Ośmioletni terrorysta?

ŁO, "The New York Times"
opublikowano: 15-01-2010, 09:38

Po próbie zamachu terrorystycznego w USA w  zeszłym miesiącu jeszcze bardziej zaostrzyły się procedury bezpieczeństwa na  amerykańskich lotniskach. Oznacza to też jeszcze cięższe chwile dla ośmioletniego Mickeya Hicksa.

Młody chłopak należy do kółka skautów w New Jersey, ale z terroryzmem nie ma oczywiście nic wspólnego. Jego imię i nazwisko nie wiadomo z jakiego powodu znalazło się jednak na rządowej tzw. "no-fly list". Mickey ma z tego powodu problemy od najwcześniejszych lat swojego życia.

Rodzina dziecka często podróżuje samolotami i za każdym razem problem jest ten sam. Mickey nie może przejść swobodnie przez kontrolę bezpieczeństwa. Pierwszy raz agresywna kontrola miała miejsce na lotnisku w Newark, chłopiec miał wtedy dwa latka i płakał z przerażenia.

Dziecko i jego rodzice już przyzwyczaili się, że do każdej odprawy na lotnisku muszą doliczyć czas oczekiwania na specjalnych kontrolerów, którzy wzywani są, gdy obsługa zidentyfikuje kogoś z liczącej 2500 listy nazwisk. Władze przeszły jednak samych siebie podczas ostatniej podróży Hicksów na wyspy Bahama. Matka skarży się, że potraktowano jej syna wyjątkowo agresywnie, jakby był kryminalistą. Postanowiono poinformować opinię publiczną.

- Rozumiem potrzebę ochrony, ale to niedorzeczne - powiedziała matka chłopca i zgłosiła oficjalną prośbę o dokonanie korekty na liście.

- Jest chyba całkiem oczywiste, że on ma osiem lat i nawet jeśli wykazuje pewne tendencje terrorystyczne w domu, to nie znaczy, że będzie to samo robił w samolocie - dodała żartem.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO, "The New York Times"

Polecane