Ostatnie dwa miesiące nadziei na układ

Anna Bytniewska
28-11-2006, 00:00

Wizów nie zamierza się poddać. Ma dwa miesiące na to, by uniknąć upadłości.

6 listopada sąd w Jeleniej Górze ogłosił upadłość Zakładów Chemicznych Wizów, jednego z dwóch krajowych producentów trójpolifosforanów, wykorzystywanych w produkcji detergentów i kosmetyków. Odbiorcami Wizowa są m.in. Procter & Gamble, Henkel, Unilever. Firma należąca do Marcina Chwały dostała dwa miesiące na dogadanie się z wierzycielami i wprowadzenie programu naprawczego. Największymi wierzycielami Wizowa są dwa banki, które udzieliły kredytu inwestycyjnego, dostawcy surowców i dostawca energii Polish Energy Partners. Tajemnicą jest też wysokość długów.

— Prowadzimy rozmowy z wierzycielami. Naszym celem jest zamiana zobowiązań wobec banków na jeden kredyt inwestycyjny oraz znalezienie środków obrotowych na finansowanie bieżącej działalności. Wprowadzamy także program oszczędnościowy? — wylicza Henryk Cuga, członek rady nadzorczej Wizowa.

Podkreśla, że spółka produkuje i reguluje bieżące zobowiązania. Nie narzeka też na brak zamówień. Znalazła się również firma, która pomaga finansować Wizowi zakup surowców. Kto to jest?

— Wizów jest firmą prywatną. Pomoc odbywa się na zasadzie przyjacielskiej — ujawnia Henryk Cuga, notabene dawny prezes Ciechu, czyli właściciela Alwerni, która ma zbliżony profil produkcji do Wizowa.

Zanim spółka trafiła w ręce Marcina Chwały, Ciech rozważał ewentualny alians Alwerni z Wizowem. Dziś przedstawiciele i Alwerni, i Ciechu twierdzą, że nie ma takich planów.

Wizów miał ambitne zamiary. Priorytetem było zwiększenie do końca 2005 r. o 100 proc. mocy produkcyjnych w zakresie produkcji trójpolifosforanów. Wytwarza ich 40 tys. ton rocznie. W tym celu podjął się rozbudowy instalacji do produkcji kwasu fosforowego. Z tym projektem związany był inny, dotyczący produkcji trójpolifosforanów w formie ciężkiej. Wizów stałby się ich jedynym dostawcą w kraju.

— Kłopoty spółki zaczęły się, gdy Bank Gospodarki Żywnościowej odmówił finansowania inwestycji po tym, jak zmienił się jego właściciel — mówi Henryk Cuga.

Obecnie skarb państwa ma w tym banku mniejszościowy udział. 35,3 proc. należy do Rabobanku, a 15,0 proc. do EBOR. Przedstawiciele banku odmawiają komentarza.

— Nie udzielamy żadnych informacji na temat naszych klientów. Obowiązuje nas tajemnica bankowa — twierdzi Aleksandra Myczkowska, rzecznik prasowy banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ostatnie dwa miesiące nadziei na układ