Czytasz dzięki

Palladia: 3,87 za euro nie dzisiaj

Palladia Capital Markets
opublikowano: 16-09-2005, 10:28

Rynkowi cały czas pomagają sondaże poparcia politycznego. Zagranica bardzo dobrze przyjęła perspektywę wygrania wyborów prezydenckich przez Donalda Tuska jeszcze w I turze (9 października). Z kolei dzisiaj rano sondaż Gfk pokazał 42 proc. poparcie dla PO i 24 proc. dla PIS (oba ugrupowania mają wspólnie 66 proc. głosów).

Rynkowi cały czas pomagają sondaże poparcia politycznego. Zagranica bardzo dobrze przyjęła perspektywę wygrania wyborów prezydenckich przez Donalda Tuska jeszcze w I turze (9 października). Z kolei dzisiaj rano sondaż Gfk pokazał 42 proc. poparcie dla PO i 24 proc. dla PIS (oba ugrupowania mają wspólnie 66 proc. głosów). Sam zainteresowany stwierdził wczoraj, że poparłby Leszka Balcerowicza na II kadencję jako prezesa NBP. Dodał również, iż rozważyłby przeprowadzenie referendum społecznego ws. przyjęcia euro, gdyby główne siły polityczne nie mogły dojść do porozumienia. Z kolei typowany na przyszłego ministra finansów, Rafał Antczak z PO przyznał, iż możliwe jest zredukowanie przyszłego deficytu budżetowego o 5-10 mld zł przez cięcia wydatków. Nadmienił przy tym, że wprowadzenie euro może być realne już 2008 r. W tym jednak względzie w samej PO nie ma konsensusu i bardziej realne wydaje się przyjęcie wspólnej waluty w 2010 r. lub później.

Rynek otrzymał wczoraj dwie informacje makro. Resort finansów poinformował, że po 8 miesiącach tego roku deficyt budżetowy wyniósł 52,8 proc. planu. Z kolei Główny Urząd Statystyczny podał, że w sierpniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 2,8 proc. r/r. Na rynku oczekiwano jego zwyżki o 3,4 proc. Z kolei przeciętne zatrudnienie wzrosło o 2,0 proc.

W krótkim terminie można spodziewać się odreagowania na złotym. Czynniki polityczne (sondażowe) zaczynają być pomału dyskontowane. Tym samym test poziomu 3,87 oddala się o kilka dni. Teraz celem stają się okolice 3,90-3,9150, które można by wykorzystać do sprzedaży euro. W przypadku USD/PLN oczekuję powrotu w okolice 3,18-3,1850, które również można by wykorzystać do bieżącej zamiany „zielonych” na złote.

Rynek międzynarodowy:

Wczorajsza sesja nie przyniosła większych zmian w poziomie EUR/USD - oscylacje wynosiły od 1,2195 do 1,2235. Do wyraźnego ruchu doszło dopiero dzisiaj w godzinach nocnych. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2280 dolara, a lokalny szczyt został ustanowiony w okolicach 1,2308.

Rynek otrzymał wczoraj garść danych makro z USA. O godz. 14:30 podano, że w sierpniu inflacja m/m wzrosła o 0,5 proc. oraz o 0,1 proc. po odliczeniu cen żywności i energii. Na rynku oczekiwano odpowiednio: 0,5-0,6 proc. i 0,2 proc. Okazało się także, iż we wrześniu indeks NY Empire State spadł do 16,97 z 23,04 w sierpniu. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewali się jego zniżki do 18,0. O tej samej porze podano także informacje o cotygodniowym bezrobociu i zapasach w lipcu. I tak liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła w ubiegłym tygodniu o 71 tys. do 398 tys. z 327 tys. po korekcie tydzień wcześniej. Na rynku prognozowano figurę na poziomie 350 tys. Agencje podały jednak, że w dużej mierze jest to wynik huraganu Katrina. Z kolei w lipcu zapasy w przedsiębiorstwach spadły aż o 0,5 proc. m/m co jest największym spadkiem od 2 lat. Gorsze informacje przyniosła także publikacja indeksu Philadelphia FED o godz. 18:00. We wrześniu spadł on do poziomu 2,2 pkt. z 17,5 pkt. w sierpniu.

Na rynku ściera się obecnie kilka opinii. Inwestorzy są już w zasadzie przekonani co do tego, że podczas zaplanowanego na 20 września posiedzenia FED podwyższy stopy procentowe o 25 p.b. Z drugiej jednak strony dzisiejsze ranne osłabienie się dolara to wynik obaw odnośnie pogorszenia się nastrojów konsumenckich w kontekście huraganu Karina. Rynek wydaje się także nie przejmować możliwym rozstrzygnięciem wyborów parlamentarnych w Niemczech, mimo, że może ono przynieść „pat” powyborczy. Pytanie jednak, czy kontekst ten znów nie przeważy w poniedziałek rano.

Ostatnie dwie sesje przynoszą nieco mylne sygnały odnośnie zachowania się EUR/USD. Dzisiaj wydaje się jednak, iż powinniśmy mieć powrót poniżej 1,2250 zwłaszcza, że poziom oporu na 1,2310 został już przetestowany.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane