłabił się wobec dolara o 30 groszy — mówi Urszula Cieślak, analityk rynku paliwowego z firmy BM Reflex.

Jej zdaniem, decyzja koncernów to... krok w dobrym kierunku. Oznacza "pewną poprawę" konkurencyjności polskiego rynku paliw.

— Sądzę też, że niedługo możemy oczekiwać dalszych podwyżek do poziomu 5,25- -5,3 zł za litr paliwa — zaznacza Urszula Cieślak.

W hurcie bez zmian

Oburzenia sierpniowymi obniżkami cen nie kryli niezależni przedsiębiorcy z branży paliwowej. Okazało się, że ceny w hurcie w obu koncernach (po przeliczeniu na jeden litr) mogą być równe detalicznej sprzedaży na stacjach Orlenu czy Lotosu lub wyższe. Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP) w piśmie przesłanym w ubiegłym tygodniu do Jacka Krawca, prezesa PKN Orlen, biła na alarm. Zdaniem jej przedstawicieli, hurtowe ceny koncernu z Płocka są na tyle wysokie, że uniemożliwiają realizację minimalnej marży, a to "może doprowadzić do bankructwa wiele małych i średnich przedsiębiorstw". Sprawą zainteresowali Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zarzucając koncernom sztuczne kształtowanie cen.

— Niestety nie podjęto decyzji o jednoczesnej obniżce cen hurtowych — zaznacza Halina Pupacz, prezes PIPP.

Tematyce rynku paliw jest poświęcone sympozjum "Perspektywy rynku paliw. Ceny, zapasy, biopaliwa, jakość", organizowane przez Informedia Polska 20-21 września w hotelu Polonia Palace w Warszawie. Szczegółowe informacje: www.konferencje.pb.pl, tel.: (22) 333 97 77

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy