Oświatowa "S" chce przesunięcia o rok wcześniejszych emerytur

opublikowano: 05-01-2007, 11:28

Takie przesunięcie umożliwi w tym roku wprowadzenie 5-procentowych podwyżek dla nauczycieli, twierdzą związkowcy.

Przesunięcie o rok możliwości przechodzenia przez nauczycieli na wcześniejsze emerytury ma zaproponować wicepremierowi, ministrowi edukacji Romanowi Giertychowi prezydium Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Według związkowców, takie przesunięcie umożliwi w tym roku wprowadzenie 5- procentowych podwyżek dla nauczycieli.

Na podwyżki dla nauczycieli w budżecie państwa przewidziano około 1 mld zł, jednocześnie kwotę bazową służącą do wyliczenia średniego wynagrodzenia nauczycieli zwiększono w ustawie budżetowej tylko o 2,2 proc. Uzasadnione zostało to tym, że część dodatkowych środków musi służyć też na odprawy emerytalne dla nauczycieli. Ten rok jest ostatnim kiedy nauczyciele mogą przejść na wcześniejsze emerytury.

Jak poinformował na konferencji prasowej przewodniczący oświatowej "S" Stefan Kubowicz, w piątek związkowcy mają spotkać się z ministrem edukacji. Chcą takiej nowelizacji rozporządzenia o minimalnych stawkach wynagrodzenia nauczycieli, w którym byłoby zapisane zwiększenie ich płac zasadniczych o 5 proc. Zdaniem Kubowicza, możliwe jest jeszcze zwiększenie środków na edukację podczas prac nad ustawą budżetową w Senacie. Uważa on także, że środki na podwyżki zwiększyć można także przesuwając na 2008 r. możliwość przechodzenia na wcześniejsze emerytury.

Przewodniczący oświatowej "S" poinformował także, że pod koniec stycznia lub na początku lutego ma dojść do spotkania z premierem Jarosławem Kaczyńskim w sprawie poprawy finansowania edukacji w latach 2007-2010.

Kubowicz zapowiedział, że już w poniedziałek do szkół trafią ulotki "Solidarności". Umieszczone będzie na nich pytanie skierowane do pracowników oświaty: "Czy weźmiesz udział w manifestacji lub ostrzejszych formach naszego protestu, jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem i utrzymaniem waloryzacji płac w 2007 roku na poziomie ok. 2,2 proc. oraz brakiem perspektywy poprawy finansowania edukacji w latach 2007-2010?". Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania zachęca też szkoły do oflagowania się.

Decyzję w sprawie ewentualnego protestu oświatowa "S" ma podjąć na początku lutego. Jak mówił Kubowicz, niewykluczona jest duża manifestacja w Warszawie, w której udział mogłyby wziąć także członkowie branży. "Jest wiele spraw, w związku z którymi można protestować" - zauważył. Jako formę ostateczną protestu wymienił rozpoczęcie strajku w czasie matur, tak jak w maju 1993 r.

W poniedziałek referendum strajkowe rozpoczyna Związek Nauczycielstwa Polskiego. Chce on zapytać nauczycieli: "Czy wobec szkodliwej polityki rządu niszczącej system oświaty, a także wobec odstąpienia od zapowiadanych 7 proc. podwyżek płac dla nauczycieli jesteś za przystąpieniem do jednodniowego ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego pracowników oświaty?". Referendum ZNP ma potrwać do 15 lutego.

W piątek na konferencji prasowej Kubowicz przypomniał, że wicepremier, minister edukacji Roman Giertych w maju po objęciu funkcji w rządzie zapowiedział 5-proc. podwyżki dla nauczycieli; później mówił nawet o 7-procentowej podwyżce.

Pod koniec grudnia Giertych na konferencji prasowej zapewniał, że zrobił wszystko, by nauczyciele dostali w przyszłym roku podwyżki. Jednocześnie zaznaczył, że ich wysokość i jego "nie satysfakcjonuje".

"Nie miałem możliwości politycznej, by wymusić więcej; taka jest realna sytuacja. Ze swojej strony zrobiłem wszystko, co jest możliwe, aby nauczyciele dostali więcej pieniędzy i dostali - w przeciwieństwie do innych sfer budżetowych" - powiedział wówczas minister edukacji. "Gdybym miał większą siłę w ramach koalicji, to na pewno zyskałbym więcej" - dodał.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane