Palladia: Dolar w odwrocie, ale nie na długo...

Palladia Capital Markets
28-12-2005, 10:24

Pierwsza poświąteczna sesja na rynku walutowym nie należała do zbyt ekscytujących, na co złożyły się dwa fakty. Brak aktywności ze strony inwestorów z Londynu, a także typowy poświąteczny marazm.. W trakcie dnia złoty nieco zyskał na wartości- w międzyczasie za jedno euro płacono tylko 3,8250 zł, a za dolara 3,2250 zł.

Pierwsza poświąteczna sesja na rynku walutowym nie należała do zbyt ekscytujących, na co złożyły się dwa fakty. Brak aktywności ze strony inwestorów z Londynu, a także typowy poświąteczny marazm.. W trakcie dnia złoty nieco zyskał na wartości- w międzyczasie za jedno euro płacono tylko 3,8250 zł, a za dolara 3,2250 zł. Po południu nasza waluta zaczęła jednak tracić i kursy były już nieco wyższe - EUR/PLN oscylował w okolicy 3,8320 zł, a USD/PLN 3,2310 zł. Dobra passa powróciła dzisiaj rano, choć głównie za sprawą osłabienia się dolara. O godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,8360 zł, a za dolara 3,2160 zł. Odchylenie od parytetu wynosiło ponad 16,90 proc. po mocnej stronie.

Poświąteczna atmosfera sprawia, że na rynek nie napływa zbyt wiele informacji makro. Na razie nie spekuluje się o możliwych zmianach w rządzie, a minister Teresa Lubińska w wywiadzie udzielonym wczoraj dla "Naszego Dziennika" stwierdziła, że złoty będzie się systematycznie umacniał. Z kolei dzisiaj w wypowiedzi dla „Parkietu” wiceminister Cezary Mech przyznał, iż w przedstawionym do 10 stycznia nowym programie konwergencji niemal wszystkie wskaźniki będą lepsze od tych założonych wcześniej. Głos zabrał także Leszek Balcerowicz, który w wywiadzie udzielonym dla „Pulsu Biznesu” poinformował, iż w ocenie inflacji istotne są długoterminowe trendy, a celem RPP jest utrzymywanie jej możliwie blisko celu wyznaczonego przez bank centralny. Odnosząc się do nacisków polityków domagających się obniżek stóp procentowych, przyznał, że decyzje w tym temacie podejmowane są na podstawie danych makroekonomicznych. Za niebezpieczną tendencję uznał wypowiedzi rządzącego PiS o likwidacji Rady.

Technika sugeruje, iż możemy mieć ostatnie dni tak mocnego złotego, a kolejne sesje mogą przynieść już nieznaczne osłabianie się naszej waluty, które może przyspieszyć w pierwszym tygodniu nowego roku. Dzisiaj główny wpływ i to raczej negatywny będzie miała wspomniana wcześniej wypowiedź Leszka Balcerowicza, a także oczekiwane w trakcie sesji umocnienie się dolara na rynkach światowych. Wsparciem dla EUR/PLN można wyznaczyć już na poziomie 3,8270-3,83, a oporem są poziomy 3,8450-3,8540. W przypadku USD/PLN wsparciem jest okolica 3,2150, a oporem rejon 3,2450-3,25.

Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł jeszcze nieznaczne umocnienie się dolara – kurs EUR/USD spadł z 1,1870 do 1,1830. Przełom nastąpił dopiero dzisiaj w nocy i rano o godz. 9:50 za jedno euro płacono już 1,1915 dolara.

Dlaczego dolar tak stracił? Powodów tego stanu rzeczy można szukać na rynku długu – wczoraj po raz pierwszy od grudnia 2000 r. rentowność 2-letnich obligacji rządu USA spadła poniżej rentowności papierów 10-letnich. W teorii taki sygnał odbiera się jako zapowiedź końca cyklu podwyżek stóp procentowych, a zdaniem niektórych nawet zbliżającej się recesji. To sprawiło, iż inwestorzy zwrócili się w stronę europejskiej waluty, która zdaniem niektórych jest niedowartościowana biorąc pod uwagę perspektywy podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Obecnie rynek zdaje się bardziej wierzyć w to, że w marcu ECB podniesie stopy, niż, że takiej samej operacji dokona amerykański FED (zresztą zdaniem ankietowanych byłaby to ostatnia taka decyzja). Dodatkowo wspólnej walucie pomogły lepsze dane o zaufaniu niemieckich konsumentów (to wynik wzrostu notowań dla nowego rządu i okresu świątecznego).

Mimo tego wydaje się, że obserwowany w nocy ruch na EUR/USD był nieco sztuczny i dzisiaj będziemy obserwować szybkie jego zanegowanie. Po pierwsze dopiero teraz do gry włącza się Londyn, a po drugie informacje o inwersji krzywych rentowności obligacji w USA pojawiły się już wczoraj po południu. Po trzecie dzisiaj o godz. 16:00 opublikowane zostaną dane o zaufaniu amerykańskich konsumentów w grudniu, a jutro kolejne figury. Nad rynkiem cały czas wisi także kwestia wpływu tzw. Homeland Investment Act, który „wygasa” wraz z końcem roku.

Podsumowując – strefa 1,1930-35 na EUR/USD to silne opory. Bardziej prawdopodobny jest powrót w okolice 1,1875 i dalej 1,1830 i 1,18.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Palladia: Dolar w odwrocie, ale nie na długo...