Ożarowice uruchomiły samorządowe eLTE

  • Anna Pronińska
opublikowano: 03-07-2013, 00:00

Chiński dostawca, unijne pieniądze, lokalna inicjatywa — tyle potrzeba, by niewielka gmina zaświeciła przykładem.

Grzegorz Czapla, wójt Ożarowic położonych w woj. śląskim, używa szokującego porównania.

— Jeszcze 13 lat temu mieszkańcy żyli jak w średniowieczu. Nie mieliśmy w gminie telefonów, a moją pierwszą inwestycją były toalety publiczne — mówi samorządowiec. Na dodatek prywatni operatorzy telekomunikacyjni nie palili się do inwestycji ze względuna niewielką opłacalność. Licząca 5,5 tys. mieszkańców gmina wzięła sprawy we własne ręce i teraz świeci cyfrowym przykładem. Zbudowała własną sieć internetu szerokopasmowego, niezależną od innych operatorów. Wykorzystała w niej technologię radiową eLTE. Jest podobna do stosowanej przez operatorów sieci komórkowych, ale działa na wyższych częstotliwościach. Przepustowość wynosi do 1 Gb/s. Na inwestycję, która kosztowała ponad 3,2 mln zł, gmina pozyskała unijną dotację.

Z myślą o biznesie

— Przed inwestycją dostęp do internetu miało 30 proc. mieszkańców, po jej realizacji 100 proc. Uznaliśmy, że próbując ściągnąć do nas inwestorów, powinniśmy mieć lepsze parametry niż wolno chodzący czy zawieszający się internet. Z myślą o nich stworzyliśmy też strefę gospodarczą, gdzie będą zwolnieni z podatków przez dekadę — mówi wójt Ożarowic.

Sieć ma nie tylko zapewnić dostęp do internetu, ale też do usług telefonii IP i monitoringu wizyjnego. W ramach inwestycji w gminie postawiono osiem masztów nadajników. Zostały także zainstalowane trzy hot spoty oraz dwa multimedialne kioski informacyjne, dzięki którym można uzyskać dostęp do wybranych stron internetowych, np. stron informacyjnych gminy.

— To pierwsze na świecie wdrożenie eLTE przez administrację publiczną. To innowacyjność na miarę XXI wieku, bo gmina zdecydowała się zbudować sieć w najnowocześniejszej technologii — mówi Sylwester Chojnacki z firmy Huawei, dostawca technologii.

Gminne dylematy

Na razie jednak z sieci szerokopasmowej w nowej technologii można korzystać jedynie w urzędach, szkołach, bibliotekach.

— Nie możemy korzystać z sieci komercyjnie, bo dostaliśmy dotację unijną. Jeśli udostępnimy za darmo, podzielimylos piekarza, który musiał zapłacić podatki za rozdawanie pieczywa. Jeśli udostępnimy sieć za 1 zł plus VAT, zostanie to potraktowane jako nieuczciwa konkurencja, bo ceny innych operatorów sięgają 40-45 zł w abonamencie. Jeśli sprzedamy usługę po tej cenie, będzie to komercja, a gmina przecież nie może na sieci zarabiać — żali się wójt. Gmina zwróciła się więc do Urzędu Kontroli Elektronicznej z wnioskiem o świadczenie usług bez pobierania opłat. Do chwili zamknięcia numeru nie uzyskaliśmy komentarza regulatora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu