Osobista ustawa trafiła do kosza

Jacek Zalewski
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

Wczorajsze głosowanie Sejmu zakończyło (ale tylko chwilowo, do kolejnego projektu, zapowiedzianego już na dzisiaj) batalię o nowelizację ustawy o rzemiośle. „PB” poświęcił temu tematowi dużo miejsca, udostępniając plac na słowne pojedynki. Najpierw ścierali się Mieczysław Bąk z Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) i poseł Michał Wójcik, a później szefowie KIG Andrzej Arendarski i Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP) Jerzy Bartnik. Istotą ich sporu było przewidziane w nowelizacji instytucjonalne uprzywilejowanie ZRP, uchwalone przez Sejm.

Senat wykonywał zaskakujące zwroty — od próby wmontowania do ustawy artykułu o lustracji środowisk gospodarczych aż do odrzucenia w całości wersji Sejmu, co stało się sensacją. Do odrzucenia owej wrażej uchwały, tzn. przywrócenia wersji sejmowej (bez jakichkolwiek poprawek), konieczna była większość bezwzględna, czyli akurat w tym głosowaniu 185 posłów. Forsujące nowelizację PiS wczoraj nie tylko nie odbiło uchwały Senatu, ale w ogóle przegrało 161:172. Przyczyną była zdrada koalicjantów — Samoobrona się podzieliła, a LPR wstrzymała, co w rozliczeniu wychodzi jak głosowanie przeciw. Rzecz jasna, ustawa Wójcika nie jest warta rozpadu koalicji, ale potwierdza, że polityczne przystawki szarpią pryncypa-

ła za nogawki, gdy tylko mogą.

Upadła nowelizacja jest kapitalnym przykładem praktyki legislacyjnej IV RP — uchwalania osobistych, żeby nie powiedzieć prywatnych ustaw, realizujących interesy poszczególnych

posłów. Michał Wójcik jest dyrektorem Izby Rzemieślniczej w Katowicach, chwilowo urlopowanym na etat parlamentarny. Był autorem projektu, zebrał pod nim podpisy kolegów z PiS, potem reprezentował wnioskodawców, przewodniczył podkomisji i wreszcie był sprawozdawcą na forum Sejmu. Tak to, uzyskując akceptację partyjnych wodzów i pokonując kolejne szczeble na parlamentarnej ścieżce, da się stanowić partykularne i szkodliwe prawo. Czemu w finale koalicjanci zdradzili i cały dorobek Wójcika trafił do kosza — to zupełnie inna kwestia. PiS traktuje tę wpadkę jako incydent i zapowiada na odcinku rzemiosła pilną kontrofensywę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy