Palladia: Dolar ostro zniżkuje

Palladia Capital Markets
22-02-2005, 10:44

Przebieg wczorajszej sesji był dosyć spokojny. Notowania złotego nie zmieniały się znacząco. Na uwagę zasługiwały informacje o relatywnie wysokim popycie podczas przetargu bonów skarbowych (blisko 4 mld zł), a także nieoczekiwana decyzja o 75 p.b. obniżce stóp procentowych na Węgrzech. Prawdziwą burzę przyniósł dopiero dzisiejszy poranek.

Przebieg wczorajszej sesji był dosyć spokojny. Notowania złotego nie zmieniały się znacząco. Na uwagę zasługiwały informacje o relatywnie wysokim popycie podczas przetargu bonów skarbowych (blisko 4 mld zł), a także nieoczekiwana decyzja o 75 p.b. obniżce stóp procentowych na Węgrzech. Prawdziwą burzę przyniósł dopiero dzisiejszy poranek. Po spekulacjach z Korei Południowej, wyraźnie na wartości stracił dolar na rynkach światowych, co pociągnęło wyraźnie do dołu notowania USD/PLN. Za jednego „zielonego” płacono dzisiaj rano niecałe 3,02 zł. „Relatywnie” stabilne pozostawało euro, którego kurs utrzymywał się nieco poniżej 3,98.

Dzisiejsza sesja nie obfituje w dane makroekonomiczne z Polski – te nadejdą dopiero jutro (styczniowa sprzedaż detaliczna i bezrobocie). Dzisiaj zatem rytm złotemu będzie nadawał EUR/USD, a w dłuższej perspektywie zaczyna powracać tzw. carry trade. Skrót ten oznacza strategię polegającą na zakupach dobrze oprocentowanych walut, do których należy także polski złoty. „Patent” ten powraca zawsze, kiedy perspektywy dla amerykańskiego dolara się pogarszają i tym samym spekulacyjne fundusze hedgingowe szukają atrakcyjnych miejsc do inwestowania na świecie. Dobrym tego przykładem jest nowozelandzkie „kiwi”, gdzie stopy procentowe są na takim samym poziomie jak u nas, a tamtejsza waluta w relacji do dolara zanotowała wczoraj 22-letnie minimum. W przypadku złotego może sugerować to spadek USD/PLN poniżej 3,00 w perspektywie nadchodzących sesji (techniczna formacja głowy i ramion na wykresie dziennym, która właśnie zaczęła się realizować sugeruje spadki w okolice 2,95). Oporem są okolice 3,0400/3,0450. Z kolei w przypadku EUR/PLN bardzo prawdopodobny jest test okolic wsparcia 3.95/3.96 w perspektywie najbliższych dni. Oporem pozostają okolice 3,99/4,00. W krótkim terminie można spodziewać się jednak odreagowania do góry zarówno na USD/PLN i EUR/PLN po sporych spadkach od wczoraj.

Nadchodzące dni przyniosą nam także wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (24-25 lutego). Rynek spodziewa się, że dojdzie do zmiany nastawienia na neutralne, ale zapewne też po cichu liczy na to, że RPP wyśle jakieś sygnały co do nadchodzących obniżek stóp procentowych. Rynek dyskontuje znaczne obniżki stóp procentowych w ciągu roku, które mogą nawet przekroczyć 100 pkt. bazowych. Oby nie okazało się, że są to oczekiwania nieco na wyrost, co w takiej sytuacji mogłoby wywołać osłabienie się złotego.

Rynek międzynarodowy

Wczoraj, późnym wieczorem rynki zeelektryzowały informacje jakie nadeszły z Korei Południowej. Agencja  Reuters cytując rzecznika banku centralnego Korei Południowej, Buyn Jai Yung’a poinformowała, że bank centralny może rozważyć dywersyfikację swoich inwestycji. Co to oznacza? Oczywiście mniejsze zakupy dolarowych aktywów. Należy jednak pamiętać o jednej kwestii, Korea jest dopiero na piątym miejscu w globalnym „dolarowym rankingu” , a jej aktywa „zielonych” są ponad 10-krotnie mniejsze niż Japonii. Niemniej jednak informacje te, nieważne czy są tylko plotkami, czy faktami, wywołują nerwowość na rynkach. Przypomnijmy, że kilka tygodni temu o planach dywersyfikacji swoich rezerw poinformowała także Rosja. W efekcie notowania EUR/USD poszybowały dzisiaj rano w okolice 1,3187, pokonując z impetem dwa istotne poziomy oporu 1,3090 i 1,3125, które stały się teraz wsparciami. Co dalej?

Jutro czeka nas wysyp informacji makroekonomicznych z Eurostrefy i USA (kluczowe to niemieckie IFO, amerykańska inflacja CPI i zapiski z lutowego posiedzenia FEDu). W tym kontekście warto wspomnieć o wczorajszej wypowiedzi Sandry Pianalto z FED, której zdaniem piątkowe nieco zaskakujące dane o inflacji PPI nie powinny mieć większego wpływu na jutrzejsze dane o inflacji CPI. Czy zatem czymś zaskoczą nas zapiski z lutowego posiedzenia FED, czy tylko utwierdzą rynek w tym, że nie ma co liczyć na coś więcej, niż umiarkowane podwyżki stóp procentowych przez FED.

Z technicznego punktu widzenia pokonanie wspomnianych wcześniej oporów 1,3090 i 1,3125 otwiera drogę do zwyżek w okolice 1,3250-1,3300. W krótkim terminie wskaźniki są już jednak zbyt wykupione, co powinno zaowocować ruchem powrotnym w okolice 1,3125/1,3130. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o indeksie zaufania konsumentów Conference Board za luty.

W niedzielę wieczorem George W. Bush rozpoczął swoje europejskie tournee. To jego pierwsza podróż na Stary Kontynent od czasu styczniowej inauguracji drugiej kadencji prezydentury. Wizyta, która ma potrwać do czwartku rozpoczęła się od mocnych akcentów. Jego poniedziałkowe wypowiedzi w Brukseli nie pozostawiły żadnych wątpliwości: Bush bardzo pragnie pojednania ze „starą Europą”. Stosunki te, w szczególności z Francją i Niemcami zostały mocno nadwerężone poprzez sprawę Iraku. Co zaskoczyło mocno skrytykował Rosję, wyraźnie przypominając jej władzom znaczenie słowa „demokracja”. Prezydent Stanów Zjednoczonych nie zapomniał o Polsce. Mówił o ogromnej roli „Solidarności” w procesie obalania „żelaznej kurtyny” oraz o zaangażowaniu Aleksandra Kwaśniewskiego (podobnie zresztą jak Valdasa Adamkusa oraz Javiera Solany) w proces przemian na Ukrainie. Dziś w Brukseli odbywają się rozmowy na linii Unia Europejska – Stany Zjednoczone. Bierze w nich udział oczywiście także polska delegacja na czele z premierem Markiem Belką.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Palladia: Dolar ostro zniżkuje