Orzechy włoskie nie służą do jedzenia (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)

Łupiny orzechów włoskich, które u nas wyrzuca się do śmieci, dla Chińczyków są inwestycją kapitału lepszą niż lokata w banku. Nic dziwnego, że hodowcy tego gatunku orzecha stają się milionerami.

WSZYSTKIE TEKSTY SERII "Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE">>

Obracanie w dłoni parą orzechów
Wyświetl galerię [1/2]

Obracanie w dłoni parą orzechów

było dawniej popularną wśród Chińczyków oznaką statusu. Dziś zwraca się głównie uwagę na modę oraz poprawianie w ten sposób krążenia krwi i pracy mózgu Kadr z materiału video agencji Reuters

Choć Chiny od lat są światowym liderem produkcji orzechów włoskich (43 proc. wszystkich hoduje się właśnie tam), rzadko kiedy przy okazji tej informacji dodaje się, że gros lokalnej produkcji nie zalicza się do branży spożywczej, lecz… rozrywkowej. Zwyczaj obracania w dłoni pary orzechów w łupinach sięga tam jeszcze III w. naszej ery i od setek lat w pewnych kręgach stanowił wyraz statusu społecznego.

Dopiero jednak w ostatnim dziesięcioleciu, na fali mody na starożytne chińskie tradycje upowszechnił się na masową skalę zwłaszcza wśród przedstawicieli nowej chińskiej klasy średniej oraz gangsterów.

Właśnie oni napędzili biznes opisywanego przez Yahoo Finance Li Zhanhua, rolnika z przedmieść Pekinu, który jeszcze 10 lat temu klepał biedę uprawiając pszenicę i kukurydzę. Gdy odkrył, czym dla „nowobogackich” stają się popularne przed wiekami orzechy w dłoni, natychmiast się przebranżowił i dziś na swoich orzechowych drzewach zarabia rocznie 2 mln juanów  (ok. 1,078 mln PLN)

– Niedawno sprzedałem parę orzechów za 160 tys. juanów – chwali się Li Zhanhua, co znacznie przewyższa zwykłe ceny par, sprzedawane zwykle po ok.1-2 tys. juanów.  – Nawet te wyglądające zwyczajnie mogą być, zależnie od wielkości, warte więcej niż złoto – dodaje.

Rzeczywiście, w podpekińskiej miejscowości Laiszui , gdzie mieszka rolnik, podobizny zwykłego orzecha spoglądają na przechodniów z wielu wystaw i billboardów. To tu w szczycie orzechowego sezonu odbywa się słynny targ, na który przybywają pośrednicy i kolekcjonerzy z całego kraju, szukając okazów idealnych.

Dla orzechowych koneserów jadalny środek jest zupełnie nieważny. Liczy się tylko brązowa łupina: jej rozmiar, kolor a przede wszystkim rodzaj pofałdowania, rzadko spotykany wśród odmian powszechnych w Europie. Najwyższe ceny osiągają tylko pary okazów z identycznym lub podobnie symetrycznym układem jak najgłębszych rowków i wzniesień oraz w odcieniu głębokiego brązu. Dla celów kolekcjonerskich bywają wcześniej polerowane, a czasem nawet oprawiane w uchwyty ułatwiające zabawę nimi.

Według raportów ekonomicznych, omawianych w Yahoo Finance wielu Chińczyków woli inwestować swój kapitał w orzechy niż nisko oprocentowane lokaty bankowe. Pary lśniących orzechów liczących sobie dziesiątki albo i setki lat trafiają raz po raz pod licytacje w słynnych domach aukcyjnych, ciągle wzbudzając zdumienie wśród klientów zachodnich. – Mają dużą wartość kolekcjonerską, a obracanie ich w dłoniach stymuluje mózg i poprawia krążenie w całym ciele – przekonuje przedsiębiorca orzechowy z Laiszui, Zhang Guifu.

Liczą się nawet orzechy ciągle dojrzewające na drzewach, które stały się wręcz obiektem hazardu. W popularnych „zakładach o łupinę” pośrednicy zakładają się o przyszły kształt i cenę okazów ciągle pozostających w zielonej powłoce.

Główną bolączką farmerów nie są zatem teraz wahania popytu - bo ten, mimo wieszczonego co jakiś czas krachu, stale rośnie, lecz kradzieże z pól. Stąd w okolicy Laiszui nie dziwi widok gajów orzechowych ogrodzonych drutem kolczastym, naszpikowanych kamerami i strzeżonych przez szkolone psy.

WSZYSTKIE TEKSTY SERII "Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Orzechy włoskie nie służą do jedzenia (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)