Pączek słodko-gorzki

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej
opublikowano: 27-02-2019, 22:00

Dla łasuchów tłustoczwartkowe pączki dzielą się na te z marmoladą lub bez, natomiast dla skarbówki ważniejszy jest inny podział.

Dla łasuchów tłustoczwartkowe pączki dzielą się na te z marmoladą lub bez, natomiast dla skarbówki ważniejszy jest inny podział. W tym roku mija już osiem lat, od kiedy tradycyjny produkt uległ podatkowemu rozszczepieniu jaźni. Winę ponoszą nowelizacje przepisów ustawy o VAT, które weszły w życie w 2011 r. Przemycono wtedy m.in. rozróżnienie stawek na pieczywo i wyroby ciastkarskie w zależności od… daty ich przydatności do spożycia. Dietetyczne pączki do zjedzenia w ciągu dwóch tygodni zostały objęte pięcioprocentowym VAT. Tradycyjne z większą ilością cukru wpadły w stawkę ośmioprocentową. Natomiast zarówno mniej, jak i bardziej słodkie, lecz o dłuższej przydatności do spożycia zostały objęte stawką 23 proc. W ten sposób ustawa, znana przede wszystkim z trwającej już osiem lat „tymczasowości”, zaoferowała polskim konsumentom trzy rodzaje pączków podatkowych — cukiernikom zaś ból głowy.

Jest jednak nadzieja, że w 2020 r. na placu boju pozostanie już tylko pączek 5-procentowy. Nowa tzw. matryca VAT-owska, której projekt znajduje się w konsultacjach społecznych, zrównuje trzy stawki do jednego, najniższego poziomu. Czego pączkowi i konsumentom, a przede wszystkim przedsiębiorcom z branży cukierniczej trzeba z całego serca życzyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu