Oświadczenia żeglują po oceanie kłamstwa

Jacek Zalewski
opublikowano: 07-02-2007, 00:00

Po kraju wciąż rozlewa się fala odsłaniająca samorządowców, którzy przez spóźnialstwo będą składać mandaty. Przykładem sztandarowym pozostaje doktor praw Hanna Gronkiewicz-Waltz, ale inni nie są gorsi. Na przykład w moim powiecie — a mieszkam kilometr za rogatkami stolicy — od kilku dni sensacja, bo mandat traci przewodniczący rady powiatu, wieloletnia opoka lokalnego prawodawstwa. Jakaś paranoja?

Trafiłem na jeszcze większą,

a jest nią… zawartość oświadczeń majątkowych złożonych

w terminie. Internet odsłonił poziom ludzkiego tupetu. Majątkowe zeznanie spinają dwie klauzule: „Osoba składająca oświadczenie obowiązana jest do zgodnego z prawdą, starannego i zupełnego wypełnienia każdej z rubryk” oraz „Oświadczenie składam świadomy (a), iż na podstawie art. 233 § 1 kodeksu karnego za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy grozi kara pozbawienia wolności”. Między nimi rozlewają się oceany kłamstwa.

W kampanii wyborczej kandydaci byli środowiskowymi liderami, rzutkimi biznesmenami, świetnie ustawionymi ludźmi sukcesu etc. Po zdobyciu mandatów okazało się, że niebożęta nie mają nic — nie tylko nieruchomości czy ruchomości, ale dosłownie żadnych oszczędności. Tysiącami wpisów do kolejnych rubryk oświadczeń powielane jest łgarstwo „nie dotyczy”. A gdzie jakaś choćby elementarna przyzwoitość? Nie dotyczy…

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane