Osiatyński: Minister finansów bez wsparcia politycznego nie zrobi reformy

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 10-07-2006, 17:32

- Jeżeli minister finansów nie ma politycznego wsparcia w premierze i w partiach koalicji rządzącej, to w najlepszym razie może "zmniejszać nieszczęścia niż robić jakiekolwiek reformy" - uważa b. minister finansów w rządzie Hanny Suchockiej prof. Jerzy Osiatyński.

- Jeżeli minister finansów nie ma politycznego wsparcia w premierze i w partiach koalicji rządzącej, to w najlepszym razie może "zmniejszać nieszczęścia niż robić jakiekolwiek reformy" - uważa b. minister finansów w rządzie Hanny Suchockiej prof. Jerzy Osiatyński.

Osiatyński odniósł się w ten sposób w poniedziałkowej rozmowie z PAP do możliwości, jakie będzie miał w rządzie Jarosława Kaczyńskiego nowy minister finansów Stanisław Kluza. Po zapowiedzi powołania Kluzy pojawiły się komentarze dotyczące jego pozycji w nowym gabinecie.

B. minister finansów podkreślił, że choć podejście rządu do finansów publicznych powinno się zmienić z myślą o perspektywie wieloletniej, a nie tylko najbliższych wyborów, to jednak nawet w propozycjach minister Zyty Gilowskiej nie widział rzeczywistej reformy finansów publicznych.

Osiatyński przypomniał, że przeciwko Polsce została wszczęta przez Komisję Europejską procedura nadmiernego deficytu i jest to zagrożenie dla finansów publicznych.

"Polskie reakcje są niezadowalające i źle przyjmowane przez Komisję Europejską jako niewiarygodne i niedostateczne. Jeśli ten proces będzie się tak toczył, to grozi nam utrata Funduszu Spójności, czyli 19,5 mld euro w ciągu siedmiu lat" - dodał.

Zdaniem Osiatyńskiego, w dotychczasowych propozycjach nie było "żadnych poważnych prób redukcji wydatków". "To wszystko był erzac, bo nie było politycznego wsparcia. Jeżeli tego wsparcia nie miała już pani premier Gilowska, to sądzę, że tym bardziej nie będą go mieli jej następcy" - dodał.

Według Osiatyńskiego, niezbędna jest zmiana podejścia do modyfikacji budżetu. "Zwłaszcza, jeśli pamiętać, jakie są wydatki sztywne. Wydatki sztywne to jest ok. 60 proc. wydatków budżetu. Jeśli odjąć od tego obsługę zadłużenia, subwencje i dotacje dla jednostek samorządu terytorialnego, to jedynym kandydatem do cięć są wydatki socjalne" - powiedział. Dlatego właśnie - dodał - "każdy minister finansów musi wiedzieć, że ma oparcie w premierze i we władzach klubu parlamentarnego" (zaplecza parlamentarnego rządu).

Zdaniem Osiatyńskiego, nowy minister finansów może również mieć trudności ze zmianami w podatkach, co widoczne już było w projektach wysuwanych przez Gilowską.

"Nie widziałem żadnych rzeczywistych zmian w podatkach, które np. wprowadzałyby opodatkowanie rolników powyżej pewnego pułapu wielkości gospodarstw rolnych i ich towarowości, nie widziałem też żadnej próby wprowadzenia podatku katastralnego. Tymczasem wszystkie finanse samorządów i ich możliwości rozwoju opierają się na przychodach z tych podatków. Ale jedno i drugie wymaga politycznej determinacji i politycznego wsparcia" - podkreślił Osiatyński.

"Być może warto nie chodzić na łatwizny, tylko zmienić podejście do reformy finansów publicznych. To by wymagało konsensu dużych ugrupowań, łącznie z PO i SLD, ale nie bardzo widzę tych, którzy byliby zdolni to zrobić. Niestety, wszystko stało się przedmiotem badań sondażowych, gierek politycznych" - dodał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Osiatyński: Minister finansów bez wsparcia politycznego nie zrobi reformy