Ostatni weekend prezydenckiej kampanii

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-10-2005, 20:17

Czołowi kandydaci w wyborach prezydenckich pracowicie spędzili ostatni weekend kampanii wyborczej. Donald Tusk i Lech Kaczński przedstawili nowe hasła na przedwyborczy tydzień. hasło pierwszego brzmi "Będziemy dumni z Polski", a drugiego - "Prezydent IV Rzeczpospolitej - Lech Kaczyński".

Czołowi kandydaci w wyborach prezydenckich pracowicie spędzili ostatni weekend kampanii wyborczej. Donald Tusk i Lech Kaczński przedstawili nowe hasła na przedwyborczy tydzień. hasło pierwszego brzmi "Będziemy dumni z Polski", a drugiego - "Prezydent IV Rzeczpospolitej - Lech Kaczyński".

    W sobotę politycznym centrum wydarzeń był Gdańsk, gdzie Kaczyński i Tusk odbyli spotkania z sympatykami i członkami swych partii. W niedzielę Kaczyński był na konwencji wyborczej w Bydgoszczy, zaś Tusk - jako wicemarszałek Sejmu - uczestniczył w Woli Gułowskiej (Lubelskie) w obchodach 66. rocznicy Bitwy pod Kockiem, ostatniej bitwy obronnej w 1939 r., którą stoczyli żołnierze Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" pod dowództwem gen. Franciszka Kleeberga.

    Sobotnie mityngi w Gdańsku miały rozpocząć się w odstępie 1 godziny. Pierwsza, choć z opóźnieniem, rozpoczęła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości w Hali Olivia, gdzie przybyło ponad 3 tys. osób. Także z opóźnieniem, tuż po zakończeniu konwencji PiS, spotkanie z wyborcami w Dworze Artusa rozpoczął Tusk. W kuluarach mówiło się, że sztaby wyborcze kandydatów chciały w ten sposób zyskać czas, by kandydaci mogli odnieść się do swoich wystąpień. Niedzielne spotkania także się opóźniały.

    Oba spotkania rozpoczęły się tak samo - od uczczenia pamięci ofiar katastrofy po Białymstokiem. Później były już tylko inne formy i inne treści wystąpień.

    Kaczyński zapowiedział budowę solidarnej Rzeczypospolitej. Ma być oparta o tradycję Sierpnia '80, "odwrócona przodem do obywatela", gwarantująca obywatelom elementarne prawa. Podkreślił, że w wyborach parlamentarnych uchylone zostały drzwi "do nowej rzeczywistości, jaką może być, będzie IV RP". Jak dodał, drzwi do IV RP, muszą być jednak otwarte "szeroko na oścież".

    Kandydat PiS uważa, że przed Polską stoi alternatywa: Polski liberalnej i Polski solidarnej. Jak zaznaczył, to są dwa odrębne programy, w których pierwszy to program Rzeczpospolitej dla bogaczy. "To jest projekt, który jest mniej lub bardziej istotną korektą obecnego układu, to projekt który my uznajemy za niebezpieczny" - oświadczył.

    Odnosząc się do swojego głównego konkurenta Kaczyński mówił: "Wolno w wolnej Polsce powiedzieć - do śmierci będę liberałem, niektórzy tak mówią. Ja mogę powiedzieć - do śmierci będę człowiekiem, który chce pomagać innym (...) i do śmierci, jak zostałem wychowany będę katolikiem".

    Kaczyńskiemu wtórował kandydat PiS na premiera Kazimierz Marcinkiewicz. Marcinkiewicz przedstawił zarys programu gospodarczego, który ma opierać się m.in. na solidarnym podziale dóbr i składać się z pięciu filarów. Po konwencji zapewniał dziennikarzy, że nie wyobraża sobie innej koalicji niż z Platformą Obywatelską.

    W tym czasie w Dworze Artusa Tusk mówił o swym przekonaniu, że najlepszą dla Polski koalicją rządzącą będzie koalicja PO i PiS, natomiast on jako prezydent byłby gwarantem stabilności takiego układu. Dodał, że wierzy w to, choć wydarzenia ostatnich dni "mogą trochę tę wiarę naruszyć, że nie ma takiej pokusy (w PiS), która każe rozmawiać z Samoobroną, czy Ligą Polskich Rodzin, bo to byłoby złe rozwiązanie dla Polski".

    Element pośrednio związany ze sprawami religii pojawił się w niedzielnym wystąpieniu Tuska w Woli Gułowskiej. Oddając hołd kombatantom mówił do nich: "dzięki wam, dzięki ofierze krwi waszych towarzyszy broni, dzięki waszemu poświęceniu mogą dzisiaj śpiewać na zakończenie mszy +Ojczyznę wolną pobłogosław Panie+".

    W sobotę Tusk zapowiadał, że chce odbudować zaufanie do władzy. Złożył zobowiązania, do czego będzie chciał dążyć w czasie, jeśli zostanie wybrany na najwyższe stanowisko w państwie. Praca dobrem powszechnym, silna Polska w Europie i na świecie oraz uczciwa, skromna władza - to jego zobowiązania, z realizacji których chce się tłumaczyć przed narodem 3 maja i 11 listopada. Kandydat PO przypomniał hasło wyborcze swojego głównego konkurenta: "Silny prezydent - uczciwa Polska". I argumentował: "Polsce potrzebny jest uczciwy prezydent i silna Polska. Nie odwrotnie. Nie ma lepszej, skuteczniejszej drogi do silnej Polski, jak uczciwa, przyzwoita władza, która chce rozmawiać z obywatelami. Polacy nie chcą władzy, która wie lepiej".

     W niedzielę przebywający w Bydgoszczy Kaczyński uznał, że sobotnie wystąpienie Tuska, w którym krytykował on jego kampanię wyborczą, to objaw słabości rywala. Zirytowało go szczególnie przekształcenie hasła PiS "Silny prezydent - uczciwa Polska" na "Uczciwy prezydent - silna Polska".

    Chcąc złagodzić ton swych wyborczych wystąpień Kaczyński mówił w niedzielę, że dla żadnego przyzwoitego człowieka, niezależnie od jego przekonań, PiS-owski prezydent, ani PiS-owski rząd nie jest groźny. "Jest raczej groźny dla tego układu, który Polską rządził, i jeszcze rządzi, i jej możliwości rozwoju, jej godność - niekiedy dławił" - podkreślił. Zapewniał, że program PiS nie jest radykalny, chyba że - jak mówił - za radykalizm uznać postulat uczciwości i przyzwoitości.

    Kandydat SdPl Marek Borowski krytykował w sobotę "próbę podzielenia Polski na solidarną i liberalną", jak jego zdaniem próbuje to uczynić Kaczyński. Kandydat SdPl uważa, że Polska musi być zarówno "solidarna, wrażliwa na los ludzi wykluczonych, jak i zmierzająca do tego, aby było mniej konfliktów społecznych".

    W niedzielę w porannej audycji Radia Zet Borowski krytycznie odnosił się do rozmów PiS i PO na temat tworzenia rządu. W jego opinii, PiS zależy na tym, by PO weszła do rządu i "podżyrowała nierealny, księżycowy program, realizacja którego będzie kosztować 20 mld zł", zaś PiS nie wykazuje skąd wziąć te pieniądze. Uważa on, że chodzi o to, by "PiS mógł powiedzieć, że program nie jest realizowany przez Platformę", co przypomina koalicję AWS i UW. Borowski zaoferował obu ugrupowaniom "misję dobrych usług".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane