Orlen poskarży się do Brukseli

Paweł Janas
opublikowano: 10-02-2010, 00:00

Orlen narzeka

Wraca sprawa transportu ropy do Możejek

Orlen narzeka

na litewskie koleje.

Do tego stopnia, że napisze

o psuciu wolnego rynku

do Komisji Europejskiej.

Brak możliwości przejęcia terminalu naftowego w Kłajpedzie to niejedyny problem, który bije w rentowność orlenowskich Możejek. Litewska rafineria boryka się też z wysokimi kosztami transportu kolejowego. Winą za ten stan rzeczy obarcza litewskie koleje, a pośrednio rząd Litwy. Spółka Orlen Lietuva (zarządzająca Możejkami) chce więc złożyć skargę do Komisji Europejskiej. Oskarży w niej litewskich kolejarzy o wykorzystywanie pozycji dominującej w przewozach towarowych. Potwierdzają to przedstawiciele Orlenu.

— Litewskie koleje celowo zwlekają z odbudową trasy umożliwiającej naszej firmie korzystanie z oferty konkurencji. Niestety, to niejedyne działanie wskazujące, iż na Litwie stosowany jest protekcjonizm chroniący interesy spó-łek państwowych, nieuprawniony na terenie Unii Europejskiej. Rozważamy podjęcie kroków prawnych na szczeblu europejskim —mówi Krystian Pater, prezes Orlen Lietuva i członek zarządu PKN Orlen.

Kolejowe potyczki

W czym rzecz? Na początku września 2008 r. koleje litewskie, które należą do państwa, rozebrały część toru wiodącego z Możejek na Łotwę i do łotewskich portów. Od tej pory paliwa z rafinerii są wożone okrężną drogą, a trasa do Rygi wydłużyła się ze 166 km do 241 km. To nie wszystkie "kolejowe" problemy Możejek. Rafineria narzeka też na utrudnienia w transporcie w kierunku litewskiego terminalu w Kłajpedzie. Litewskie koleje zaniechały bowiem remontu krótszego odcinka trasy, forsując trasę dłuższą o 95 km.

— Okrężna trasa powoduje, że logistyka produktów rafinerii w Możejkach jest droższa niż dla innych importerów operujących na Litwie czy w Estonii. W efekcie paliwa z Możejek przestają być konkurencyjne i spółka zaczyna tracić rynki — mówi anonimowo przedstawiciel Orlenu.

Protesty przeciw tym decyzjom oraz prośby o odbudowę torów nie odniosły skutku. Dopiero niedawno litewskie władze nakazały litewskim kolejom odbudowę odcinka torów prowadzącego na Łotwę. Zdaniem Orlenu, kolejarze celowo zwlekają jednak z rozpoczęciem prac.

Rosyjskie interesy

Zdaniem analityków, pomysł złożenia skargi w Komisji Europejskiej to zapewne element taktyki negocjacyjnej Orlenu.

— Nie można wykluczyć, że spółka poskarży się do Komisji Europejskiej. Sądzę jednak, że bardziej zainteresowana jest zawarciem porozumienia usprawniającego transport paliw — podkreśla Paweł Nierada, ekspert ds. energetycznych z Instytutu Sobieskiego.

Osiągniecie takiego porozumienia może jednak nie być łatwe.

— Rosjanie, gdzie tylko mogą, starają się przejmować infrastrukturę logistyki paliwowej. Nie można więc wykluczyć, że podobnie jak w przypadku "awarii" ropociągu do Możejek, za awariami torów kolejowych stoją interesy rosyjskie — dodaje ekspert z Instytutu Sobieskiego.

Paweł

Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane