Ostrzeżenie Tricheta osłabiło rynki Europy

Tadeusz Stasiuk
20-12-2007, 00:00

Znów nerwowo zrobiło się na europejskich giełach. Po wtorkowych zwyżkach w USA i porannych wzrostach w Azji (z trendu wyłamało się tylko Tokio po obniżeniu prognozy PKB przez japoński rząd) wydawało się, że również Europa pójdzie na zakupy. Jednak wypowiedź szefa europejskich władz monetarnych (ECB) dała atut stronie podażowej. Dopiero po południu zaczęło się odrabianie strat.

Jean-Claude Trichet, szef ECB, powiedział, że przyspieszająca inflacja zmusi ECB do zaostrzenia polityki stóp procentowych. Gracze więc znów pozbywali się walorów instytucji finansowych. Dodatkowo podaż wspierały niższe rekomendacje oraz spadek do najniższego od dwóch lat poziomu wskaźnika zaufania niemieckich przedsiębiorców. Spadały notowania Barclays, jednego z największych banków na Wyspach Brytyjskich. Podobnie było z handlem walorami francuskiego numeru cztery — Natixis. Analitycy Goldman Sachs obniżyli rekomendacje dla ich walorów z „neutralnie” do „sprzedaj”. Z kolei z „kupuj” do „neutralnie” zredukowano ocenę papierów UBS.

Tadeusz

Stasiuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ostrzeżenie Tricheta osłabiło rynki Europy