Ostatni dobry znak

Adam Sofuł
opublikowano: 25-11-2008, 00:00

To dobry znak — ucieszył się premier Donald Tusk na wieść, że prezydent podpisał ustawę o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Szef rządu ma powody do radości. Tym bardziej że taka okazja drugi raz prędko się nie zdarzy. Prezydent zapowiedział, że jutro ogłosi decyzję w sprawie ustaw zdrowotnych i nie pozostawił złudzeń, że odmowówi podpisania ustawy. Lech Kaczyński nie krył również krytycznego stosunku do rządowej ustawy o emeryturach pomostowych. Szanse na weto ocenił na sześć do czterech. Ten dobry znak był więc ostatni na najbliższe miesiące.

Prezydent podpisał ustawę o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, ale część przepisów skieruje do Trybunału Konstytucyjnego. Głowie państwa nie spodobały się zapisy ograniczające rolę NBP w funduszu. Rząd nie wyjaśnił, jakie przesłanki kierowały autorami ustawy, kiedy zmniejszyli liczbę reprezentantów NBP w BFG, podobnie prezydent nie wyjaśnia, dlaczego dwóch przedstawicieli NBP to za mało. Przesłanki merytoryczne nie są istotne dla żadnej strony tego sporu — ponieważ prezydent mianował prezesa NBP i będzie bronił jego pozycji. Co innego, gdyby prezesem NBP był ktoś inny — to zresztą już przerabialiśmy. Wszak intencją powołania zintegrowanego nadzoru finansowego było wyciągnięcie nadzoru nad bankami ze struktur NBP. Tyle że prezesem banku centralnego był wówczas Balcerowicz. I wtedy, i teraz nie chodziło o meritum, lecz o dość pierwotnie pojmowane strefy wpływów rządu i prezydenta.

Nie inaczej jest z kolejnymi zapowiadanymi wetami. Poza wyborczą reklamówką Prawa i Sprawiedliwości przeciwnicy ustawy o komercjalizacji szpitali nie mają innych argumentów. A gdyby poszukać, to może by się i znalazło. Ale po co. Ważne, że weto utrudni rządowi życie, a przy okazji można zaskarbić sobie wdzięczność związkowców, nawet nie czytając ustawy. Z drugiej strony można odnieść wrażenie, że rząd oczekuje prezydenckiego weta jak kania dżdżu — bo destrukcyjna rola prezydenta to znakomite wytłumaczenie dla braku sukcesów. Szkoda więc fatygi, by próbować prezydenta przekonać — niech w Pałacu Prezydenckim brylują związkowcy. Konkretne ustawowe zapisy stają się w tym konflikcie sprawą drugorzędną.

Podpis pod ustawą o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym jest nie tylko ostatnim, ale też wątłym powodem do radości premiera. Zwiększenie gwarancji dla depozytów bankowych ma jedynie znaczenie psychologiczne. Nie pojawiły się informacje jakoby depozyty klientów w polskich bankach były w jakikolwiek sposób zagrożone. W sytuacji kryzysu należy oczywiście maksymalnie uspokajać nastroje, ale trzeba pamiętać, że tylko temu służy podpisana przez prezydenta ustawa. I można zaryzykować twierdzenie, że tylko w sprawach psychologiczno-prestiżowych premier może oczekiwać dobrego znaku od prezydenta. A często taka okazja się nie trafia.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu