Palladia: Rynek spokojniejszy, złoty stabilny, dolar na rozdrożu

Palladia Capital Markets
opublikowano: 16-12-2005, 10:35

Złoty wyraźnie osłabł po dwóch dniach relatywnej stabilizacji. Osłabienie to przypisujemy głównie pogorszenie nastrojów na rynku długu w skutek zmniejszenia się szans na obniżkę stóp.

Złoty wyraźnie osłabł po dwóch dniach relatywnej stabilizacji. Osłabienie to przypisujemy głównie pogorszenie nastrojów na rynku długu w skutek zmniejszenia się szans na obniżkę stóp. 

Wydaje się, że uwaga uczestników rynku skupiona jest głównie na sytuacji makroekonomicznej i solidnym wzroście gospodarczym w warunkach niskiej inflacji. Kwestia różnic w poziomach stóp procentowych ma obecnie małe znaczenie. Dane na temat wzrostu płac w przedsiębiorstwach wykazały, że wzrost gospodarczy w końcu przekłada się na poziom zarobków. Informację tę należy potraktować także jako możliwość pojawienia się presji inflacyjnej, co nie było by korzystne, gdyż oznaczało by konieczność utrzymania lub wręcz podniesienia stóp. Wywołało by to oczywiście negatywne komentarze ze strony rządu oraz utrudniło wzrost inwestycji, których niski poziom jest główną bolączką polskiej gospodarki. Presja inflacyjna w wyniku wzrostu płac sugeruje także, że gospodarka jest rozgrzana, co może sugerować niektórym inwestorom, że znajdujemy się na szczycie obecnego cyklu gospodarczego. W krótszym terminie spodziewamy się możliwości testowania poziomów 3.88-3.90, lecz w okolicach tych poziomów powinny pojawić się oferty ze strony eksporterów, którzy muszą wymienić waluty przed końcem roku. Kolejnym poziomem oporu będzie zapewne rejon 3.93-3.96.

Rynek międzynarodowy

W wyniku publikacji danych znacznie lepszych od oczekiwań dolar w końcu znalazł oparcie. Dane na temat przepływów kapitałowych w październiku poprawiły sentyment. Natomiast ważniejsze dane o produkcji przemysłowej oraz wykorzystaniu mocy produkcyjnych jasno wskazują, że dotychczasowa polityka FED była słuszna. Umocnienie dolara wynikło zatem z zamykania krótkich pozycji przez inwestorów, którzy uważali, że ostatnie podwyżki nie były konieczne. Odrębną sprawą jest jednak kontynuowanie podwyżek w pierwszym kwartale 2006. Spekulacja na ten temat raczej powinna dalej osłabiać dolara. Reakcja na wczorajsze dane pokazuje, że mogliśmy wejść w okres osłabienia dolara przerywanego korektami w skutek tzw. czynników cyklicznych (dobre dane o produkcji i konsumpcji). Sądzimy, że w obecnej sytuacji bardzo istotne znaczenie dla podwyżek stóp mogą mieć bieżące dane na temat produkcji, konsumpcji i PKB. FED stara się zapewne doprowadzić stopy do poziomu neutralnego, lecz jest to o tyle trudne, że obserwujemy jednocześnie dynamiczną gospodarkę (mimo wielu niesprzyjających czynników) i niską inflację. Nikt nie jest w stanie określić jaki w tej sytuacji jest poziom neutralny. Z punktu widzenia teorii ekonomicznej można by pomyśleć o realnej stopie pomiędzy 3,5 – 5 co daje jeszcze FED-owi sporo miejsca. Pamiętajmy, że w przypadku kolejnej recesji FED musi mieć z czego ciąć i nie będzie chciał zmniejszać stóp znowu do 1%. (który mógł być zbyt niski). Dzisiaj publikowane będą dane na temat listopadowej inflacji w Europie, IFO oraz bilans obrotów bieżących z USA. Sądzimy, że te ostatnie dane nie będą miały istotnego wpływu na rynek. Wyższa inflacja w Europie (istotnie odbiegająca od prognozy) może być katalizatorem wzrostu EUR/USD w o okolice 1.2060. Przebicie tego poziomu może oznaczać kontynuację wzrostów. W tym przypadku wszelkie korekty (do 1.2030) należy wykorzystać do zakupów. Dzisiejszy przewidywany zakres: 1.1950-1.2045.

Wojciech Zdanowicz       

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane