Ożywienie stało się faktem

Bartosz Krzyżaniak
20-12-2005, 00:00

W gospodarce dzieje się coraz lepiej. Nadzieje premiera na 50-punktową obniżkę stóp procentowych pozostaną niespełnione — uważają ekonomiści.

W listopadzie produkcja przemysłowa wzrosła o 8,5 proc. w stosunku do listopada 2004. Dynamika produkcji w przetwórstwie przemysłowym wyniosła 9,4 proc. — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Rynek spodziewał się nieco gorszych informacji, lecz jego reakcja była niemal niezauważalna.

Jest dobrze

— To bardzo dobre dane. Pokazują, że pozytywne tendencje w gospodarce, które obserwujemy od kilku miesięcy, utrzymują się. W IV kwartale dynamika PKB powinna osiągnąć poziom 4,5 proc., a korzystna sytuacja powinna utrzymać się przynajmniej do połowy 2006 r. — przewiduje Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas.

Przyspieszeniu gospodarczemu nie towarzyszy na razie przyspieszenie inflacji. Ceny producentów wzrosły od października zaledwie o 0,1 proc., a w stosunku do listopada 2004 spadły o 0,4 proc.

— Gdyby nie górnictwo i kopalnictwo, nawet w ujęciu miesięcznym odnotowalibyśmy spadek cen — zauważa Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Nie oznacza to, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu zdecyduje na cięcie stóp procentowych. Choć byłoby to po myśli premiera Kazimierza Marcinkiewicza, który w nocnej audycji Radia Maryja i Telewizji Trwam wyraził przekonanie o możliwości 50-punktowej redukcji stóp procentowych.

— W gospodarce widać już solidny wzrost, który wkrótce przełoży się także na ceny. Okno do obniżania stóp powinno zostać zamknięte, a w ciągu najbliższych trzech kwartałów RPP powinna obserwować, co dzieje się w gospodarce — uważa Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

Ryzykują?

Także według Michała Dybuły marzenia premiera o obniżce są praktycznie nierealne.

— Oczywiście teoretycznie można obniżyć stopy, jednak konsekwencją takiego działania byłby nieunikniony i trwały wzrost inflacji w perspektywie dwóch lat. Poza tym i tak ceny będą rosły. Inflacja może osiągnąć cel NBP, czyli 2,5 proc., jeszcze w pierwszej połowie 2006 r. — uważa ekonomista BNP Paribas.

Odmiennego zdania jest Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku, choć i on nie spodziewa się zmian poziomu stóp w tym roku.

— W grudniu rada nie będzie miała kompletu danych. Jednak w styczniu stopy powinny spaść o 25 pkt bazowych. Nie wydaje się, by takim posunięciem RPP cokolwiek by ryzykowała — dodaje ekonomista ING Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ożywienie stało się faktem