Palladia: Złoty zaczął dzień od spadku

Palladia Capital Markets
22-04-2005, 10:18

Wczorajsza sesja nie przyniosła w zasadzie większych zmian w poziomie złotego. W przeciwieństwie jednak do środowych notowań nasza waluta nieco straciła na wartości. Przyczyniły się do tego informacje, które nadeszły z polityki.

Wczorajsza sesja nie przyniosła w zasadzie większych zmian w poziomie złotego. W przeciwieństwie jednak do środowych notowań nasza waluta nieco straciła na wartości. Przyczyniły się do tego informacje, które nadeszły z polityki.

Wczoraj rano "Rzeczpospolita" podała, że część posłów "szykuje" budżet wyborczy i zgłaszają projekty zmierzające do zwiększenia wydatków budżetu, bądź do obniżenia jego dochodów. Stwierdzono, że jeżeli wszystkie "postulaty" miałyby zostać zrealizowane to deficyt budżetowy wzrósłby o 10 mld zł. Zapewne tak się nie stanie, gdyż przy każdym budżecie pojawiają się różne "pomysły", jednak ostatnio rynek jest dosyć przeczulony na te kwestie (zwłaszcza po ostatnich informacjach z Węgier). Drugą informacją wczorajszego dnia były wyniki sondażu IPSOSu, które potwierdziły to, co podawał w ostatni piątek CBOS, czyli nowy układ społecznych preferencji - PIS, PO i Samoobrona. Fakt koalicji PIS-PO, a nie PO-PIS może nie być do końca korzystny dla perspektyw naszej waluty, gdyż mógłby osłabić pozycję sił pro-reformatorskich. Dzisiejsza „Rzeczpospolita” poinformowała także, iż liderem sondaży prezydenckich jest jeden z liderów PIS, Lech Kaczyński.

Rano złoty otworzył się wyraźnie słabszy, za EUR/PLN płaci się blisko 4,21 zł, a za dolara blisko 3,23 zł. Taki obrót spraw to wynik tego co stało się wczoraj wieczorem na rynkach światowych. Wyraźna poprawa klimatu wokół amerykańskiej waluty sprawiła, że inwestorzy ponownie zaczęli wycofywać się z rynków wschodzących, w tym także z forinta, korony i złotego. Nie wydaje się jednak, aby w perspektywie najbliższych dni złoty mógł dalej wyraźnie tracić. Po pierwsze umocnienie dolara wydaje się być chwilowe, po drugie w przyszłym tygodniu czekają nas informacje o sprzedaży detalicznej i wyniki posiedzenia RPP. Wczorajsza ankieta Reutersa przeprowadzona wśród 20 ekonomistów pokazała, że wzrasta odsetek liczących na obniżkę stóp procentowych (12 liczy na cięcie o 25 p.b., a 7 na obniżkę o 50 p.b.). Jeżeli Rada zdecydowałaby się na drugą możliwość to złoty mógłby zacząć odrabiać część strat. Z ostatnich wypowiedzi przedstawicieli RPP nie wynika jednak, aby tak się stało. Z drugiej jednak strony rynek przez kilka najbliższych sesji będzie żył w niepewności i właśnie ten fakt będzie ograniczać większą przecenę naszej waluty. Dodatkowo dzisiaj po południu opublikowane zostaną istotne dane o inflacji bazowej za marzec.

Z technicznego punktu widzenia wsparciem dla EUR/PLN jest strefa 4,18-4,20, a oporem 4,2150-4,2300. Z kolei dla USD/PLN poziomy te kształtują się odpowiednio: 3,20-3,2150 jako wsparcie i 3,23-3,25 jako opór.

RYNEK ZAGRANICZNY

Wczorajsza sesja przyniosła spadek kursu EUR/USD. Tym samym opór w postaci 50 proc. zniesienia Fibonacciego spadków w okresie marzec-kwiecień b.r. znajdujący się w okolicach 1,3115 spełnił swoją rolę. Niemniej jednak jeszcze wczoraj po południu wiele na to nie wskazywało. Rynek dostał wprawdzie lepsze dane o cotygodniowym bezrobociu, które spadło aż o 36 tys. i poniżej 300 tys., ale one zostały później nieco zanegowane. Sam Departament Pracy zaczął je tłumaczyć czynnikami sezonowymi, a opublikowane o godz. 16:00 kwietniowe wskaźniki wyprzedzające (LEI) okazały się nieco gorsze od prognoz (-0,4 proc.). Dodatkowo sam Alan Greenspan rozpoczynając wczorajsze przemówienie przed senacką komisją budżetową przyznał, że w gospodarce pojawiły się pewne sygnały mogące sugerować spowolnienie. Wszystko zmieniło się jednak po publikacji regionalnego oddziału FED w Filadelfii, który podał, że jego indeks aktywności gospodarczej w kwietniu bardzo wyraźnie wzrósł (do 25,3 pkt. z 11,3 pkt.), podczas kiedy na rynku mówiono o jego nieznacznym spadku. Informacje te stały się istnym katalizatorem dla nowojorskiej giełdy, której indeksy wzrosły wczoraj najwięcej od kilku, a wręcz kilkunastu miesięcy. Fakt ten przełożył się na szybkie umocnienie się dolara i wzrost rentowności rządowych obligacji USA. Pojawiające się obawy odnośnie możliwego spowolnienia amerykańskiej gospodarki zostały rozwiane, choć czy na długo?

Ostatnio coraz częściej powraca kwestia rewaluacji kursu chińskiego juana. Podczas wczorajszego przemówienia Alan Greenspan przyznał, iż do takiej operacji może dojść wcześniej niż się oczekuje, a administracja amerykańska czyni coraz większe i wyraźnie naciski w tej sprawie. Fakt ten przyczynił się wczoraj do umocnienia się japońskiego jena.

Dzisiaj rynek otrzyma kilka informacji jednak nie będą one zbyt istotne. Z technicznego punktu widzenia wczorajszy spadek kursu EUR/USD doprowadził do naruszenia wsparcia w okolicach 1,3040-1,3050. Z tego też powodu można oczekiwać, iż korekta, która przybierze najpewniej postać trendu bocznego przedłuży się na kilka dni. Wsparciem są okolice 1,3020, a oporem 1,3115.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Palladia Capital Markets

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Palladia: Złoty zaczął dzień od spadku