Owoce i warzywa nadal zakazane

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 08-01-2008, 00:00

Rosyjskie embargo na mięso przyćmiło podobny problem z eksportem polskich owoców i warzyw. Do tej pory nie został rozwiązany.

Rosyjskie embargo na mięso przyćmiło podobny problem z eksportem polskich owoców i warzyw. Do tej pory nie został rozwiązany.

Walka o powrót polskiego mięsa na rosyjskie stoły trwała dwa lata. Od listopada 2005 r. obowiązują jednak duże ograniczenia także w eksporcie polskich produktów pochodzenia roślinnego. I choć — w przeciwieństwie do problemu z mięsem — niewiele się o tym mówiło, skutki ekonomiczne w przypadku szlabanu na świeże owoce i warzywa są bardziej dotkliwe. Jeśli przyjrzeć się wynikom handlu z Rosją w latach poprzedzających embarga, okazuje się, że ich sprzedaż grubo przewyższała eksport mięsa (blisko 100 mln EUR rocznie wobec 20 mln EUR).

Przedstawiciele ministerstwa rolnictwa na pytanie, czy można liczyć na szybkie zniesienie tych ograniczeń, odpowiadają tylko, że rozmowy w tej sprawie prowadzone są na szczeblu Unii Europejskiej.

— W tej sprawie doczekaliśmy się obiecujących deklaracji. Wiemy też, że trwają już zaawansowane rozmowy. Ich pozytywny finał ma dla nas duże znaczenie. Rocznie sprzedawaliśmy w Rosji 300-400 tys. ton samych tylko owoców. Wiemy, że popyt na nie ciągle tam jest, bo docierają do Rosji okrężną drogą — mówi Mirosław Maliszewski ze Związku Sadowników RP.

Jeśli jednak ktoś myśli, że ograniczenia dotyczą tylko świeżych jabłek czy pomidorów z Polski, to się myli. Na rosyjskiej liście produktów roślinnych, których nie można eksportować z naszego kraju, są tak egzotyczne produkty jak maniok, maranta, saleb, topinambur i papaja, a także kwiaty cięte, mąka i drewno.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu