Orlen zagrał o okrągły miliard

Paweł Janas
opublikowano: 20-08-2007, 00:00

PKN Orlen dzięki agresywnej polityce na rynku detalicznym podbił przychody o 1 mld zł. Konkurencja nie śpi.

Kolos odzyskał 2 proc. rynku. Mało? Tylko pozornie.

PKN Orlen dzięki agresywnej polityce na rynku detalicznym podbił przychody o 1 mld zł. Konkurencja nie śpi.

PKN Orlen wziął się ostro do roboty. Cięcie kosztów, uruchomienie sieci tanich stacji Bliska, nowe umowy franczyzowe, modernizacja stacji i agresywny marketing podkreślający jakość paliw. Wprowadzana przez firmę strategia zaczyna przynosić efekty. Koncern, którego udział w rynku detalicznej sprzedaży paliw silnikowych spadł z 35,4 proc. w 2003 r. do 27 proc. pod koniec 2005 r., odbił rywalom spory kawałek rynku.

Powściągliwy kolos…

— Według naszych szacunków, udział Orlenu wzrósł do około 29 proc. — mówi Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).

To tylko dwa i aż dwa punkty procentowe więcej. William Kozik, dyrektor wykonawczy ds. sprzedaży detalicznej PKN Orlen, szacuje, że procent rynku paliw w naszym kraju wart jest 500 mln zł (z VAT). Nietrudno więc wyliczyć, że odzyskane przez Orlen 2 proc. przyniosło wzrost przychodów o miliard złotych, a to kwota nie do pogardzenia.

Orlen bardzo powściągliwe ocenia swoją pozycję rynkową. Co prawda dwa niezależne od siebie źródła w spółce potwierdziły nam 29-procentowy udział w rynku, ale oficjalnie koncern udziela odpowiedzi wymijających. Jako powód podaje problemy z metodologią.

— Jedyne wiarygodne dane dotyczą udziałów rynkowych 100 największych firm zajmujących się sprzedażą detaliczną paliw. Do tego zestawienia odnosimy własne udziały, które wzrosły w ostatnim roku o 2 pkt proc., do 35 proc. — powiedział nam Wojciech Heydel, wiceprezes PKN Orlen ds. sprzedaży.

Tyle że owa setka detalistów kontroluje 75-80 proc. rynku. Szacunki podawane przez POPiHN, a wcześniej przez Orlen odnoszą się zaś do całego rynku.

…podkręca wyniki…

Radykalną poprawę sprzedaży w segmencie detalicznym potwierdzają wyniki finansowe Orlenu. Jeśli po pierwszym półroczu 2005 r. przychody wyniosły 5,98 mld zł, to po sześciu miesiącach tego roku sięgnęły 7,6 mld zł (należy jednak wziąć pod uwagę, że obejmują one sprzedaż detaliczną w Czechach, Niemczech i od niedawna — na Litwie). Spółka szczególnie zadowolona jest z wyników II kwartału 2007 r.: przychody ze sprzedaży detalicznej w porównaniu z tym samym okresem 2006 r., wzrosły o 404,8 mln zł, czyli o 10,6 proc.

Rezultaty przynosi także program redukcji kosztów — w II kwartale przyniósł on blisko 37 mln zł oszczędności. Aż o 144 proc. poprawił się wynik operacyjny segmentu detalicznego. Wzrósł on do 186 mln zł. Miał na to wpływ przede wszystkim wzrost sprzedaży paliw w Polsce (o 18,5 proc.) oraz w Czechach (o 21,1 proc.).

…rywale też nie śpią

To zapewne nie ostatnie słowo Orlenu. Koncern modernizuje kilkadziesiąt obiektów. Pracuje także nad ujednoliceniem oferty sklepów, rozbudową tańszej sieci Bliska (około 200 stacji) i rozwojem sieci franczyzowej. Orlen jest blisko celu wyznaczonego dwa lata temu — zakłada on osiągnięcie do 2009 r. przynajmniej 30-procentowego udziału w rynku.

Konkurencja nie zasypia gruszek w popiele. Paweł Żuk, szef polskiego Shella, zapowiedział niedawno, że jego koncern w trzy do pięciu lat zwiększy swój udział w rynku z 10 do 15-20 proc. Plany ekspansji snuje także Statoil. Andrzej Magryś, prezes norweskiej firmy w Polsce, zapowiedział, że do 2012 r. spółka zwiększy udział w rynku z 6 do 10 proc. Będzie gorąco przed dystrybutorem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu