Palladia: Francuzi pomogli złotemu

Palladia Capital Markets
04-05-2005, 10:26

Tym samym kolejny raz sprawdziła się reguła, że panika jest najlepszym momentem do zawarcia korzystnych transakcji. Co jednak tak umocniło naszą walutę? Po pierwsze kolejne sondaże z Francji, które pokazały, że spada liczba przeciwników europejskiej konstytucji, a nawet, że jest ich mniej niż jej zwolenników, co jeszcze 2 tygodnie temu było trudne do wyobrażenia.

Tym samym kolejny raz sprawdziła się reguła, że panika jest najlepszym momentem do zawarcia korzystnych transakcji. Co jednak tak umocniło naszą walutę? Po pierwsze kolejne sondaże z Francji, które pokazały, że spada liczba przeciwników europejskiej konstytucji, a nawet, że jest ich mniej niż jej zwolenników, co jeszcze 2 tygodnie temu było trudne do wyobrażenia. Z ostatnich ankiet wynika, że zwolenników traktatu zaczęło przybywać głównie wśród wyborców lewicowych. Drugą informacją było wejście z początkiem maja trzech nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej do systemu ERM-II, który jest „przedsionkiem” dla wejścia do strefy euro – są nimi Cypr, Malta i Łotwa. Ten „news” w połączeniu z nowymi wynikami sondaży we Francji sprawił, że rynek dostał sygnały, że proces rozszerzania strefy euro będzie iść we właściwym tempie. Tak nawiasem mówiąc ostatnie obawy inwestorów były nieco przesadzone i zdominowane w głównej mierze przez emocje, które nigdy nie są dobrym prognostykiem.

W najbliższym czasie uwaga rynku będzie skupiać się na wydarzeniach na naszej scenie politycznej. Tu jednak może okazać się, że będziemy mieć przysłowiowy „mały deszcz z dużej chmury” o czym pisaliśmy wcześniej. Wprawdzie jak donosi dzisiejsza „Rzeczpospolita” premier Belka podtrzymuje wcześniejsze zapowiedzi podania się do dymisji po 5 maja w przypadku kiedy Sejm nie podejmie decyzji o samorozwiązaniu. Dodał jednak, że jeżeli jego wniosek nie zostanie przyjęty przez prezydenta (co najpewniej się stanie) to będzie on dalej odbywać swoje obowiązki.

Na dzisiaj został zaplanowany przetarg 2-letnich obligacji o wartości 2,6 mld zł. Jego wyniki pokażą jakie jest nastawienie inwestorów (zwłaszcza zagranicznych). Z technicznego punktu widzenia dzisiaj i jutro można spodziewać się odreagowania po ostatnim umocnieniu – kurs EUR/PLN może przetestować okolice 4,26-4,28, a USD/PLN strefę 3,28-3,30. O wyższe poziomy będzie jednak trudno i w przyszłym tygodniu spodziewamy się kolejnej wyraźnej fali umocnienia złotego.

Długi weekend przyniósł udaną obronę ponad 3-letniej linii trendu wzrostowego na dziennym wykresie eurodolara, która przebiega w okolicach 1,2850. Daje to podstawę do podtrzymania prezentowanej pod koniec ubiegłego tygodnia tezy, iż jesteśmy w trakcie formowania minimów przed czekającymi nas w najbliższych miesiącach wzrostami notowań EUR/USD. Główną przesłanką do takiego założenia są informacje jakie napływają z amerykańskiego FED – wczoraj tak jak się spodziewano doszło do podwyżki stóp procentowych o 25 p.b. do poziomu 3,0 proc. W wydanym komunikacie bank podtrzymał jednak stwierdzenie o polityce „zrównoważonych” podwyżek i zawarł stwierdzenie, że wprawdzie presja inflacyjna nasiliła się w ostatnich miesiącach to długoterminowe oczekiwania inflacyjne są pod kontrolą. To skłania do twierdzenia, że wzrost stóp procentowych będzie w tym roku mniejszy niż to zakładano jeszcze miesiąc wcześniej i zakończy się zapewne w okolicach 3,50 proc. Na razie jednak 18 z 19 dealerów ankietowanych przez agencję Reuters zakłada kolejną podwyżkę o 25 p.b. na posiedzeniu 30 czerwca. To jednak dolarowi może nie wystarczyć i inwestorzy zaczną zwracać większa uwagę na fakt możliwego spowolnienia wzrostu amerykańskiej gospodarki (co może negatywnie wpłynąć na giełdy), a także nierozwiązane problemy deficytów USA. Podsumowując, sentyment na rynku zacznie się wkrótce zmieniać do czego przyczynić się mogą również wyniki ostatnich sondaży z Francji.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego, który o godz. 13:45 poda swoją decyzję w kwestii stóp procentowych. Na rynku coraz częściej mówi się jednak o tym, że pozostaną one na niezmienionym poziomie aż do końca roku. To może faworyzować dolara jednak nie musi. Opublikowane o godz. 10:00 dane odnośnie kondycji sektora usług w kwietniu, pokazały spadek do poziomu 52,8 pkt. wobec 53,0 pkt. w marcu (to mniejszy spadek niż oczekiwano). Warto wspomnieć, że w ostatni poniedziałek rynek otrzymał informacje z sektora przemysłowego, które okazały się gorsze. Po raz pierwszy od sierpnia 2003 r. wskaźnik PMI znalazł się poniżej poziomu 50 pkt., który oddziela wzrost od spowolnienia. Dzisiaj po południu nadejdą także informacje z USA – o godz. 16:00 opublikowany zostanie indeks ISM za kwiecień (tutaj rynek spodziewa się nieznacznego spadku do 61 pkt.). Z technicznego punktu widzenia ewentualny spadek w okolice figury 1,29 można wykorzystać do zakupów EUR/USD. Rynek powinien sukcesywnie zmierzać w okolice 1,3000 i wyżej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Palladia: Francuzi pomogli złotemu