Ostrożne plany inwestycji

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 20-12-2011, 00:00

Wizja spowolnienia sprawia, że deweloperzy nie planują spektakularnych budów na rok 2012

Z raportu firmy Cushman & Wakefield Global Office Forecast wynika, że lata 2012-13 przyniosą stopniowe ożywienie na rynkach nieruchomości biurowych na świecie. Jednak nie ma co liczyć na rewolucje.

— Początek roku 2011 był obiecujący, ale w trzecim kwartale obawy i niepewność spowodowały poważne spowolnienie na rynkach biurowych i wpłynęły na bardziej ostrożne prognozy na przyszły rok — mówi David Hutchings, dyrektor europejskiego działu badań firmy Cushman & Wakefield.

Dziś przewiduje się umiarkowany wzrost, ale dobre dane dotyczące najmu i ograniczona podaż będą korzystnie wpływać na kondycję rynków nieruchomości biurowych, na których na kolejne dwa lata planuje się bardzo mało inwestycji. Deweloperzy po doświadczeniach z pierwszej fali kryzysu wiedzą już, jak radzić sobie z kolejnym spowolnieniem gospodarczym. Zdaniem ekspertów, i tak są w lepszej sytuacji niż nasi sąsiedzi z Europy Środkowej i Wschodniej. Polska jest nadal atrakcyjna dla zagranicznych inwestorów. Ponad 70 proc. kapitału inwestycyjnego w naszym kraju pochodzi z zagranicy. Całkiem nieźle radzą sobie również Czechy, Węgry i Słowacja.

— Dobra sytuacja na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce to wynik dużej aktywności na rynku pracy. Ponadto utrzymująca się na wysokim poziomie konsumpcja i inwestycje stwarzają zapotrzebowaniena powierzchnie biurowe — mówi Andrzej Brochocki, wspólnik zarządzający Kancelarii Brochocki Nieruchomości.

Ostrożne decyzje

Niemniej mimo zwiększonych obrotów w 2011 r., widać ostrożność deweloperów w podejmowaniu decyzji, które zwykle poprzedzone są dogłębną analizą rynku i potrzeb klienta. Wszystko to powoduje, że polscy deweloperzy nie planują spektakularnych budów w nowym roku.

— Kryzys oznacza szukanie oszczędności, dlatego istotne jest wychodzenie naprzeciw potrzebom najemcy — mówi Artur Cieciera, wiceprezes Mermaid Properties. Elastyczność w stosunku do najemców przynosi efekty, bo spółka Mermaid Properties po wynajęciu 70 proc. powierzchni w warszawskim biurowcu Cross Point, w nowym roku zamierza rozpocząć budowę kolejnej fazy obiektu. Ponadto ma w planach jeszcze dwie inwestycje na stołecznym rynku. Na Warszawę stawia także firma Ablon Polska, która w 2013 r. dostarczy na rynek około 15 tys. mkw. w budynku Karolkowa Business Park. Dodatkowe 3,2 tys. mkw. zajmie galeria handlowo-rozrywkowa.

— Obiekt powstanie na Woli, która już jest głównym obszarem rozwoju nieruchomości komercyjnych w Warszawie, a po wybudowaniu metra jej pozycja jeszcze się umocni — mówi Avi Goldenberg, dyrektor Grupy Ablon.

Na początku 2012 r. do użytku oddany zostanie biurowiec Kijowska w Warszawie. To jedyny kompleks biurowy budowany na stołecznej Pradze, dlatego zainteresowanie najemców jest duże.

— Biura przy ulicy Kijowskiej 5 cieszą się sporym zainteresowaniem najemców ze względu na niewygórowane stawki czynszowe, kształtujące się na poziomie 58 zł/ mkw. — uważa Andrzej Włodarski, partner w spółce Nuvalu, komercjalizującej inwestycję.

Rynek najemcy

Przez większość 2011 r. na rynku nieruchomości biurowych w Europie warunki stopniowo zaczynali dyktować wynajmujący, jednak niestabilność gospodarcza w ostatnim czasie spowodowała ponowne umocnienie się pozycji najemców. Niestety spadek podaży powierzchni wysokiej jakości zapewne spowoduje przechylenie się szali w stronę deweloperów.

— Wobec konieczności znalezienia nowszej powierzchni, konsolidacji, reorganizacji lub osiągnięcia bardziej zrównoważonego wzrostu najemcy mają ograniczone możliwości wyboru powierzchni wysokiej jakości. Na niektórych rynkach spowoduje to wzrost czynszów — zapowiada David Hutchings.

Wykorzystać okazje

Każdy kryzys oczyszcza rynek z projektów zbyt optymistycznych. Weryfikuje ceny nieruchomości powoli i daje szansę na powrót cen ziemi do realnych poziomów. Trzeba umieć dostrzec okazję i ją wykorzystać.

— Kryzys może nam pomóc w znalezieniu nowych projektów w rozsądnych cenach. Dla nas załamanie w gospodarce oznacza zagrożenia, ale również szanse. Trzeba być przygotowanym na oczywiste oszczędności, ale nade wszystko trzeba być gotowym do wykorzystania nowych możliwości — uważa Artur Cieciera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Ostrożne plany inwestycji