Czytasz dzięki

Palety Epal niezbędne dla nowoczesnej gospodarki

  • Materiał partnera
opublikowano: 26-10-2020, 12:30

O braku współpracy z Lasami Państwowymi, sytuacji sektora opakowań oraz dlaczego warto wybierać polskich producentów palet, rozmawiamy z Romanem Malickim, prezesem zarządu Polskiego Komitetu Narodowego EPAL.

PKN EPAL reprezentuje EPAL International w Polsce na podstawie umowy zawartej w 2003 r. Nasza działalność polega się na promocji systemu EPAL, która realizuje się na wielu płaszczyznach. Pomagamy użytkownikom palet, organizując szkolenia w firmach, dbamy o funkcjonowanie systemu, zwalczając próby wprowadzania na rynek fałszywych palet, organizujemy system kontroli wprowadzanych na rynek europejski palet z krajów spoza EU, udzielamy wsparcia naszym licencjobiorcom. Działamy także w międzynarodowych strukturach zarządzających całym systemem, jesteśmy aktywnym członkiem zarządu, a także możemy się pochwalić stanowiskiem wiceprezydenta.

Tak. PKN EPAL, wraz z kolegami z Niemiec, zainicjował prace nad projektem palety 4.0, która dzięki serializacji i możliwościom wynikającym z digitalizacji wprowadzi istniejącą na rynku od ponad 50 lat paletę na zupełnie inny poziom. Według planów trafi ona na rynek na początku 2021 r. i pozwoli na optymalizację procesów logistycznych (zastąpienie tradycyjnych dokumentów papierowych, śledzenie towaru transportowanego na palecie itp.). Przyniesie także konkretne korzyści samemu systemowi EPAL, dając możliwość większej kontroli i lepszego zarządzania zasobami, co przyczyni się do bardziej ekologicznego wykorzystania palet pozostających w obrocie.

Rodzimi producenci palet dostarczają produkt na najwyższym poziomie jakościowym, są elastyczni, reagują błyskawicznie na potrzeby rynku i klienta. Wynika to z bardzo dużego zaawansowania technologicznego naszych producentów. W wielu firmach stosuje się robotyzację produkcji, linie produkcyjne są w pełni zautomatyzowane, wytwarzane przez najlepszych dostawców na świecie. Jednocześnie polskie firmy wciąż są konkurencyjne cenowo.

Branża, o której mówimy, boryka się z kłopotami od wielu lat, bezpośrednią przyczyną jest zaś utrudniony dostęp do surowca zmonopolizowanego przez Lasy Państwowe. Trzeba powiedzieć, że pozycja LP jest bardzo mocna i nie podlega kontroli społecznej. Silne wsparcie polityków i Kościoła – a te instytucje czerpią ze spółki znaczne korzyści – utwierdza „uprzywilejowaną kastę” w przekonaniu bezkarności i stwarza możliwości do realizacji partykularnych interesów. Niejednokrotnie są one szkodliwe dla gospodarki narodowej, a w konsekwencji – niszczą polski przemysł drzewny. Potwierdzeniem takiego stanu jest fakt, że nad negatywnymi raportami NIK, które wykazały wiele nadużyć, niegospodarności czy nepotyzmu, nie pochylił się żaden rząd RP na przestrzeni ostatnich 20 lat. Od wielu lat przedstawiciele branży drzewnej składają wnioski i postulaty do dyrektora generalnego Lasów Państwowych, ministra środowiska, ministra rozwoju, premiera i nawet do prezesa PiS – trafiają na zero reakcji i próby dialogu. W okresie pandemii nie zanotowaliśmy żadnych pozytywnych dla przemysłu drzewnego działań ze strony Lasów Państwowych, wręcz przeciwnie: aby ukryć swoją niegospodarność, manipulując danymi, przepchnęli kolanem zmiany w ustawie o drewnie energetycznym, otwierając furtkę do spalania pełnowartościowego drewna. Potrzebny jest dialog ze stroną rządową pod patronatem ministra rozwoju – na forum Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Drzewnego powołanego przez premiera Mateusza Morawieckiego w czasach, kiedy był ministrem finansów. Przedstawiciele branży drzewnej złożyli w tej sprawie wniosek do ministra rozwoju dnia 23 września 2020 r.

Znakomita większość firm z naszego sektora to przedsiębiorstwa rodzinne, które rozpoczęły swoją działalność w latach 90. ubiegłego wieku. Spółki te, konsekwentnie inwestując swoje zyski w rozwój, osiągnęły najwyższy poziom technologiczny. Dzięki temu Polska i Niemcy są krajami o największej liczbie produkcji palet w Europie. Ma to olbrzymie znaczenie, ponieważ sektor ten ma wpływ na wiele innych gałęzi gospodarki. Używamy drewna, które w wielu przypadkach mogłoby być jedynie spalone. Dajemy pracę naszym dostawcom: tartakom, transportowi, producentom maszyn i urządzeń, suszarniom, organizacji kontrolnej, firmom informatycznym. Jeżeli warunki prowadzenia biznesu się pogorszą, firmy mogą przenosić swoje zakłady produkcyjne do krajów o lepszym dostępie do tańszego podstawowego surowca, jakim jest drewno, a także do krajów, gdzie koszty pracy i energii są niższe. Chociaż, jak wskazuje przykład Niemiec, wysoki poziom automatyzacji pozwala na rozwój produkcji w kraju – pod warunkiem konkurencyjnych cen drewna.

Polskie firmy nie potrzebują bezpośredniego wsparcia ze strony rządzących, potrzebują partnerstwa. Potrzebują prawdziwego dialogu z władzą i zrozumienia z jej strony. Dzisiejsza gospodarka rozwija się dynamicznie i czasami nieprzewidywalnie, dlatego potrzebujemy także elastyczności i szybkiej reakcji. Przykładem niech będzie ostatnia sytuacja na rynku drewna. W Niemczech i Czechach doszło do katastrofy ekologicznej i powstały olbrzymie nadwyżki taniego drewna na rynku. Nasi konkurenci mają dostęp do tak taniego surowca, że w wielu przypadkach polskie firmy nie są w stanie konkurować na rynku niemieckim, austriackim czy włoskim. W takich przypadkach powinno się reagować błyskawicznie, umożliwiając korektę cen w Polsce.

Palety mogą funkcjonować tylko wtedy, kiedy gospodarka i logistyka pracują bez zakłóceń. W sytuacji dużego kryzysu nasz sektor odczuje jako pierwszy jego skutki. Mamy nadzieję jednak, że nie dojdzie do załamania. Obecna sytuacja sektora opakowań jest dobra, co widać w statystykach. Notujemy wzrost poziomu produkcji w skali UE w stosunku do roku 2019 o 2 proc., a w Polsce o 1,5 proc. Ten wynik to skutek decyzji państw UE, zwłaszcza Niemiec i Włoch, które uznały sektor opakowań za szczególnie ważny i relewantny dla systemu gospodarczego, dlatego ograniczenia w tym sektorze nie obowiązują. Niestety w Polsce politycy takich priorytetów nie mają. Nie chciano także zauważyć, że w otoczeniu naszego kraju ceny surowca drzewnego zostały znacznie obniżone. Nie zareagowano na tę sytuację. Lasy Państwowe wprowadziły natomiast zmiany w obowiązujących na lata 2020–2021 zasadach sprzedaży. Manipulując nazwami sortymentu drewna, doprowadziły do znaczącego wzrostu cen. Reasumując: można stwierdzić, że mamy koniunkturę w sektorze opakowań, ale jako polscy producenci – tracimy rynki zbytu z uwagi na ceny surowca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane