Orlen team napędza Ruch

Marcel Zatoński
22-06-2011, 00:00

Po dziewięciu miesiącach od zmiany właściciela spółka pokazała nowe logo, kioski i strategię. Tylko nazwa zostaje stara.

Byli prezesi koncernu paliwowego postawili dystrybutora na nogi

Po dziewięciu miesiącach od zmiany właściciela spółka pokazała nowe logo, kioski i strategię. Tylko nazwa zostaje stara.

Ruch pokazał nowy projekt kiosków. Stoi ich 15. To pierwszy widoczny efekt restrukturyzacji, którą właściciel — amerykański fundusz Eton Park — przeprowadza rękami byłych szefów Orlenu: Igora Chalupca i Wojciecha Heydla.

— Jeszcze dziewięć miesięcy Ruch temu nie miał wydzielonego pionu detalicznego, nie miał systemów IT z prawdziwego zdarzenia czy systemu informacji zarządczej. Funkcjonowało w nim 14 dyrekcji regionalnych, które podejmowały niezależne decyzje. Oparte to było na podziale terytorialnym z lat 60. — mówi Wojciech Heydel, prezes Ruchu.

Mimo archaicznej struktury i wysokich strat Ruch był łakomym kąskiem dla inwestorów. Do zakupu zachęcała ich spółka Icentis Capital, założona w 2008 r. m.in. przez Igora Chalupca, obecnie przewodniczącego rady nadzorczej Ruchu.

Zamrożony rynek

— W 2008 r., jeszcze przed kryzysem finansowym, chciałem uruchomić fundusz private equity. Icentis Capital prezentował inwestorom ciekawe polskie spółki, w tym Ruch. Wydawało nam się, że będzie on najtrudniejszy do kupienia. Straszył wynikami, trzeba było dogadać się ze skarbem państwa w sprawie prywatyzacji, wreszcie wycofać spółkę z publicznego obrotu — mówi Igor Chalupec.

Po wybuchu kryzysu okazało się, że stworzenie funduszu — przy zamrożonym rynku — jest niemożliwe. Wtedy Icentis zmienił strategię.

— Zaoferowaliśmy amerykańskim i brytyjskim funduszom bezpośrednie sfinansowanie zakupu czterech konkretnych spółek. Spośród nich największe zainteresowanie wzbudzał Ruch — mówi Igor Chalupec.

Jego zdaniem, przyczyną nie była wyłącznie skala spółki, jej potencjał i pozycja. Dużą rolę odegrać miał zespół, skompletowany przez byłego szefa Orlenu.

— Od samego początku przedstawialiśmy inwestorom ludzi, którzy mieli postawić Ruch na nogi. Byli na tyle przekonujący, że na przełomie 2009 i 2010 r. podpisaliśmy umowę z Eton Parkiem — tłumaczy przewodniczący rady nadzorczej.

Obecnie Icentis Capital sprawuje w imieniu amerykańskiego funduszu nadzór nad realizacją planu biznesowego.

Prywatyzacja molocha ruszyła w marcu 2010 r. Na początku faworytem była Mennica i Zbigniew Jakubas, który ogłosił nawet wezwanie na zakup akcji. Ostatecznie jednak, we wrześniu ubiegłego roku, Ruch trafił w ręce Amerykanów, którzy w styczniu wycofali go z giełdy.

Praca u podstaw

— Konieczność reform była dla wszystkich oczywista. Wiadomo było, że uratowanie coraz gorzej radzącego sobie na rynku Ruchu wymaga radykalnych posunięć — mówi Wojciech Heydel.

Nowy prezes i przewodniczący rady nadzorczej korzystali z doświadczenia z restrukturyzacji Orlenu. Zarząd zaczął jeździć po Polsce, by przekonać do zmian związkowców i pozostałych pracowników.

— Tłumaczyliśmy cięcia w ośrodkach regionalnych i rozmawialiśmy o planach restrukturyzacji. Związki na szczęście zrozumiały, że sprawy Ruchu załatwiamy wewnątrz spółki, a nie za pośrednictwem polityków czy mediów. Wiedzieli że jesteśmy ostatnią deską ratunku — wyjaśnia Wojciech Heydel.

Pierwszym krokiem nowych władz była likwidacja dyrekcji regionalnych. Potem wprowadzono nową strukturę. Istniejący do tej pory wielki dział handlu podzielono na trzy segmenty: sprzedaży detalicznej, sprzedaży hurtowej i FMCG oraz kolportażu prasy.

— Wymagało to oczywiście redukcji zatrudnienia. Na koniec tego roku chcemy mieć 1630 pracowników. Zwolnienia w spółce rozpoczęły się na krótko przed prywatyzacją — mówi Wojciech Heydel.

Jeszcze dwa lata temu Ruch zatrudniał 4,6 tys. osób.

Im mniej, tym więcej

Strategię Ruchu stworzono na pięć lat. W tym czasie tylko na rozwój sieci detalicznej spółka wyda minimum 160 mln zł.

— Chcemy zmienić formaty kiosków i sklepików, znaleźć bardziej atrakcyjne lokalizacje i ujednolicić ofertę. Będziemy mieli ponad 4 tys. punktów, czyli o około tysiąc mniej niż teraz. Zlikwidujemy ponad 3 tys. punktów, a dodamy około 1,5 tys. w nowych miejscach — zapowiada Wojciech Heydel.

Część detaliczna ma przynosić ponad połowę przychodów firmy (obecnie około 25 proc.).

— Musimy przestawić się z segmentów zanikających i niskomarżowych — jak prasa czy bilety — na towary przynoszące wysokie zyski. Będzie to m.in. kawa — przy części kiosków powstają tzw. coffee cornery. To absolutna nowość na rynku — mówi Igor Chalupec.

Wojciech Heydel chce zbudować nowy wizerunek kiosków. Mają stać się miejscem, w którym kupuje się kawę, przekąski czy słodycze, a dopiero w drugiej kolejności prasę czy papierosy.

— Chcemy być najlepszym małym detalistą w Polsce. Za pięć lat nasze kioski będą sprzedawały dwa razy więcej niż teraz — uważa Wojciech Heydel.

W ramach restrukturyzacji Ruch pozbędzie się części nieruchomości. Na sprzedaż wystawiona może zostać działka w centrum Warszawy, przy ulicy Łuckiej.

— Mamy ponad 300 nieruchomości, z czego kilkanaście bardzo dużych i atrakcyjnych. Czekamy na dobre oferty — mówi prezes Ruchu.

Igor Chalupec jest przekonany, że były monopolista wróci do dawnej świetności.

— Porządki w Ruchu zakończymy w tym roku. Od 2012 r. rozpocznie się okres wzrostu, pierwszy od sześciu lat — zapowiada szef rady.

okiem konkurenta

Zdrowa rywalizacja inspiruje

Krzysztof Klicki, prezes Kolportera

Zmiany oceni rynek — jest on obiektywnym weryfikatorem działań biznesowych. Z naszej strony mogę powiedzieć, że przedstawiona strategia nie jest dla nas zaskoczeniem — Ruch w dużej mierze powiela działania, które my podjęliśmy zdecydowanie wcześniej. Klientów przyciąga przede wszystkim atrakcyjna oferta asortymentowa. Kolorystyka i wystrój są ważne, ale nie najważniejsze.

Kolporter stawia przede wszystkim na integrację w ramach jednego podmiotu hurtu i detalu. Z równą starannością dbamy o kolportaż, usługi elektroniczne dostarczane za pośrednictwem sieci terminali, dystrybucję towarów FMCG i rozwój naszej sieci detalicznej. Na rozwój własnej sieci detalicznej zamierzamy przeznaczać około 30 mln zł rocznie. Nic nie działa tak inspirująco, jak zdrowa rynkowa rywalizacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Orlen team napędza Ruch