Oszczędzanie czas zacząć

Barbara Warpechowska
opublikowano: 07-03-2012, 00:00

Na spadek cen nie mamy co liczyć. Aby ograniczyć domowe wydatki, musimy oszczędzać energię

Coraz więcej Polaków narzeka na wysokie rachunki za ogrzewanie i ciepłą wodę. Z analizy firmy Home Broker na podstawie danych Eurostatu wynika, że na utrzymanie mieszkania przeciętna trzyosobowa polska rodzina wydaje mniej więcej tyle samo co znacznie bogatsza od niej rodzina angielska lub szwedzka. Przeznaczamy na to niemal 16 proc. domowego budżetu, a w tamtych krajach — przeciętnie 6-7 proc. To oznacza, że Polska jest jednym z najdroższych krajów w Europie, biorąc pod uwagę koszty utrzymania mieszkań w relacji do zarobków ich właścicieli. Drożej jest tylko na Słowacji.

Energooszczędne żarówki

Zdecydowana większość, bo aż 87 proc. badanych w sondażu TNS OBOP przeprowadzonym w ramach kampanii Polska Efektywna Energetycznie twierdzi, że stara się oszczędzać energię w domach. Najczęstszą metodą jest wyłączanie niepotrzebnego oświetlenia, wymienianie żarówek na energooszczędne i kupowanie urządzeń AGD i RTV zużywających mniej energii. Inne sposoby oszczędzania, które wymieniali uczestnicy badania, to włączanie pralki po zapełnieniu bębna, niepozostawianie ładowarek np. do telefonów, komputerów w gniazdku elektrycznym, nie korzystanie z czajnika elektrycznego do gotowania wody (np. gotowanie na gazie lub piecu węglowym).

Sprzęt w dobrej klasie

Planując oszczędności w domowym budżecie, warto zwrócić uwagę na urządzenia, które są najbardziej energochłonne. Z danych Agencji Rynku Energii wynika, że niemal 80 proc. zużycia przypada na cztery grupy urządzeń: chłodziarko-zamrażarka (28 proc.), oświetlenie i drobne AGD (20 proc.), kuchnia elektryczna (19 proc.) i pralka (9 proc.).

Kupując sprzęt coraz częściej pytamy o jego klasę energetyczną. Obecnie obowiązują klasy A+++, A++, A+, A, B, C, D, E, F i G. Najwyższą efektywność energetyczną — a więc najmniejsze zużycie prądu — mają urządzenia z grupy A. Za urządzenia w wyższej klasie energetycznej zapłacimy dwa, a w niektórych przypadkach nawet trzy razy więcej. Warto zatem policzyć, po jakim czasie zwróci się nam wyższa cena urządzenia. Tym bardziej, że większość sprzętu AGD i RTV kończy żywot po 10 latach. A jego naprawa jest nieopłacalna.

Zmieniamy dostawcę

Ceny dla gospodarstw domowych zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki, który pilnuje, by za bardzo nie rosły. Dlatego rynek rozwija się powoli — dotychczas sprzedawcy nie zabiegali o klientów. W dodatku gospodarstwa domowe zużywają tylko około 25 proc. prądu. Ale rośnie wiedza polskiego społeczeństwa na temat możliwości decydowania od kogo chcemy kupować prąd. Z raportu TNS OBOP wynika, że większość Polaków (58 proc.) jest świadomych swojego prawa do zmiany sprzedawcy energii elektrycznej. Jednak co trzeci badany wciąż nie wie, czy takie prawo posiada, a 8 proc. jest przekonanych, że nie ma takiej możliwości. Z najnowszych danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że w 2011 r. sprzedawcę prądu zmieniło 13 tys. odbiorców w gospodarstwach domowych. To wyjątkowo dużo. W latach 2007-10 na zmianę dostawcy zdecydowało się zaledwie 1,3 tys. osób. Polacy oczekują, że po zmianie sprzedawcy ich miesięczne opłaty się zmniejszą.

Czekają nas podwyżki

Pod koniec stycznia Ministerstwo Gospodarki opublikowało projekt zmian w prawie energetycznym, który umożliwi uwolnienie cen dla gospodarstw domowych (dla przedsiębiorstw zostały uwolnione w 2008 r.). Musi jednak powstać program osłonowy dla najuboższych odbiorców. Miał być gotowy już rok temu, ale najpierw bardzo długo trwały negocjacje między resortami gospodarki i finansów, a potem były wybory. Ustawy nie uchwalono. Jeśli nastąpi to w tym roku, to uwolnienie cen i nieuchronne podwyżki czekają nas w 2013 r.

A+++

Klasa A to już standard. Rozporządzenia Komisji UE z 2010 r. zmieniły obowiązującą skalę efektywności energetycznej. Obecnie możemy kupić lodówkę, pralkę, zmywarkę do naczyń lub telewizor także w klasie A+, A++ lub A+++. Każdy „+” oznacza mniejsze zużycie energii w porównaniu do klasy A o około 10 proc.

Ile oszczędzamy

93 proc. — wyłączanie niepotrzebnego oświetlenia, 63 proc. — wymiana żarówek na energooszczędne, 51 proc. — zakup energooszczędnego sprzętu domowego.

Źródło: Badanie TNS OBOP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane