Palladia: Oczy zwrócone na Brukselę

Palladia Capital Markets
16-06-2005, 10:31

Wydarzeniem wczorajszej sesji był przetarg 5-letnich obligacji. Sprzedano wszystkie zaoferowane papiery o wartości 2,8 mld zł. Zgłoszony przez inwestorów popyt wyniósł 4,76 mld zł, czyli blisko połowę mniej niż podczas przetargu z 18 maja (8,92 mld zł), kiedy wartość oferty była taka sama jak dzisiaj. Z drugiej jednak strony niższa była średnia rentowność - 5,061 proc.

Wydarzeniem wczorajszej sesji był przetarg 5-letnich obligacji. Sprzedano wszystkie zaoferowane papiery o wartości 2,8 mld zł. Zgłoszony przez inwestorów popyt wyniósł 4,76 mld zł, czyli blisko połowę mniej niż podczas przetargu z 18 maja (8,92 mld zł), kiedy wartość oferty była taka sama jak dzisiaj. Z drugiej jednak strony niższa była średnia rentowność - 5,061 proc. wobec 5,427 proc. w maju. Takie wyniki przetargu rozczarowały nieco urzędników resortu finansów, którzy nie zdecydowali się na przeprowadzenie dodatkowego przetargu, a także inwestorów, którzy dali temu wyraz na rynku wtórnym, gdzie ceny obligacji nieco spadły. Widać zatem, że korekta na tym rynku trwa i taka sytuacja może się nadal utrzymywać. Dodatkowo obserwujemy przecenę na rynku długu w Niemczech.

Rynek nieco zignorował wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej Stanisława Owsiaka w których zaznaczył się wyraźny sceptycyzm co do perspektyw wzrostu gospodarczego, przyszłorocznego budżetu, a także kwestii przyjęcia przez Polskę europejskiej waluty. Osobiście przyznaję, że trochę w nich racji, tyle, że dla rynku wypowiedzi ta tak naprawdę wiele nie oznaczają. Po pierwsze jest to pojedyncza opinia, po drugie Stanisław Owsiak nie zadeklarował się jako zwolennik wyraźnych obniżek stóp procentowych. Może to zatem oznaczać, że mimo, że członkowie Rady będą dostrzegać nadciągające spowolnienie to w ich decyzjach odnośnie poziomu stóp procentowych będzie przeważać ostrożność. Tym samym tak jak pisaliśmy wcześniej trudno będzie zakładać większe niż 25 p.b. cięcie stóp procentowych podczas zaplanowanego na koniec czerwca posiedzenia RPP. A to z kolei nie byłoby zbyt korzystne dla kupujących nasze obligacje.

Opcję 25 p.b. obniżki potwierdzałyby wczorajsze dane o płacach, które okazały się wyższe od oczekiwań (3,0 proc. r/r wobec 2,5 proc. r/r). Kluczowe dane rynek otrzyma dopiero w piątek – mowa tutaj o dynamice produkcji przemysłowej i cenach PPI i w przyszłym tygodniu – sprzedaż detaliczna. I tutaj możemy mieć kolejne zamieszanie, gdyż opinii na ten temat jest wiele.

Dzisiaj rano minister finansów Mirosław Gronicki przyznał, że przyszłoroczne potrzeby pożyczkowe budżetu mogą być niższe aż o 9 mld zł od tegorocznych zapisanych w ustawie (46,5 mld zł). Jego zdaniem poprawa może być zauważalna już w tym roku kiedy mogą one spaść o 4-5 mld zł. To jednak kwestia bardziej interesująca inwestorów na rynku obligacji i to w długim terminie. Dzisiaj oczy rynku będą zwrócone na Brukselę, gdzie rozpoczyna się szczyt Rady Unii Europejskiej. Głównym tematem będzie oczywiście budżet na lata 2007-13, a raczej próba znalezienia satysfakcjonującego wszystkie strony kompromisu. Mimo, że wśród polityków i w mediach dominuje „czarnowidztwo” to wydaje się, że jutro wieczorem możemy spodziewać się pozytywnego rozwiązania. Mowa tutaj o przedstawionej wczoraj wieczorem propozycji Luksembura zakładającej zamrożenie brytyjskiego rabatu na dotychczasowym poziomie i dodatkową pomoc dla polskich regionów. Przy okazji unijnego szczytu zdecydowano się na przesunięcie debaty i głosowania nad wnioskiem o wotum wobec ministra Mirosława Gronickiego na 28 czerwca.

Technika pokazuje, iż wczorajsze zachowanie się zarówno EUR/PLN i USD/PLN sugeruje, iż dzisiejsza sesja może również upłynąć pod znakiem słabszej złotówki. Nie wykluczamy, iż w perspektywie do jutra kurs EUR/PLN znajdzie się w okolicach 4,06, a USD/PLN w rejonie 3,36. Wsparciami są odpowiednio okolice 4,02-4,03 i 3,3250-3,33.

Rynek międzynarodowy

Na rynku EUR/USD obserwowaliśmy wczoraj istny rollercoaster. W jego wyniku dolar stracił jednak nieco na wartości. Na rynku zaczynają pojawiać się opinie, iż im bliżej 1,20 na EUR/USD tym więcej będzie pojawiać się ryzykantów próbujących zająć pozycje we wspólnej europejskiej walucie. Choć czy są oni nimi tak do końca? Opublikowane wczoraj dane makro z USA były w głównej mierze gorsze dla dolara. Odczyt majowej inflacji CPI był gorszy od oczekiwań (-0,1 proc. i +0,1 proc. bazowa), a napływ kapitałów netto w kwietniu był niższy od prognoz (45,7 mld USD i dodatkowo zrewidowano do 40,6 mld USD dane za marzec). Plusem są jedynie nieco lepsze dane o aktywności przemysłowej w regionie Nowego Jorku (choć to odbicie po wcześniejszych sporych spadkach tego wskaźnika) i wyższa, choć nie za dużo dynamika produkcji przemysłowej za maj. Pojawia się coraz więcej przesłanek przemawiających za tym, że zbliżamy się do momentu w którym podwyżki stóp procentowych w USA zostaną zatrzymane. W opublikowanym wczoraj okresowym raporcie o stanie gospodarki, tzw. Beżowej Księdze, FED stwierdził, że presja cenowa pozostaje pod kontrolą, a gospodarka rozwija się w swoim tempie. Rynek na razie jednak oficjalnie wydaje się nie dostrzegać zagrożeń z tego płynących, a rentowności amerykańskich obligacji wspinają się ostatnio wyraźnie do góry. Wczoraj dolara osłabiły zatem głównie informacje związane z niskim napływem kapitałów netto (TIC), co ponownie wywołało obawy związane z deficytem na rachunku obrotów bieżących USA – tutaj dane za I kwartał zostaną opublikowane w piątek i wtedy też można spodziewać się ponownego osłabienia się „zielonego”.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych z USA, głównie cotygodniowym bezrobociu i indeksie aktywności przemysłu w regionie Filadelfii. W tym ostatnim przypadku po wczorajszych dobrych lepszych danych z Nowego Jorku rynek również spodziewa się dobrego odczytu. Najważniejsze będą jednak informacje z Europy, gdzie dzisiaj rozpoczyna się dwudniowy szczyt Rady Unii Europejskiej. Jednak tak jak pisaliśmy w sekcji krajowej jego wydźwięk nie koniecznie musi być pesymistyczny. Podsumowując, zarówno technika, a także otoczka makro i polityki o czym pisaliśmy powyżej wskazują na to, że zbliżamy się do czasu w którym można spodziewać się wyraźniejszej korekty w ostatnich spadkach EUR/USD. Spadek w okolice 1,2030 może być zatem korzystny do dokonania większych zakupów wspólnej waluty. Pierwsze dni przyszłego tygodnia mogą przynieść odbicie w okolice co najmniej w rejon 1,2250.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Palladia: Oczy zwrócone na Brukselę