Ożywienie wciąż odległe

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 26-10-2012, 00:00

Seria lepszych od oczekiwań danych z amerykańskiej gospodarki obudziła nadzieje, przechodzące momentami w przekonanie, że trend w gospodarce światowej uległ już odwróceniu i po okresie pogarszającej się koniunktury wzrost znów zacznie przyspieszać.

Opublikowane w ostatnich dniach dane wskazują jednak, że takie tezy należy stawiać ostrożnie. Szczególnie w odniesieniu do starego kontynentu, a co za tym idzie — polskiej gospodarki.

W sierpniu i we wrześniu wskaźnik PMI dla niemieckiego przemysłu notował wzrost i choć było to odbicie z kilkuletniego dołka, pojawiły się opinie, że niemiecka gospodarka radzi sobie całkiem nieźle, a wzrost w sercu strefy euro pomoże jej pozostałym członkom. Niestety, październikowe odczyty najważniejszych niemieckich indeksów koniunktury nie pozostawiły cienia wątpliwości — również niemiecka maszyna się zacina. Bez niemieckiej pomocy trudno sobie wyobrazić, aby będące już w poważnym gospodarczym dołku Hiszpania, Włochy czy Francja (nie mówiąc już o Grecji) miały powrócić na ścieżkę wzrostu, szczególnie mając na uwadze wprowadzane w tych krajach reformy oszczędnościowe.

Jeszcze kilka miesięcy temu sporo osób w to nie dowierzało, ale spowolnienie coraz bardziej odczuwalne jest w polskiej gospodarce. Dane za wrzesień bardzo dobitnie to pokazały. Najgłośniej mówiło się o produkcji przemysłowej, choć ponadpięcioprocentowy spadek to po części efekt kalendarzowy. Pozostałe dane nie są jednak ani trochę lepsze. Inwestorzy chcieliby, aby zaczęły one nadążać za relatywnie optymistycznymi wycenami. Jednak wiele wskazuje na to, że w Europie ciągle jesteśmy w pobliżu apogeum spowolnienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PRZEMYSŁAW KWIECIEŃ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy