Palladia: W oczekiwaniu na deficyty

Palladia Capital Markets
opublikowano: 10-02-2005, 11:00

Wczorajsza sesja na złotym była bardzo nerwowa. Euro ustanowiło maksimum na 4,0192 zł, a dolar 3,1526 zł. Inwestorzy wyprzedawali naszą walutę i obligacje w obawie o wzrost ryzyka politycznego, a także możliwy negatywny wpływ nowej centrolewicowej formacji na notowania Platformy Obywatelskiej.

Wczorajsza sesja na złotym była bardzo nerwowa. Euro ustanowiło maksimum na 4,0192 zł, a dolar 3,1526 zł. Inwestorzy wyprzedawali naszą walutę i obligacje w obawie o wzrost ryzyka politycznego, a także możliwy negatywny wpływ nowej centrolewicowej formacji na notowania Platformy Obywatelskiej.

Po południu złoty odzyskał jednak grunt po tym jak lider PO powiedział, że nie obawia się nowego centrolewicowego ugrupowania i jego perspektywy ocenia sceptycznie. Później agencje zacytowały jeszcze wywiad z wiceprzewodniczącym PO, który przyznał, że pierwszym celem nowego rządu będzie uzgodnienie strategii i harmonogramu wejścia do strefy euro. Z kolei dzisiejsza „Rzeczpospolita” podała wyniki najnowszego sondażu z którego wynika, że PO i PIS mogłyby utworzyć większościowy rząd. Lider Unii Wolności, Władysław Frasyniuk w wywiadzie dla Radia PIN stwierdził jednak, że nowe ugrupowanie centrolewicowe mogłoby liczyć na 10-15 proc. poparcia. Dodał także, że jeszcze w tym tygodniu zostanie ono powołane do życia, a znaleźć się ma w nim wicepremier Hausner (dodał, że nie musi on odchodzić z rządu). Naszym zdaniem zagrożenie w postaci wpływu nowego ugrupowania w perspektywie kilku najbliższych miesięcy jest jednak bardzo duże. Należy pamiętać o tym, że jednym z jego celów (jak się spekuluje) ma być doprowadzenie do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. A osiągnąć je można poprzez chociażby rozwiązanie się rządu (tutaj pojawiają się kolejne spekulacje, że w nowej partii mają znaleźć się chociażby premier Belka, czy marszałek Cimoszewicz). Taki „manewr” mógłby wpłynąć na osłabienie się pozycji PO, mimo, że jej liderzy obecnie starają się bagatelizować takie zagrożenie. Ogólnie rzecz biorąc, co by jednak się nie działo to wpłynie to na wzrost ryzyka politycznego w najbliższych tygodniach, więc tego, czego inwestorzy zagraniczni raczej nie lubią.

Z technicznego punktu widzenia, wczorajszy wzrost był dosyć gwałtowny i późnym popołudniem spotkał się ze skuteczną kontrą ze strony podaży. Na dziennych wykresach EUR/PLN i USD/PLN powstały formacje mogące sugerować nieznaczne umocnienie się złotego w perspektywie dnia, dwóch. Tyle, że nieraz polityka przegrywała z techniką. Wykresy sugerują jednak, że istotnymi wsparciami są okolice 3,1050 zł dla dolara i 3,9850 zł dla euro. Cały czas podtrzymujemy strategię kupowania walut na lokalnych dołkach. Wydaje się, że trend spadkowy złotego w perspektywie kilku tygodni dopiero się rozpoczyna.

Rynek międzynarodowy

Wczorajsza sesja na rynku EUR/USD cechowała się sporymi oscylacjami w przedziale 1,2730-1,2830. Rynki „targane” były spekulacjami odnośnie piątkowego wystąpienia Alana Greenspana i zaplanowanej na dzisiaj publikacji danych o amerykańskim deficycie handlowym. Wczoraj rano jeden z cenionych dziennikarzy Bloomberga starał się podważyć pro-dolarowe znaczenie zeszłotygodniowego wystąpienia szefa FED twierdząc, że rynek odebrał je zbyt optymistycznie. Później uwaga rynków skupiła się na artykule zamieszczonym w internetowym wydaniu dziennika Wall Street Journal, gdzie jeden z dziennikarzy powołując się na członka FED, Jacka Guynna zasugerował, że bank centralny może już wkrótce odejść od akomodacyjnej polityki (podwyżek stóp o 25 p.b.). Wypowiedź ta może mieć swoje dalsze reperkusje w najbliższych dniach, zwłaszcza, że na dzisiaj zaplanowane zostały wystąpienia kolejnych członków FED, Stern’a i Bernanke’a. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie jednak publikacja danych o deficycie handlowym i budżetowym USA. Oczekiwania rynku są optymistyczne, choć u niektórych analityków pojawia się coraz więcej wątpliwości. Generalnie, dane wyższe od 60 mld USD mogą wywołać wyraźny zwrot w dotychczasowym krótkoterminowym trendzie wzrostowym dolara. Dzisiaj rano nadeszły nienajlepsze informacje z Niemiec. Nadwyżka handlowa okazała się niższa od oczekiwań (spadek do 10,7 mld EUR). Natomiast wyższa od oczekiwań była grudniowa dynamika produkcji przemysłowej we Francji (wzrost o 0,7 proc. m/m).

Z technicznego punktu widzenia, wczorajsza kolejna obrona wsparć w okolicach 1,2730 może sugerować, iż prognozowany przez nas od kilku dni ruch korekcyjny ma szansę na realizację. Oczywiście zależeć to będzie w dużej mierze od publikacji dzisiejszych danych. Jeżeli rozczarowałyby rynek to można spodziewać się zwyżki w okolice 1,2900-1,2920. Dobre dane sprawią, że szybko znajdziemy się poniżej 1,2730. Na razie jednak bardziej preferowalibyśmy pierwszy wariant. Należy jednak dodać, że ewentualna zwyżka w okolice 1,2900-1,2920 byłaby korzystną okazją do sprzedaży euro za dolary.

Deficytowy czwartek

Problem „podwójnego deficytu” nie od dziś jest solą w oku Amerykanów. W czwartkowe popołudnie okaże się, czy niska wartość dolara w grudniu rzeczywiście przełożyła się na spadek deficytu handlowego. Analitycy spodziewają się, że w ostatnim miesiącu zeszłego roku nadwyżka importu nad eksportem spadła do 57,0-57,4 mld USD z rekordowo wysokiego poziomu 60,3 mld dolarów w listopadzie. Kilka godzin później stanie się jasne to, jak wygląda stan amerykańskiego budżetu po styczniu. Średnia oczekiwań rynkowych mówi o tym, że pierwszy miesiąc 2005 r. zamknął się 5,4 mld USD nadwyżką wobec 1,4 mld USD deficytu w styczniu 2004 r. Congressional Budget Office w przedstawionej 4 lutego prognozie podkreśla jednak, że według jego wyliczeń nadwyżka wyniosła ponad 2 razy więcej, bo 12 mld USD. Biuro szacuje, że przychody wyniosły około 201 mld USD i były wyższe o 15 mld USD niż w analogicznym miesiącu zeszłego roku, a wydatki wyniosły około 188 mld USD, co oznacza ich wzrost o 2 mld USD w stosunku do stycznia 2004 r. W jego opinii dochody z podatków pobieranych u źródła wzrosły w styczniu o 10 mld USD w stosunku do analogicznego miesiąca zeszłego roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane