Palladia: Złoty - spokojnie, to tylko korekta

Palladia Capital Markets
03-08-2005, 09:48

Wtorkowa sesja przyniosła osłabienie się naszej waluty, które jednak dokonało się dopiero po godz. 16:00. W efekcie zakończyliśmy ją na poziomie średnio 4,0670 dla EUR/PLN i 3,33 dla USD/PLN.

Wtorkowa sesja przyniosła osłabienie się naszej waluty, które jednak dokonało się dopiero po godz. 16:00. W efekcie zakończyliśmy ją na poziomie średnio 4,0670 dla EUR/PLN i 3,33 dla USD/PLN.

Dzisiaj rano złoty otworzył się bez większych zmian – po godz. 9:00 za jedno euro płacono 4,0650 zł, a za dolara 3,3330 zł. Niemniej jednak na dziennych wykresach pojawiły się sygnały mogące świadczyć o tym, iż stan ten może się jeszcze dzisiaj utrzymać. Silnym oporem dla EUR/PLN są okolice 4,0750-4,08, a USD/PLN 3,34-3,35. Ich pokonania bym nie oczekiwał, a obecny ruch należy rozpatrywać jako korektę w trendzie wzrostowym naszej waluty zapoczątkowanym w ubiegłym tygodniu.

Rynek nie otrzymał wczoraj wielu informacji i większość inwestorów czeka na wyniki dzisiejszej aukcji 2-letnich obligacji o wartości 2,7 mld zł, której wyniki poznamy w południe. Zdaniem rynkowych obserwatorów nie ministerstwo finansów nie powinno mieć problemów ze sprzedażą tych papierów. Wczoraj inwestorzy na rynku długu dostali pewne wsparcie od analityków międzynarodowej agencji Standard&Poors, których zdaniem pole do dalszego poluzowywania polityki pieniężnej istnieje, gdyż złoty pozostaje nadal mocny, a inflacja cały czas spada. W podobnym tonie wypowiedział się również szef doradców ekonomicznych prezydenta, prof. Witold Orłowski, choć jak dodał w najbliższym czasie RPP powinna być bardziej ostrożna. Pojawił się także głos w dyskusji na temat możliwego wzrostu ryzyka politycznego przed jesiennymi wyborami. Pewne obawy co do możliwości ich wygrania przez eurosceptyczne PiS wyraził amerykański bank inwestycyjny Meryll Lynch. Jego zdaniem związany z tym wzrost niepewności może przyczynić się do osłabienia się złotego w najbliższych tygodniach. Kwestia tego, czy tak się rzeczywiście stanie pozostaje jednak nadal dosyć dyskusyjna.

Rynek międzynarodowy

Wtorek nie przyniósł większych zmian w poziomie eurodolara na rynkach światowych, który pozostał w przedziale 1,2150-1,2250. Tak jak zakładałem doszło do ponownego przetestowania okolic 1,2250, gdzie pojawiła się spora podaż euro ze strony inwestorów instytucjonalnych. Wiele wskazuje na to, iż na razie bariera ta pozostanie niepokonana.

Rynek otrzymał we wtorek kilka informacji makro z Eurostrefy i USA. Te pierwsze (inflacja PPI i bezrobocie) były w zasadzie zgodne z oczekiwaniami, chociaż optymiści zauważą zapewne 0,1 pkt. proc. spadek stopy bezrobocia w czerwcu. Z kolei informacje jakie nadeszły ze Stanów Zjednoczonych pokazały, iż presja inflacyjna nadal może się utrzymywać, a tamtejsza gospodarka ma się nadal dobrze. W czerwcu dochody amerykańskich konsumentów wzrosły o 0,5 proc., a ich wydatki o 0,8 proc. Na rynku oczekiwano zwyżki odpowiednio o 0,4 proc. i 0,8 proc. W maju było to odpowiednio +0,2 proc. i 0,0 proc. Deflator PCE core co prawda w ujęciu miesięcznym nie uległ zmianie, ale w stosunku r/r wzrósł o 1,9 proc. Na rynku oczekiwano odpowiednio +0,1 proc. i +1,7 proc. W maju było to +2,0 proc. r/r (po rewizji w górę z +1,6 proc.). Ostro w górę zrewidowano także poprzednie miesiące. Z kolei o godz. 16:00 podano, że w czerwcu w USA zamówienia w przemyśle wzrosły m/m o 1,0 proc. wobec +3,6 proc. (po rewizji w górę z 2,9 proc.) w maju. Dodatkowo zrewidowano w górę do +2,0 proc. z +1,4 proc. dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku za czerwiec. Wstępne dane o tych zamówieniach zostały opublikowane 27 lipca. W efekcie w godzinach wieczornych „zielony” zaczął zyskiwać na wartości, a dzisiejszego poranka przetestowane zostały okolice 1,2150. Dobry klimat utrzymywał się także na rynku długu, gdzie różnica w poziomie rentowności amerykańskich i europejskich 10-letnich papierów wzrosła do najwyższego poziomu od 5 lat.

Niskie poziomy na EUR/USD nie utrzymały się jednak zbyt długo i z okolic 1,2150 powróciliśmy do 1,22 po godz. 9:00. Technika pokazuje, iż konsolidacja 1,2150-1,2250 może się utrzymać przez najbliższe dni. Widać, iż rynek potrzebuje impulsu, który mógłby doprowadzić do przełamania kluczowych 1,2250. Niewykluczone, że mogą się nim okazać dopiero piątkowe comiesięczne dane o nowych miejscach pracy w sektorach pozarolniczych w USA. Trudno oczekiwać, iż dzisiejsze dane makro zmienią coś na rynku, mimo, że jest ich sporo w tym kluczowe indeksy PMI dla sektora usług i sprzedaż detaliczna w strefie euro, a także wskaźnik ISM dla sektora usług w USA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Palladia: Złoty - spokojnie, to tylko korekta