Orzeł wystartował ku przyszłym zyskom

Maciej Zbiejcik
08-04-2008, 00:00

Akcje Orła wzbiły się do lotu. Na jak długo? Zależy od wyników

Od połowy marca trwa dobra passa producenta tkanin lnianych. Notowania Orła od spadku do kolejnego rocznego minimum zaczęły wyraźne piąć się w górę. Odbicie od dołka jest znaczące i wynosiło wczoraj nawet 30 proc. Czy to skutek czystych spekulacji akcjami spółki groszowej, czy coś więcej?

Jeśli spojrzymy na firmę pod kątem uzyskiwanych ostatnio wyników (spadek przychodów, strata w ubiegłym roku), to wszystko przemawia za wariantem spekulacyjnym. Inwestorzy mogą jednak grać pod przyszłe wyniki. Optymizm na rynku podziela Marek Błażków, prezes Zakładów Lniarskich Orzeł. Uważa on, że spółka w tym roku wyjdzie na plus.

W zeszłym roku firma z Mysłakowic straciła prawie 4,5 mln zł przy spadku przychodów o blisko 19 proc., do 27,9 mln zł. Zmorą spółki, która rok temu trafiła na parkiet z CeTO, jest słabnący dolar. Orzeł utracił rentowności sprzedaży na rynku amerykańskim i niemal całkowicie ograniczył sprzedaż na jednym z największych dla siebie rynków zbytu. Zarząd zapowiedział, że ten rok będzie okresem istotnych zmian struktury sprzedaży zmierzającej do ograniczenia ryzyka kursowego oraz zdecydowanej poprawy jej rentowności. Ważny ma być rozwój eksportu na rynku Ameryki Południowej. Orzeł zdecydował się na ten kierunek, bo można tam uzyskać cenę wyższą o 20-30 proc. niż w USA.

Do tej pory Orzeł niemal tyle samo eksportował, ile sprzedawał w kraju. Jednak coraz silniejszy złoty powoduje, że trzeba będzie koncentrować się bardziej na krajowym rynku. Spółka, która przede wszystkim skupia się na dostarczaniu tkanin do hurtowni, producentów i dystrybutorów odzieży (m.in. do Monnari, Vistuli & Wólczanki i Bytomia) ma strategię zwiększania sprzedaży w Polsce. Chce budować własną sieć sprzedaży detalicznej. Docelowo w pięć lat przewidziano około 20 punktów funkcjonujących w Polsce w formule lnianego salonu bądź saloniku. Orzeł ma już dwie takie placówki. Kolejna ruszy w maju. Dodatkowo w wyniki spółki może podreperować sprzedaż zbędnego majątku. Pod młotek ma trafić nieruchomość po starym zakładzie w Kowarach warta około 1,5 mln zł.

co dalej

atutem wysoka jakość

W 2007 r. spółka przeprowadziła restrukturyzację zadłużenia, spore inwestycje. Zwiększono też kapitał obrotowy. To dobre podwaliny pod przyszłe zyski. Za nami pierwszy kwartał i z naszych informacji wynika, że dla Orła był to okres lepszy niż rok temu. Zarząd spółki chce zacząć zarabiać jeszcze w tym roku. Zadanie niełatwe, bo będzie musiał zmierzyć się z silnym złotym i dużą konkurencją. Jednak szanse ma spore, bo jej atutem jest wysoka jakość wyrobów i szybkość realizowanych zamówień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Orzeł wystartował ku przyszłym zyskom