Ostrożny popyt podnosi indeksy GPW

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 17-01-2008, 10:48

Po raz pierwszy od wielu dni giełdowe tabele zdominował wreszcie kolor zielony. Skuszeni dużą promocją cenową inwestorzy ruszyli w końcu na zakupy większą grupą, ale są to zakupy bardzo ostrożne, a kupujący najchętniej zastrzegliby sobie możliwość zwrotu towaru i  odzyskania gotówki, gdyby jednak mieli zmienić zdanie.

Wig20 wystartował dokładnie z linii 3000 pkt., ale po niewielkim, kilkupunktowym wzroście zwątpił w sens dalszego marszu na północ i zawrócił, schodząc poniżej poziomu otwarcia. Wystarczył lekki spadek wskazań amerykańskich kontraktów, aby zmniejszyć strumień gotówki płynącej na warszawski parkiet. Można bez obaw założyć, że cała dzisiejsza sesja przebiegnie pod dyktando wskaźników giełdowej koniunktury w USA oraz reakcji na nie najważniejszych indeksów Europy. Po niedawnych traumatycznych doświadczeniach rynkowi jest teraz potrzebna spokojna konsolidacja, jeśli w ogóle ma dojść w nieodległej przyszłości do poważnej próby odrobienia większej części tegorocznych strat. Na odbicie typu V, takie jak np. wiosną 2006 r. nie ma razie co liczyć.

Obroty przekroczyły poziom 300 mln. zł i już widać, że dzisiaj aktywność inwestorów będzie mniejsza niż wczoraj. Popyt na szczęście jest szeroki i spółki drożejące mają ośmiokrotną przewagę liczebną nad malejącymi. Ta szerokość popytu ma korzystny wpływ na notowania spółek z drugiej linii – mWig i sWig są dzisiaj lepsze od indeksu blue chipów. Liderami w tym segmencie są ulubione przez spekulantów spółki groszowe, czyli FON i PcGuard. Z kolei problemem Wig20 jest pasywna postawa najcięższych spółek. Stawce przewodzą bowiem firmy o mniejszej kapitalizacji – Polnord, TVN czy Lotos. Z największych spółek najmocniejsza jest TPSA, a dopiero kilka miejsca za nią uplasowały się KGHM i PKO BP.

Ponieważ amerykańskie kontrakty na DJI oddały ok. 30 pkt. od porannego szczytu, Wig20 boryka się ze sceptycyzmem inwestorów i zyskuje obecnie zaledwie nieco ponad 1 proc. W tej chwili jest jednak za wcześnie, by przesądzić o jego dalszych losach. Amerykańscy inwestorzy wejdą do gry kontraktami dopiero za 2,5 godziny, a do raportu o poziomie wniosków o status bezrobotnego pozostało jeszcze więcej czasu. Rynki będą czekać też na dzisiejszy przedsesyjny raport Merrill Lynch. Oczekuje się, że bank dokona odpisu rzędu 12-15 mld. USD. Jego rzeczywista wielkość i komentarze władz spółki będą miały dzisiaj istotny wpływ na początek notowań za oceanem.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane