Palladia: Balcerowicz pomógł złotemu

Marek Rogalski
01-12-2004, 16:54

Dzisiaj notowania złotego nadal utrzymywały się na wysokich poziomach, a poziom 13 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu został utrzymany i wspięliśmy się na nowe szczyty. Nowe minima ustanowiły zarówno euro (4,1625 zł), jak i dolar (3,1208 zł). Nadal nie widać sygnałów mogących zmienić panujący trend na mocną złotówkę.

Naszej walucie pomogły dzisiaj dwie wypowiedzi. Rano członek Rady Polityki Pieniężnej, Jan Czekaj powiedział, że dalsze podnoszenie stóp procentowych byłoby ryzykowne w sytuacji obserwowanej ostatnio aprecjacji złotego. Wypowiedź ta wyraźnie pomogła jednak rynkowi długu, gdzie do góry poszły ceny obligacji, a na dzisiejszym przetargu 2-latek o wartości 1,6 mld zł, inwestorzy zgłosili popyt w wysokości 5,3 mld zł. Zdaniem dilerów za zakupami w dużej mierze stoją fundusze amerykańskie, co sugeruje, że tendencja ta może się utrzymywać, a ceny na rynku długu nadal rosnąć. Sytuację mogłaby zmienić podwyżka stóp przez FED, jednak nikt nie jest dokładnie przewidzieć, czy tak się stanie. Na razie zatem można założyć, że zakupy złotego w celu nabycia naszych papierów skarbowych będą kontynuowane. Zwłaszcza, że ewentualne interwencje będą tylko słowne, co dał dzisiaj do zrozumienia prezes Narodowego Banku Polskiego, Leszek Balcerowicz, który powiedział, że strategia nie interweniowania na rynku walutowym dobrze służy Polsce. Zaznaczył, że nominalny kurs złotego jest obecnie na poziomie z 2003 roku, ale gospodarka jest bardziej konkurencyjna. Dodał także, że projekcja inflacyjna NBP jest jedną z przesłanek dla decyzji RPP, jednak nie przesądzającą o decyzji. Wcześniej Balcerowicz wspominał, że trzeba dążyć do tego, aby zbić inflację do celu banku centralnego na poziomie 2,5 proc. Czy to może sugerować dalsze podwyżki stóp procentowych? Część uczestników rynku po cichu oczekuje, że dojdzie do niej w I kwartale przyszłego roku. Więcej jednak przemawia za tym, że przed dobrych kilka miesięcy pozostaną one na niezmienionym poziomie.

Wyraźny wzrost zanotowała dzisiaj także warszawska giełda. Czyżby zatem część „gorących” kapitałów poza sporymi zyskami złotym postanowiła także zarobić na naszych akcjach? Tak czy inaczej perspektywy są pozytywne, a WGPW ma szanse stać się największym rynkiem w regionie.

O godz. 16:29 za jedno euro płacono 4,1610 zł (bid), a za dolara 3,1240 zł (bid). Odchylenie od parytetu wynosiło 13,67 proc. (bid) po mocnej stronie.

Strategia: Dzisiaj oddaliliśmy się od przełamanych wczoraj 13 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu. Cały czas powtarzamy, że mentalnym oporem przy którym tempo ostatniej aprecjacji może wyhamować są mentalne okolice 15 proc. odchylenia od parytetu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Palladia: Balcerowicz pomógł złotemu