Palladia: Dobre rokowania dla złotego

Palladia Capital Markets
opublikowano: 19-01-2006, 10:22

Początek wczorajszych notowań był nerwowy dla złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,8640 zł, a USD/PLN 3,1940 zł. Później jednak nasza waluta sukcesywnie odrabiała straty. Potwierdziła się tym samym stara reguła mówiąca, aby w okresach zamieszania podejmować decyzje przeciwko większości. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 3,8450 zł, a za dolara 3,1890 zł.

Początek wczorajszych notowań był nerwowy dla złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 3,8640 zł, a USD/PLN 3,1940 zł. Później jednak nasza waluta sukcesywnie odrabiała straty. Potwierdziła się tym samym stara reguła mówiąca, aby w okresach zamieszania podejmować decyzje przeciwko większości. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 3,8450 zł, a za dolara 3,1890 zł.

Jeszcze wczoraj rano rynek obawiał się rozpisania przedterminowych wyborów na przełomie stycznia i lutego. Nastroje pogarszała także ewentualna wizja wejścia do rządu populisty Andrzeja Leppera. Ostatnie dni pokazały jednak, że sytuacja na naszej scenie zmienia się jak w kalejdoskopie. Po „ultimatum” ze strony Jarosława Kaczyńskiego, który przedstawił opozycji ofertę bezwarunkowego poparcia rządu i przyjęcia pakietu kluczowych ustaw w zamian za odroczenie o przynajmniej pół roku, a może i nawet rok (tak można domyślać się z wypowiedzi prezydenta) terminu wyborów parlamentarnych, pojawiły się spekulacje o możliwości zawiązania tzw. koalicji programowej PIS-Samoobrona-LPR-PSL. Oczywiście kluczowym testem czy okaże się ona trwała będą najbliższe głosowania nad budżetem i pozostałymi kluczowymi dla rządu ustawami. Postronny obserwator powie, że cała ta awantura była zawracaniem głowy i powróciliśmy do tego samego układu, który funkcjonował kilka tygodni temu. Niby tak, ale na tej rozgrywce PiS wyszedł wyraźnie wzmocniony. Teraz poparcie opozycji będzie okupione mniejszymi wyrzeczeniami, a w każdej chwili można doprowadzić do wcześniejszych wyborów „zwalając winę” na opozycję i strasząc przy okazji wizją rządów z udziałem Samoobrony. Co to wszystko oznacza dla rynków finansowych? Niewątpliwie każda próba uspokojenia sytuacji jest odbierana dobrze, a wczorajsza aukcja 5-letnich obligacji, gdzie popyt trzykrotnie przewyższył niemałą, bo 3 mld zł podaż pokazuje, że inwestorzy zagraniczni wciąż uważają Polskę za atrakcyjne miejsce do inwestycji. Jeżeli zatem wspomniana wyżej koalicja programowa na warunkach PIS stanie się faktem to można oczekiwać, iż najbliższe tygodnie przyniosą dalsze umocnienie złotego. Już dzisiaj poznamy dane o produkcji przemysłowej i cenach PPI, które pokażą jakie są szanse na cięcia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (dotychczasowe dane jak najbardziej za taką możliwością przemawiają). Nawet jeżeli RPP nie dokona tego ruchu (obniżki o 25 p.b.) w tym miesiącu tłumacząc to niestabilnością polityczną, to dojdzie do tego w lutym, bądź marcu. Wybiegając dalej w przyszłość – koniec stycznia przyniesie posiedzenie amerykańskiego FED po którym będzie można spodziewać się ponownej alokacji środków z USA na inne rynki. Wcześniej u nas odbędzie się przetarg euroobligacji na kwotę 3 mld EUR z czego część ponownie „przejdzie” przez rynek. Tak naprawdę większego osłabienia się złotego będzie można spodziewać się dopiero na wiosnę, kiedy jak to słusznie zauważyła wczoraj agencja S&P pojawiają się spore problemy ze skonstruowaniem efektywnego budżetu na 2007 r.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Analiza techniczna pokazuje, że wczoraj osiągnięty został punkt zwrotny na koszyku złotowym, co może sugerować powrót do mocniejszej waluty w najbliższych dniach. Obecnie EUR/PLN oscyluje na ważnym poziomie 3,8450, który powinien zostać przełamany. Fakt ten otworzy drogę do ruchu na 3,8250 i dalej 3,79-3,80. W przypadku USD/PLN taka „ścieżka” kształtuje się następująco – 3,1750 i dalej 3,1550. Oporami są odpowiednio 3,86-3,87 na euro i 3,1950-3,20 na dolarze, chociaż ich ponowny test staje się coraz mniej prawdopodobny.

Rynek międzynarodowy:Wczorajsza sesja przyniosła oscylacje eurodolara w przedziale 1,2050-1,2150. Na rynek napływały sprzeczne informacje, co sprawiało, iż inwestorzy mogli poczuć się nieco zdezorientowani.  Dzisiaj rano sytuacja wiele się nie zmieniła. Za jednego dolara płacono średnio 1,2080 euro.

Jeszcze przed południem nadeszły dane o produkcji przemysłowej w listopadzie. Jak podał o godz. 11:00 Eurostat jej dynamika produkcji przemysłowej przewyższyła oczekiwania rynku i wyniosła odpowiednio 1,3 proc. m/m i 2,6 proc. r/r. Szacunki mówiły o 0,9 proc. m/m i 1,9 proc. r/r. Później nadeszła seria figur z USA. Opublikowane o godz. 14:30 dane o grudniowej inflacji CPI pokazały jej odczyt na poziomie -0,1 proc. m/m i +0,2 proc. m/m z wyłączeniem zmian cen żywności i energii. Na rynku spodziewano się odczytu na poziomie +0,2 proc. m/m w obu przypadkach. Z kolei jak podał o godz. 15:00 amerykański Departament Skarbu w listopadzie do USA napłynął kapitał netto w wysokości 89,1 mld USD wobec 104,2 mld USD po korekcie w październiku. To są nieco lepsze od oczekiwań dane (o 1,6 mld USD). Spore zamieszanie na rynku wywołała osoba członka Europejskiego Banku Centralnego, Lorenzo Bini-Smaghi. Na początku włoskie źródła podały, iż opowiada się on za wyższymi stopami procentowymi (wcześniej był on temu sceptyczny). Później sam zainteresowany zdementował te informacje. Z kolei wieczorem amerykański FED opublikował okresowy raport, czyli tzw. Beżową Księgę. Wynika z niego, że gospodarka nadal miała się dobrze, a inflacja pozostawała stabilna (to jednak wynik trudności z przerzuceniem wzrostu kosztów energii na konsumentów). To może sugerować, iż jeszcze jest za wcześnie, aby mówić o tym, że ryzyko inflacyjne zostało zażegnane. Takiego zdania jest członek FED, Jeffrey Lacker , który przyznał, że bank centralny dokona „przynajmniej” jeszcze jednej podwyżki stóp procentowych.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na informacjach ze strefy euro i USA. Zwyczajowo bardziej istotne będą te drugie, zwłaszcza z rynku nieruchomości i dotyczące aktywności sektora przemysłowego w regionie Filadelfii. Analiza techniczna pokazuje, że na EUR/USD nadal pozostajemy w range’u 1,2050-1,2150, chociaż wzrosły szanse na spadek do 1,2000.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane