Ostrowska o informacjach RMF: to pomówienia, wytoczę proces

opublikowano: 11-01-2007, 16:39

Posłanka SLD Małgorzata Ostrowska zapowiedziała w czwartek, że wytoczy proces radiu RMF FM.

Posłanka SLD Małgorzata Ostrowska zapowiedziała w czwartek, że wytoczy proces radiu RMF FM, za pomówienie jej na antenie radia o przyjęcie łapówki od jednego z baronów paliwowych. Rozgłośnia podtrzymuje podane przez siebie informacje.

RMF FM poinformowała w czwartek, że krakowska prokuratura chce wystąpić do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu posłance SLD. Z informacji radia wynika, że śledczy chcą postawić Ostrowskiej zarzut przyjęcia blisko 100 tys. zł od paliwowego barona Piotra K.

"Ta informacja nie pochodzi od nas. My tego nie potwierdzamy" - powiedział PAP w czwartek zastępca prokuratora apelacyjnego Ryszard Tłuczkiewicz.

Informacjom radia zaprzecza Ostrowska. "Nie łączą mnie żadne związki z panem Piotrem Komorowskim, nigdy nie utrzymywałam z nim kontaktów, ani towarzyskich, ani służbowych. Nie rozmawiałam z nim o żadnych transakcjach, nie brałam żadnych łapówek" - napisała posłanka SLD w oświadczeniu przesłanym w czwartek PAP.

Z informacji RMF FM wynika, że Piotr K., miał wręczyć posłance prawie 100 tys. złotych łapówki. Według radia, miały to być pieniądze za pomoc w przejęciu atrakcyjnych gruntów, gdzie Piotr K. chciał stworzyć skład węgla.

Radio, powołując się na prokuraturę, twierdzi, że Ostrowska mogła wziąć pieniądze bezpośrednio od Piotra K. lub za pośrednictwem byłego komendanta powiatowego policji w Malborku. Oficjalnie część kwoty miała trafić na finansowanie biura poselskiego posłanki.

Ostrowska podkreśliła w oświadczeniu, że pieniądze na prowadzenie biura poselskiego otrzymuje wyłącznie z Kancelarii Sejmu i rozlicza się z nich regularnie. Poinformowała też, że byłego Komendanta Powiatowego Policji w Malborku Piotra Murawskiego, zna od wielu lat i z racji wykonywanych funkcji, spotykała się z nim na różnych oficjalnych spotkaniach. "Nigdy nie prowadziliśmy żadnych interesów" - podkreśliła.

Rzecznik prasowy prok. Jerzy Balicki w rozmowie z PAP stwierdził, iż "prokuratura informuje o faktach, a obecnie takie fakty nie nastąpiły". "Nie ma natomiast zwyczaju informowania o planowanych czynnościach dotyczących konkretnych osób. Dopiero gdyby takie czynności nastąpiły, mamy obowiązek poinformować o tym, ponieważ jest to sprawa publiczna" - powiedział Balicki.

Jak dodał, "śledztwo paliwowe liczy ponad 2 tys. tomów, występuje w nim ogromna ilość osób, które po analizie akt mogą być przedmiotem czynności prokuratorskich, w tym także postawienia im zarzutów". "Nie wykluczam, że jedną z tych osób może być wymieniana w mediach pani" - powiedział Balicki.

Śledztwo paliwowe, prowadzone przez krakowską prokuraturę od lutego 2002 roku, dotyczy nielegalnego handlu paliwami z wyłudzeniem akcyzy przez różne spółki oraz prania brudnych pieniędzy. Materiały w tej sprawie trafiły do Krakowa z dziesięciu innych prokuratur w kraju, sprawę bada zespół 14 prokuratorów. Zarzuty postawiono już blisko 300 osobom, sporządzono kilkanaście aktów oskarżenia. Sprawa rozrosła się do kilkudziesięciu wątków.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ostrowska o informacjach RMF: to pomówienia, wytoczę proces